środa, 27 sierpnia 2014

27. Pierwsza noc

Ze szkoły wojennej życia. Co mnie nie zabija, to czyni mnie silniejszym.

Kiedy Manuel był już wewnątrz pokoju dziewczyn, poinformował Ellie i Mirandę, że jego kolega dojdzie za kilka minut.
-ok, to poczekamy na niego i potem wspólnie zakradniemy się do świetlicy, by pooglądać jakiś film. Tylko musimy zachowywać się cicho bo już jest grubo po ciszy nocnej – mówi Miranda, leżąc na swym łóżku.


Za kilka minut do pokoju wparował kolega Manuela – Maciek. Siostry nawet nie zorientowały się, że to może być właśnie on.
-Maciek…. – zaczyna Miranda – musimy jakoś żyć w zgodzie…
-owszem. Nie spodziewałem się ciebie w tej szkole, ale nie możemy w kółko krępować się w swoim towarzystwie. Spróbujmy zapomnieć o tym co było kiedyś. Postarajmy się żyć jak przyjaciele, ok? – proponuje Maciek patrząc prosto w oczy Mirandzie, będąc w swojej nietypowej pidżamie.


-zgoda – odparła Mira ściskając silną dłoń skoczka.
-słyszałem, że chcemy zakraść się do świetlicy – mówi uradowany Maciek – musimy jednak uważać, bo Gaston się czai, ledwo tutaj doszedłem.
-kim jest Gaston? – pyta Ellie ze zdziwieniem.
-jest prefektem w tej szkole. Podobno jest strasznie surowy.
‘’ Dzwoni, dzwoni, mama dzwoni, niech dzwoni ‘’ – rozległ się dźwięk telefonu Maćka.


-przepraszam was, mama dzwoni – mówiąc to chłopak odebrał telefon.
Kiedy skoczek skończył rozmawiać ze swoją rodzicielką, był wstrząśnięty wieścią jakie mu przekazała kobieta.
-no to genialnie ! Jutro przyjeżdżają do mnie rodzice – mówi podenerwowany Maciek chodząc po pokoju – i co ja im powiem !? Niedługo jest ich rocznica ślubu ! Oni nie mogą się dowiedzieć, że zerwaliśmy! – mówi podenerwowany Maciek.


-uspokój się ! – nakazuje Miranda – muszą jakoś to strawić.
-ale wiesz, że oni ciebie wielbili… Już wiem! Poudajemy, że nadal jesteśmy razem, ok? – mówi błagalnym głosem Maciek.
-nie ma mowy !  - krzyczy Miranda otwierając, przy tym szeroko oczy i buzie.


-wiadomość, że się rozstaliśmy mogłaby byś dla nich szokiem. Mogli, by popaść w jakąś chorobę. Poza tym nie chce wysłuchiwać, że koniec naszego związku, to wszystko moja wina. No proszę zrób to dla mnie.
Miranda po dłuższych namowach zgodziła się na całą szopkę. Po chwili cała czwórka, będąca już w pidżamach postanowiła w końcu wyruszyć do świetlicy.
-cichooo – mówi półszeptem Manuel odwracając się do reszty pielgrzymki idącej za nim.
-aaaa ! Nie świeć mi po oczach ! – krzyczy Ellie, kiedy to Manuel przyświecił jej latarką po oczach.
Wkrótce cała ekipa szczęśliwie dotarła do upragnionego celu, nie spotykając, przy tym Gastona. W świetlicy byli już niestety jacyś ludzie, którzy oglądali film.
-słyszycie te jęki !? – mówi po cichu Ellie, podsłuchując co dzieje się w świetlicy.
Wkrótce siostry i skoczkowie weszli do środka. To co tam ujrzeli przeszło ludzkie pojęcie. Na kanapie, był rozłożony Bastian, a obok nich znajdował się Erik, który obejmował Vanessę. Całe zgromadzenie piło piwo i oglądało, przy tym ‘’ powrót do szkoły ‘’. Kiedy tylko ujrzeli Ellie, Mirandę, Manuela i Maćka od razu odskoczyli.
-co to się do cholery dzieje !? – mówi Miranda, będąc przerażona widokiem Erika i Vani.
-no właśnie – odrzekł Gaston krzyżując, przy tym swe ręce.


