sobota, 26 lipca 2014

6. Skutki imprezy

... do­rosłość nie zaczy­na się w wieku 18 lub 21 lat... do­rosłość zaczy­na się gdy doj­rze­jesz do sa­modziel­ne­go po­nosze­nia kosztów i kon­sekwen­cji swych de­cyz­ji i czynów... 

Manuel i Bastian postanowili zejść na dół hotelu, ponieważ nie mogli już wysłuchiwać zarzutów Ellie i Mirandy. Gdy siostry pozostałe same w pokoju od razu przedyskutowały całą sytuacje.
-oni nas po prostu bezczelnie wykorzystali. Dobrze wiedzieli, że jesteśmy pijane - zaczęła Ellie, wymachując przy tym na prawo i lewo rękoma.



-ale jak oni mogli? Totalne świnie. Brzydze się nimi - mówi przygnębiona Miranda.



-w dodatku ubrali nas w jakieś ohydne koszule, a teraz sami łażą po hotelu pół nago. A widziałaś to? Obudziłam się przytulona do Bastiana. Koszmar ! 
-a ja do tego całego jak mu tam...? - zastanawia się Miranda.
-Manuela?
-o właśnie, ale jeszcze wykręcimy im numer. Już moja w tym głowa - odparła chytrze Miranda.
Dziewczyny nie mogły sobie tego wybaczyć, że straciły dziewictwo nawet nie wiedząc jak to tego doszło. Były na siebie totalnie wkurzone. Gdy troszeczkę ochłonęły postanowiły uciec piłkarzom z hotelu. Nie miały ochoty w ogóle z nimi wracać do Kloppa.

W TYM SAMYM CZASIE:

-te wariatki myślą, że je zgwałciliśmy - mówi zdenerwowany Manuel grając w ping-ponga z Bastianem.
-nienormalne! Poza tym ta cała Ellie wytykała mi, że ją szarpałem u Poldiego w domu. CIEKAWE, akurat to sobie z tamtej nocy zapamiętała - mówiąc słowo ' ciekawe ' Bastian poniósł palec do góry.



-trochę ją mocno chwyciłeś za ręce, miała łzy w oczach - mówi litościwie Manu



-przecież nie chciałem jej skrzywdzić, biła mnie - broni się Basti.
-ee tam, ja nic nie czułem jak mnie ta druga zaatakowała.
Po 30 min. siostry dojechały taksówką już pod dom Kloppa.




 Obawiały się, że dostanie im się za ten wybryk, ale wiedziały, że kazanie ojca ich nie ominie. Kiedy tylko otworzyły drzwi na kanapie zauważyły Poldiego i Roberta siedzących na kanapie.





Dziewczyny niechętnie przywitały sie z Lewym i po chwili spytały chórem:
-nie ma ojca?
-JESTEM - mówi Klopp, stojąc centralnie za Ellie i Mirandy placami.
Dziewczyny, aż poskoczyły ze strachu. 



Nie myślały, że ojciec zaskoczy je od tyłu. Siostry usiadły na kanapie koło braci i zaczęły słuchać kazania ojca. Jurgen nawiązywał, że Lukas jako starszy brat jest nieodpowiedzialny, a my zachowaliśmy się skandalicznie. Oczywiście wychwalając przy tym Roberta, który niczego nie przeskrobał. 
-widzicie, to ja jestem aniołkiem w tym domu - mówi uśmiechnięty Robert do swego rodzeństwa.



-kara jest taka..- zaczął Jurgen.
Lukas, Ellie i Miranda zaczęli protestować. Zaczęli oznajmiać ojcu, że są już dorośli i ojciec ma tu gówno do gadania. Ojciec znalazł tylko jeden dość mocny argument na te słowa:
-wasze wybryki mogłyby się skończyć dla mnie śmiercią. Ja i matka się o was martwimy, takim zachowaniem pokazujecie nam, jak bardzo jesteście dorośli - mówi Klopp zadowolony takim przemówieniem - a więc tak: Ellie i Miranda w Brazylii za kare będą od samego rana ćwiczyć z wami na treningu, a gdy piłkarze będą grać mecz, one będą pomocą na stadionie, a żeby nie było, że wujek zły to dostaniecie za to tygodniowe wypłaty. Poldiemu natomiast odbieram auto. Pasuje? - pyta zezłoszczony Jurgen.



Rodzeństwu oczywiście nie pasowała kara, jaką wymyślił sobie ojciec i mimo wrzasków, sprzeciwów w końcu musieli dać sobie na wstrzymanie. Po chwili ojciec poprosił, by Lukas i Robert wyszli z pokoju, ponieważ chciał sam na sam porozmawiać ze swoimi córkami.
-słyszałem, że pomiędzy wami a Manuelem i Bastianem do czegoś doszło. To szczyt chamstwa i bezczelność - zaczął ojciec półszepem - od dziś macie totalny zakaz umawiana się z piłkarzami. Jasne?
Siostry jedynie wykonały gest na znak, że rozumieją.





Wkrótce do domu Kloppa przyszli ludzie ze sztabu szkoleniowego Niemiec, którzy przeszli do salonu omawiać rzeczy dotyczące wyjazdu do Brazylii. Lukas i Robert natomiast postanowili pograć na konsoli.



Miranda w tym czasie robiła sobie kanapki



, a Ellie co jakiś czas wyjadała jej składniki.



-przestań! Jak chcesz zjeść to sobie sama zrób - mówi Miranda bijąc siostrę po łapach, w czasie kiedy Ellie brała sobie pomidorka do buzi.
- jedziemy! - krzyczy Klopp wbiegając do pokoju, w którym znajdowały się jego dzieci - Brazylia już czeka! Dzisiaj mamy lot o 15:00.
Po śniadaniu, który miał miejsce o 12:00 cała rodzina zaczęła się pakować. Nagle ni z tą ni z owąd ktoś zapukał do drzwi.
-otworze - krzyczy Ellie 
Gdy tylko otworzyła je ujrzała przed sobą Maćka  i Gregora Schlierenzauera wraz z walizkami...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.