Każda zmiana w naszym życiu, niezależnie czy upragniona czy niechciana, przynosi pozytywne skutki jeśli tylko potrafimy z niej czerpać korzyści.- dziewczynki, wyjdźcie w końcu z domu. Mój odrzutowiec na was czeka – mówi Alma do swych córek.
Ellie i Miranda leżąc
odłogiem na kanapie nawet nie miały zamiaru ruszyć się z miejsca.
Siostry
dobrze wiedziały, że nachodzi kolejne lato, które muszą spędzić ze swoim ojcem
w Dortmundzie.
-kochaniutkie, ile
Piter ma na was czekać? Wstawajcie! Walizki już macie zapakowane – krzyczy z
podwórka Alma.
-nie mam zamiaru
jechać do tego klopa – mówi Miranda powoli wstając na nogi.
-ja też, ten psychol zaraz znowu zacznie nam rozkazywać-
przewraca oczami Ellie, zmierzając w kierunku drzwi.
Po chwili siostry
były już na zewnątrz. Tam ujrzały ogromny, różowy odrzutowiec z podobizną ich
matki. Alma podbiegła do swych córeczek i wycałowała je na pożegnanie.
Dziewczyny tylko zmierzyły matkę gniewnym wzorkiem i powoli zaczęły wsiadać do
maszyny.
-papa moje malutkie !
Będę tęsknić ! – krzyczy Alma do odlatującego samolotu.
Miranda i Ellie nawet
nie zareagowały na gesty matki. Były totalnie wkurzone na nią, za to, że
odesłała ich do ojca. Nienawidziły jego pracy i podopiecznych. Miranda podczas
lotu rozmyślała tylko o swoim ukochanym Maćku. Była zdenerwowana na niego, że
nie pożegnał się z nią, kiedy ona opuszczała Poznań, aż na dwa miesiące.
Przykro jej było, że musiała w tak szybkim czasie opuścić swoich przyjaciół.
Wiedziała, że czeka na nią jeden wielki klop (Klopp).
W TYM SAMYM CZASIE:
-szybko Pitrek! Musimy
zdążyć ! – krzyczy biegnący przez ulice Maciek z pół rozlewającymi się lodami.
-czekaj! Widzisz, że jestem na nartach, chłopie ! Zaraz mi
się rozpiździolą! – odpowiada zdyszany Piter, lecąc na swych nartach przez
miasto.
-nie mogłeś je ściągnąć po treningu debilu?
-nie miałem na to czasu i ochoty – mówi Piotrek karcącym
wzrokiem.
Gdy mężczyźni dotarli na miejsce ujrzeli zapłakaną Almę,
która przytulała zdjęcie swoich ukochanych córek.
Maciek i Piotrek podejrzewali
już najgorsze.
-co się stało pani
babciu? – mówi Pitrek.
Kobieta opowiedziała całą historię, kończąc na tym, że ich
córki już wyjechały z kraju, a ona stoi tu od 30 min.cała umorusana i zziajana.
Maciek nie mógł wybaczyć sobie, że nie pożegnał się ze swoją
dziewczyną . Był na siebie wkurzony, a w dodatku, gdy ujrzał, że jednemu z
nich palą się narty pod stopami byli już całkowicie zszokowani.
-PITREK ! Smażą cię się narty! – pokazuje palcem Maciek.
Piotrek zaczął
panikować. Domyślił się, że to wina rozgrzanego asfaltu i jego zbyt szybkiego
biegu. Alma będąc w totalnym amoku nie wiedziała co robić. Jednak po chwili
Alma pobiegła do domu wziąć gaśnicę i odpalając ją uratowała z represji kolegę .
-ale mi się narty
zwęgliły, hehe . Mój trener mnie zabije – mówi śmiejący się nie wiadomo
z czego Piotrek.
Skoczkowie
podziękowali Almie za ratunek i oznajmili, że będą już się zbierać.
-Maciek, hehe, mamy
problem, hehe – mówi Pitr próbując ruszyć się z miejsca – chyba moje narty
przykleiły się do asfaltu.
Alma i Maciek popatrzyli
na siebie i przewrócili oczami...
-jesteśmy już na miejscu – mówi lotnik do Ellie i Mirandy
powoli zatrzymując odrzutowiec. Dziewczyny spojrzały przez okno. Miały prawie
łzy w oczach, widząc dookoła niemieckie napisy. Ledwo wyjechały, a już tęskniły
za Polską. Gdy maszyna na dobre się zatrzymała lotnik pomógł siostrą wziąć ich
bagaże. Na lotnisku czekał już na nich ich ojciec Jurgen z wielkim
transparentem ‘ WITAJCIE W DOMU MOJEGO CÓRECZKI ‘.
-może zdążymy mu jakoś uciec – mówi Ellie błagalnie
-nic z tego, już nas wypatrzył.
Jurgen Klopp zaczął zbliżać się do córek w takt poloneza.
Gdy przystanął obok córek mocno je uściskał i wycałował po policzkach.
Dziewczyny nie ochoczo powitały się z ojcem. Po przywitaniu dziewczyny wzięły
walizki i wszyscy wspólnie zaczęli kierować się ku aucie ojca firmy ‘OPEL’.
Po chwili cała rodzina wsiadła do samochodu i odjechała. Po drodze do domu
Jurgena dziewczyny zaglądały przez szybę pojazdu. Nic, ani to nic im tu się nie
podobało. Przeczuwały, że będą to dwa najgorsze miesiące w ich życiu. Gdy cała
ekipa dotarła na miejsce Ellie i Miranda wzięły swoje bagaże, mimo tego, że
tato chciał je wyręczyć. Gdy siostry były już w mieszkaniu zobaczyły jeden
totalny syf. Na stole walały się flaszki po alkoholu, ściany były pooblepiane
plakatami z BVB, a na łóżku leżały czyjeś brudne stringi. Dziewczyny po
ujrzeniu tych wszystkich przykrych rzeczy było oszołomione. Wiedziały, że
ojciec nie ma równo pod sufitem, ale nie spodziewały się, aż takiego
rozczarowania.
-przepraszam za bałagan, ostatnio z kolegami świętowaliśmy sukces
Niemiec i tak jakoś jeszcze nie zdążyłem posprzątać - tłumaczy się ojciec
-taa, to musisz nas przedstawić z gościem, które nosi te
czerwone stringi – mówiąc to Miranda spoglądnęła na używane gacie.
Mężczyzna tylko się zarumienił i po chwili, by zmienić temat
zaprowadził swe córki do pokoju, w którym będą mieszkać.
-no nie mów, że ja i Miranda będziemy miały wspólnie pokój –
odparła z przerażeniem Ellie.
-przykro mi, ale czasem moi podopieczni śpią u mnie...zrozumcie
– mówi Jurgen, a po chwili dodał – to wy się tu rozgośćcie, a ja muszę biegnąć
do chłopaków na trening. Na tarasie jest basen, więc na pewno nie
będziecie się nudzić. Będę za parę
godzin – mówiąc to ojciec wyszedł z domu.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.