Wszystkim zebranym w sali oberwało się i to nieźle. Za karę Gaston postanowił, że uczniowie jutro po lekcjach, będą kosić trawę przed szkołą.
-a teraz proszę rozejść się do swoich pokoi, w trybie natychmiastowym ! – mówi z grozą Gaston.

PARĘ GODZIN PÓŹNIEJ, W POKOJU SIÓSTR:

-głowa mnie boli – jęczy z bólu Vani.


-nie trzeba było tyle pić z Erkiem – rzuciła jej gniewne spojrzenie Miranda.
-dam jej tabletkę nasenną – śmieje się Ellie od Mirandy


-świetny pomysł – odpowiada szeptem dziewczyna
Wkrótce po lekach nasennych Vani zasnęła, a dziewczyny miały święty spokój.
-Taylor chyba nadal siedzi u chłopaka, nie? Miała szczęście, że ją Gaston nie przyłapał – odrzekła Ellie.
-noo! Przez tych idiotów – Bastiana, Erika i Vani - nam się dostało – mówi rozłoszczona Miranda, leżąc już w swoim łóżku pod cieplutką kołdrą – chodźmy już spać - dodaje Miranda.
-dobrze. Dobranoc - mówi Ellie zgaszając światło.



Po paru minutach:

-słyszałaś to !? – mówi półszeptem Miranda do siostry – obudź się !  - mówi Miranda szarpiąc siostrę za fraki.
-co ty chcesz !? – mówi zaspanym głosem Ellie.
-ktoś wali w nasze okno !
Na te słowa Ellie od razu wyskoczyła z łóżka. Po chwili Ellie chwyciła nożyczki, a Miranda swoje perfumy od ‘ CHANEL ‘.


-perfumy, serio ? – pyta Ellie z niedowierzaniem.


-no co? Psiknę tym włamywaczowi w oczy jakby co ! – odparła dumnie Miranda.
-dziewczyny, otwórzcie nam ! – wydobywa się jakiś głos.
Siostry od razu poznały głosy. Był to Bastian z Erkiem. Ellie z niechęcią otworzyła okno, przez które wskoczyli piłkarze. Erik wraz z Bastianem zaczęli się dziwnie zachowywać. Po chwili dziewczyny przypomniały sobie, że chłopaki są pijani.
-zatańczysz ?  - mówi Erik do Mirandy włączając muzykę, tańcząc, przy tym tango argentyńskie.
Po chwili Erik porwał do tańca Mirandę.
-słyszysz? Piosenka Titanica leci – mówi Erik
-puść mnie idioto ! – krzyczy Miranda, próbując uciec od uścisku Erika.
-o co ci chodzi? Myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi – mówi Erik pytającym wyrazem twarzy w dalszym ciągu trzymając w swych dłoniach Mirę.


-ja też tak myślałam. Jesteś z tą debilką Vani ?
-miałem ci powiedzieć, ale mnie wyprzedziłaś...

W tej samej chwili:

-a może panienka zatańczy ze mną? Patrz na tych szczęśliwców – mówi Bastian pokazując Erika i Mirandę, którzy tańcząc szarpali się ze sobą.
-szczęśliwców? – pyta Ellie z twarzą ‘ bitch please ‘
-oni się uwielbiają, ale nie mówmy o nich. Mówmy o nas!  - mówi Bastian poruszając zalotnie swoimi brwiami.
-goń się – mówi Ellie rzucając w piłkarza swoimi żelkami z ‘ HARIBO ‘
-co tak ostro – mówiąc to Bastian położył się obok Ellie, która właśnie leżała na łóżku.
-spieprzaj stąd. Śmierdzisz – odparła Ellie próbując zepchnąć chłopaka z jej łoża.
-zostaw mnie w spokoju – Ellie wstała z łóżka i oddaliła się od piłkarza.
Po chwili Bastian zjawił się koło niej chwytając ją mocno za ręce. Ellie próbowała uwolnić się od tego silnego uchwytu, jednak mężczyzna, był zdecydowanie silniejszy.
-puść mnie, to boli !
-nie puszczę póki mnie nie wysłuchasz –mówi Bastian spoglądając głęboko w oczy dziewczynie – Ellie, ja ciebie kocham, słyszysz !?
Ellie ze dziwienia, aż otworzyła buzię. 


