wtorek, 22 lipca 2014

1. Niechciana podróż

Każda zmiana w naszym życiu, nieza­leżnie czy up­ragniona czy nie­chciana, przy­nosi po­zytyw­ne skut­ki jeśli tyl­ko pot­ra­fimy z niej czer­pać korzyści.
- dziewczynki, wyjdźcie w końcu z domu. Mój odrzutowiec na was czeka – mówi Alma do swych córek.
 Ellie i Miranda leżąc odłogiem na kanapie nawet nie miały zamiaru ruszyć się z miejsca. 

 

Siostry dobrze wiedziały, że nachodzi kolejne lato, które muszą spędzić ze swoim ojcem w Dortmundzie.
 -kochaniutkie, ile Piter ma na was czekać? Wstawajcie! Walizki już macie zapakowane – krzyczy z podwórka Alma.
 -nie mam zamiaru jechać do tego klopa – mówi Miranda powoli wstając na nogi.
-ja też, ten psychol zaraz znowu zacznie nam rozkazywać- przewraca oczami Ellie, zmierzając w kierunku drzwi.
 Po chwili siostry były już na zewnątrz. Tam ujrzały ogromny, różowy odrzutowiec z podobizną ich matki. Alma podbiegła do swych córeczek i wycałowała je na pożegnanie. Dziewczyny tylko zmierzyły matkę gniewnym wzorkiem i powoli zaczęły wsiadać do maszyny.





 -papa moje malutkie ! Będę tęsknić ! – krzyczy Alma do odlatującego samolotu.
 Miranda i Ellie nawet nie zareagowały na gesty matki. Były totalnie wkurzone na nią, za to, że odesłała ich do ojca. Nienawidziły jego pracy i podopiecznych. Miranda podczas lotu rozmyślała tylko o swoim ukochanym Maćku. Była zdenerwowana na niego, że nie pożegnał się z nią, kiedy ona opuszczała Poznań, aż na dwa miesiące. Przykro jej było, że musiała w tak szybkim czasie opuścić swoich przyjaciół. Wiedziała, że czeka na nią jeden wielki klop (Klopp).


 W TYM SAMYM CZASIE:
 -szybko Pitrek! Musimy zdążyć ! – krzyczy biegnący przez ulice Maciek z pół rozlewającymi się lodami.


-czekaj! Widzisz, że jestem na nartach, chłopie ! Zaraz mi się rozpiździolą! – odpowiada zdyszany Piter, lecąc na swych nartach przez miasto.
-nie mogłeś je ściągnąć po treningu debilu?
-nie miałem na to czasu i ochoty – mówi Piotrek karcącym wzrokiem.
Gdy mężczyźni dotarli na miejsce ujrzeli zapłakaną Almę, która przytulała zdjęcie swoich ukochanych córek.



Maciek i Piotrek podejrzewali już najgorsze.
 -co się stało pani babciu? – mówi Pitrek.
Kobieta opowiedziała całą historię, kończąc na tym, że ich córki już wyjechały z kraju, a ona stoi tu od 30 min.cała umorusana i zziajana. Maciek  nie mógł wybaczyć sobie, że nie pożegnał się ze swoją  dziewczyną . Był na siebie wkurzony, a w dodatku, gdy ujrzał, że jednemu z nich palą się narty pod stopami byli już całkowicie zszokowani.
-PITREK ! Smażą cię się narty! – pokazuje palcem Maciek.
 Piotrek zaczął panikować. Domyślił się, że to wina rozgrzanego asfaltu i jego zbyt szybkiego biegu. Alma będąc w totalnym amoku nie wiedziała co robić. Jednak po chwili Alma pobiegła do domu wziąć gaśnicę i odpalając ją uratowała z represji kolegę .
 -ale mi się narty zwęgliły, hehe . Mój trener mnie zabije – mówi śmiejący się nie wiadomo z czego Piotrek.
 Skoczkowie podziękowali Almie za ratunek i oznajmili, że będą już się zbierać.
 -Maciek, hehe, mamy problem, hehe – mówi Pitr próbując ruszyć się z miejsca – chyba moje narty przykleiły się do asfaltu.
 Alma i Maciek popatrzyli na siebie i przewrócili oczami...

-jesteśmy już na miejscu – mówi lotnik do Ellie i Mirandy powoli zatrzymując odrzutowiec. Dziewczyny spojrzały przez okno. Miały prawie łzy w oczach, widząc dookoła niemieckie napisy. Ledwo wyjechały, a już tęskniły za Polską. Gdy maszyna na dobre się zatrzymała lotnik pomógł siostrą wziąć ich bagaże. Na lotnisku czekał już na nich ich ojciec Jurgen z wielkim transparentem ‘ WITAJCIE W DOMU MOJEGO CÓRECZKI ‘.
-może zdążymy mu jakoś uciec – mówi Ellie błagalnie
-nic z tego, już nas wypatrzył.
Jurgen Klopp zaczął zbliżać się do córek w takt poloneza. Gdy przystanął obok córek mocno je uściskał i wycałował po policzkach. Dziewczyny nie ochoczo powitały się z ojcem. Po przywitaniu dziewczyny wzięły walizki  i wszyscy wspólnie zaczęli kierować się ku aucie ojca firmy ‘OPEL’. 

Po chwili cała rodzina wsiadła do samochodu i odjechała. Po drodze do domu Jurgena dziewczyny zaglądały przez szybę pojazdu. Nic, ani to nic im tu się nie podobało. Przeczuwały, że będą to dwa najgorsze miesiące w ich życiu. Gdy cała ekipa dotarła na miejsce Ellie i Miranda wzięły swoje bagaże, mimo tego, że tato chciał je wyręczyć. Gdy siostry były już w mieszkaniu zobaczyły jeden totalny syf. Na stole walały się flaszki po alkoholu, ściany były pooblepiane plakatami z BVB, a na łóżku leżały czyjeś brudne stringi. Dziewczyny po ujrzeniu tych wszystkich przykrych rzeczy było oszołomione. Wiedziały, że ojciec nie ma równo pod sufitem, ale nie spodziewały się, aż takiego rozczarowania.
-przepraszam za bałagan, ostatnio z kolegami świętowaliśmy sukces Niemiec i tak jakoś jeszcze nie zdążyłem posprzątać  - tłumaczy się ojciec
-taa, to musisz nas przedstawić z gościem, które nosi te czerwone stringi – mówiąc to Miranda spoglądnęła na używane gacie.
Mężczyzna tylko się zarumienił i po chwili, by zmienić temat zaprowadził swe córki do pokoju, w którym będą mieszkać.
-no nie mów, że ja i Miranda będziemy miały wspólnie pokój – odparła z przerażeniem Ellie.
-przykro mi, ale czasem moi podopieczni śpią u mnie...zrozumcie – mówi Jurgen, a po chwili dodał – to wy się tu rozgośćcie, a ja muszę biegnąć do chłopaków na trening. Na tarasie jest basen, więc na pewno nie będziecie  się nudzić. Będę za parę godzin – mówiąc to ojciec wyszedł z domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.