Nie spodziewała się takich słów, jednak po chwili skojarzyła, ze Bastian jest pijany w trzy dupy.
Stuk, puk, puk. Miranda postanowiła otworzyć drzwi, a w nich ujrzała Manuela z Maćkiem.
-cześć ! - wita się Maciek.


-heej !– odparła zadowolonym głosem Miranda przesyłając chłopakom całuski.


-nie przeszkadzamy? - pyta szeptem Manuel
-pewnie, że nie ! Właźcie ! - nakazuje Miranda.
-Manu ! – rzuca się Ellie w objęcia skoczka, by tylko wywołać zazdrość przy Bastianie.
Nagle Bastian zrobił krzywą minę.


Ellie nie do końca wiedziała, co miał oznaczać ten gest. Po chwili Bastian pobiegł w kierunku drzwi. Wkrótce za nim poleciał również Erik.


Po chwili obydwaj piłkarze zwymiotowali na korytarzu przed pokojem dziewczyn. Nagle z jednego pokoju wybiegła sprzątaczka i wytarła swoim mopem wymiociny.
-kto tu nie śpi !? – wydobywają się głosy z korytarza.
Piłkarze w mgnieniu okna zamknęli drzwi.
Ellie i Miranda postanowiły jakoś ukryć chłopaków przed Gastonem, dlatego pod łóżko Ellie skoczył Bastian. Kiedy Ellie położyła się na nie, Basti aż zawył z bólu. Miranda szybko wskoczyła do swojego łóżka, a po niej Maciek.
-mm, co za widoki – śmieje się Maciek.


-zaraz stamtąd wypieprzysz, jak będziesz tak gadał ! – mówi Miranda kopiąc w łóżku chłopaka w piszczel, a jednocześnie przykrywając go kołdrą po same uszy.
Manuel postanowił ukryć się w toalecie, a dosłowniej mówiąc położył się w wannie, natomiast Erik zawiesił się o żyrandol, zwisając nad wszystkimi.
-na pewno ciebie nie zauważy ! – mówi Ellie od Erika, pokazując mu kciuk do góry.


Nagle do pokoju wparował Gaston, nawet nie pukając w drzwi.
-czemu wy jeszcze nie śpicie !? Spać i to już – mówi prefekt rozglądając się po pokoju.
Miranda i Ellie strasznie się denerwowały. Bały się, że Gaston zauważy zwisającego nad nim Erika. Kiedy nauczyciel przeszedł się po całym pomieszczeniu, nie zauważając przy tym nic podejrzanego, postanowił wyjść z pokoju.
-SPAĆ ! – dodał na koniec, zamykając za sobą drzwi.
Po chwili każdy odetchnął z ulga.
-jolajolajolajuhuuuu  - podśpiewuje Erik zeskakując z żyrandolu.
Nagle do pokoju wparował jakiś mężczyzna. Wszyscy byli totalnie wystraszeni, bo myśleli, że tą osoba jest po raz kolejny Gaston. Jednak przeliczyli się, bo w drzwiach ujrzeli Luisa Suareza, który w buzi miał sztuczką szczękę wampira, a w dodatku miał na sobie czarną szatę.


-potrzebujęęęęęę krwi !! – wydziera się Suarez obwąchując wszystkich zgromadzonych w pokoju.
Siostry wybałuszyły oczy z lęku. Obawiały się, że wampir Suarez je zaatakuje.
-Luis, weź wyjdź – odparł Erik śmiejąc się z szaleńca.
-idź, puść sobie powtórkę ‘ ZMIERZCHU ‘, właśnie leci na Polsacie, ulżysz sobie tym – drze łacha Bastian z kolegi.
Luis nie zważając na słowa nadal patrzył się dziko na dziewczyny, zastanawiając się czy spożyć od nich krwi. Wkrótce zrezygnował, ponieważ zauroczył go pluszowy miś leżący na łóżku. Piłkarz podbiegł do zabawki i czule ugryzł go w sztuczne futerko. Po chwili wampir wybiegł razem z pluszakiem z pokoju.
-co to było !? – śmieje się Manuel.

Następnego dnia:

-jaką mamy pierwszą lekcje? – pyta Ellie idąc szkolnym korytarzem.
-godzinę wychowawczą – mówi Miranda przeglądając po drodze na swojej komórce ‘ INSTAGRAM’.



W KLASIE:

-dzień dobry dzieci Alleluja, Allleluja – zaczyna śpiewająco wychowawca, który właśnie wszedł do klasy.
-dzień dobry panu Alleluja, Alleluja – odśpiewują uczniowie, siedząc w swych ławkach.
-nazywam się Ricardo Kaka. Jestem nauczycielem religii, a przez te parę lat będę również waszym wychowawcą – przedstawia się mężczyzna.
-OMG ! Tutaj na serio jest sporo znanych twarzy. Nawet nie wiedziałam, że ci ludzie studiują. – mówi Miranda szeptem do Ellie, która siedziała  z nią w ławce.
-paniusiu ! – zwraca się Kaka do Mirandy – powstań !
Miranda posłusznie wykonała polecenie.
-widzę, że japa się nie zamyka. W takim razie, aby uniknąć takich sytuacji każdy z was usiądzie chłopak z dziewczyną.
W klasie rozpoczęły się buczenia i gwizdy w stronę nauczyciela.
-podziękujcie tej rusałce – odrzekł Ricardo rozsiadając się na swym fotelu – ale pierw sprawdzimy obecność.
-Emma Watson?
-JESTEM – podnosi rękę dziewczyna


-Vanessa Hudgens
-obecna ! !
-Miranda Kedafjfreiwrrrr
-wypraszam sobie ! – mówi oburzona Miranda, względem tego w jaki sposób przeczytał jej nazwisko.
-aa, to ty grzesznico. Usiądź lepiej i nie udzielaj się z łaski swojej – mówiąc to Kaka znowu powrócił do sprawdzania listy obecności na dzienniku elektronicznym.
-Erik Durm?
-JESTEM ! – krzyczy zziajany, umorusany piłkarz wchodząc gwałtownie do klasy – przepraszam za spóźnienie.
Kaka spoglądnął na niego surowym wzorkiem.


-miejmy już to za sobą  - mówiąc to Erik położył na biurku nauczyciela ‘ MERCI ‘ w  ‘’ramach przeprosin ‘’.



Po sprawdzeniu obecności nauczyciel zgodnie z umową postanowił porozsiadać uczniów. Dla wszystkich był to ogromny koszmar….. 

niedziela, 24 sierpnia 2014

26. Szkoła



Naucz mnie sztuki małych kroków.

PO PRZYJEŹDZIE :
-No, nie! Ja nie wytrzymam kolejnych godzin spędzonych z Vani w pokoju – mówi Miranda kierując się do swojego apartamentu
 -Bez przesady , rozmawiałem z nią dzisiaj  i wydawała się być spoko –mówi zamyślony Erik 

Miranda miała ochotę wygarnąć mu to , ze polubił ta pustą barbie  , ale koniec końców posłała mu tylko swoje słynne ‘groźne’ spojrzenie i kiedy doszli wszyscy weszli do swoich pokoi.

-Nie zbliżajcie się do mnie !Ostrzegam was w tej chwili ,  że mój tato jest słynnym policjantem ,a mamusia wielokrotnie nagradzaną aktorką .-zaczęła bez namysłu .-Mogłyście dzięki mnie stać się super laskami z wyrafinowanym gustem i manierami –dokończyła wzdychając.

Siostry nie zwracając  uwagi na jej słowa od razu pokierowały się w stronę ich drugiej współlokatorki –Taylor , która właśnie pisała coś w swoim zeszycie .’Hej’ przywitały się uśmiechnięte , dziewczyna również odwzajemniła ten gest i położyła swoje przybory na biurko , który stał przy jej łóżku. Dziewczyny miały czas , by odetchnąć z ulgą , gdyż ich najukochańsza przyjaciółka poszła się wykąpać .
PSTRYK
-O nie ! Prądu nie ma – mówi Ellie starając się nie wybuchnąć  złowieszczym śmiechem 

-Przestań ! Widzę przez okienko , ze w pokoju świeci się lampa .To jest niewiarygodne , wy mnie terroryzujecie !-krzyczy zbulwersowana Vani- Jak ja teraz zrobię swój nocy makijaż ?

-To lampa zasilana promieniami słonecznymi –dołożyła swe trzy grosze Taylor prawie turlając się ze śmiechu po podłodze 


Dziewczyny postanowiły zlitować się nad swoją lokatorką i po chwili włączyły jej dobrodusznie , gdyż bały się ,z ę przez jęki dobiegające z ich pokoju zbiegną się jacyś ludzie , bo co jak co ale dziewczyna potrafiła się drzeć przez łzy mistrzowsko .Kumpelki umówiły się , że będą pilnować  , by Vani nie dźwięczała  się im w przyszłości  za ten maluteńki psikus  .Przysięga udawała im się podczas ich kąpieli  i kiedy już ostatnia z nich wyszła z łazienki , położyły się i zasnęły .Rano po przebudzeniu Ellie udała się do pokoju , w którym stacjonowali obecnie skoczkowie .Przeraziła się , ponieważ na fotelu zauważyła Vani , która obecnie prowadziła owocną pogawędkę z Bastianem i Erikiem .Powstrzymała się i nie mówiąc do nich ani słowa podeszła do mającego prawko Manuela  , by ten zawiózł ją  do szpitala na zdjęcie gipsu. Chłopak  zgodził się i biorąc swe kluczyki , powiedział o planach Maćkowi i wyszedł wraz z blondynką kierując się ku parkingowi .
-Nie bój się , to nie boli .-pociesza Manuel zamyśloną Ellie –Za parę godzin będziesz już w miarę normalnie chodzić –kończy swą wypowiedź , uśmiechając się do niej.

-Wiem , wiem –zaczęła –Nie przejmuję się tym akurat , ale dzięki za to ‘ w miarę ‘.To takie podnoszące na duchu –powiedziała rozmyślając o tym , co ujrzała w pokoju piłkarzy .


Para spędziła całą drogę do szpitala rozmawiając na wszystkie przychodzące im do głowy tematy. Rozmowa kleiła im się wyjątkowo , co było nieco dziwne , gdyż znali się stosunkowo od bardzo niedawna. Ellie zaproponowała swojemu kierowcy , by ten przyszedł dzisiaj do jej pokoju na pogaduchy i aby pomógł im również przegonić z pokoju szatynkę .Kiedy  para była już u lekarza , mężczyzna od razu przeszedł do rzeczy i odpalił swoją maszynę .Ellie próbowała zachować spokój , ale gdy zobaczyła przyrząd , który nazwała piłą mechaniczną  z przerażenia jęknęła tylko ‘Mamo ‘ i kiedy było już po ściąganiu chwyciła swe kule i lekko chwiejnym krokiem rozmawiając ze swoim domniemanym chłopakiem wsiadła do jego auta.
-Dzięki-powiedziała wysiadając z maszyny do zamykającego w tej chwili swój pojazd skoczka i poszła do pokoju .
Kiedy doszła do korytarza ujrzała dosyć dziwną scenkę mianowicie do swojego przyjaciela – Bastiana , przyjechał w końcu Manuel . Przywitanie obu mężczyzn było nieco specyficzne , gdyż Schwieni wskoczył na klatę swojego kumpla z drużyny .

Idący za nią Manuel również lekko zdziwił się na ten widok , ale chcąc rozluźnić  tą chwilę powiedział blondynce , ze przyjdzie około godziny 20.00 z przyjaciółmi i wchodząc do pokoju pożegnał się z nią .Ellie wchodząc do pokoju ujrzała chodzącą w kółko Mirandę i Taylor .
-Co się stało?-zapytała zdezorientowana –Myjecie głowę o godzinie 12.00?Serio?-mówi ironicznie
-Ktoś nam się włamał do pokoju –odrzekła blondynka 


Ellie zrobiła tylko minę jakby nie rozumiała kontekstu wypowiedzianego przez nią zdania .
-Oj no… -zaczęła cała czerwona Miranda-Obudziłyśmy się się półgodziny temu  i kiedy dotknęłyśmy swoich włosów poczułyśmy coś dziwnego i kiedy podeszłyśmy do lustra okazało się , ze na włosach mamy nie mówiąc wcale kolokwialnie całe opakowanie bitej śmietany .To było straszne .Nasze włosy są strasznie posklejanie .- wzdycha siadając na łóżku wlepiając swój wzrok  na łóżko .
 -To jakiś żart ?Gdzie ta barbi ?-pyta jej siostra 


-Nie wiemy , kiedy się obudziłyśmy to jej już nie było. –jęczy Taylor próbując ponownie rozczesać swe blond włosy .
-To zapewne była Vani .-mówi Miranda Ohhhh..jak ja ją dopadnę …
-To z nią pogadamy –przerwała jej Swift.
PUK PUK
Miranda podeszła do drzwi i kiedy je otworzyła jej oczom ukazała się postać Bastiana , który patrzył uważnie na szczotkę , która wręcz przykleiła się do włosów brunetki .
-Za  dwie godziny  na Sali gimnastycznej jest spotkanie dotyczące informacji o rozpoczęcia roku szkolnego- zaczął  -Tak miało być ?-pyta Schweini –Nie ogarniam dzisiejszej mody – żartuje 


Zdenerwowana Miranda zamknęła drzwi przed nosem piłkarza , który właśnie chciał , by ta poprosiła swą siostrę .Dziewczyna szybko popędziła do łazienki , by ponownie umyć swe długie i aktualnie lepkie włosy , by zdążyć przed spotkaniem .Po godzinie mycia lokatorki suszyły już swoje w miarę przyzwoitym stanie włosy i powoli zaczynały kompletować swój dzisiejszy outfit. Ellie w tym czasie usiłowała nauczyć się normalnie chodzić bez kul trzymając się kurczowo  parapetu .Jednak do czasu kiedy musiały już wychodzić nie udało się jej nauczyć normalnie bez nich funkcjonować i wkrótce zamykając drzwi zaczęły iść w kierunku Sali sportowej .
-Czuję wzrok każdej spotkanej na drodze osoby na moich włosach –mówi Miranda do swych współlokatorek –Wyglądamy jak trzy nieszczęścia .Jedna chodzi o kulach , a dwie mają włosy , które wyglądają jakby były wysmarowane smalcem 

-Oj przestań .Wasze włosy wyglądają już na serio dobrze .- wtrąciła się Ellie – wyglądam jak jedno z nieszczęść ? Dzięki –żartuje , by rozładować napięcie


NA SALI:
-Drodzy uczniowie Elite Way School ! Na tablicach znajdujących się po mojej lewej stronie znajdują się informacje dotyczące tego uczniów chodzących razem do klasy, ale bardzo proszę o zaczekanie z zapoznaniem się z tym .-kończąc te zdanie dyrektor zaczął swoją przemowę na temat słuszności wyboru tej oto szkoły i mówiąc jeszcze wspomniał o mundurkach .
-Co ?Mundurki ?-jęczą chórem uczniowie
-Tak , tak .Mundurek szkolny jest u nas tradycją od zawsze . Jest on bardzo chwalony za funkcjonalność , więc nie macie się czego obawiać . –mówi skromnie
Po przyjściu do swoich klas okazało się ,że  do klasy z siostrami chodzili również ich sąsiedzi .Miranda było lekko zmieszana , gdy zobaczyła swój ‘uniform’
-Czuję się jak więzień – powiedział Ellie patrząc z obrzydzeniem na swoją paczkę ze strojem
-Ja nie wytrzymam tak … ja nie mogę chodzić w takim czymś codziennie .-mówi do siostry .-Przepraszam –zaczęła swą przemowę do wychowawcy, którym okazał się Kaka  .-Czy trzeba je nosić codziennie?
-W naszej szkole mundurek jest obowiązkowy od poniedziałku do czwartku .Aaa.. no tak zapomniałabym  cisza nocna jest o godzinie 22.00 i aby wyjść poza ośrodek trzeba mieć zgodę rodzica .-mówiąc to Kaka  skończył rozdawać uczniom plan lekcji i pożegnał się z nimi.
Po przyjściu do pokoi dziewczyny były zdenerwowane regulaminem szkoły , której były uczennicami  jednak po chwili zorientowały się ,z e jest godzina 18.00 , a one dzisiaj jeszcze nic nie przełknęły przez usta dzięki natłokowi  wydarzeń dzisiejszego dnia , wiec zdecydowały wystawiając na łóżko Taylor zapas swojego jedzenia , który w mgnieniu oka zniknął  .Przyjaciółki wygłupiały się i po kolei biorąc kąpiel rozmawiały o Vani .
-Ej dziewczyny ja idę do swojego chłopaka –mówi uśmiechając się anielsko Taylor


Siostry pożegnały się z współlokatorką i po chwili usłyszały pukanie do drzwi
-Zapomniałam ci powiedzieć … Manuel miał dzisiaj przyjść do nas wraz z przyjaciółmi- mówiąc to blondynka podeszła do drzwi , by je otworzyć .