sobota, 16 sierpnia 2014

23. Jedziemy do Monachium !

Koniec wakacji, koniec wakacji, wracamy do cywilizacji !!!

-normalnie super, ekstra – mówi Ellie siedząc na schodach z nogą w gipsie, popijając przy tym swoją kawę.


-już nie dramatyzuj. Mogło to się skończyć dla ciebie gorzej. Poza tym ciesz się, wszyscy teraz skaczą nad tobą – mówi Miranda pakując do walizki ciuchy swoje i siostry.
-ech.. szkoda, że wakacje już się kończą i musicie jechać do Monachium to tej szkoły, jak jej tam? – przyłączył się Dawid do rozmowy.


-Elite Way School – mówi Miranda rzucając do plecaka paczkę podpasek.

 W tej samej chwili:

-ty jej zanieś tej rosół – mówi Bastian wpychając Erikowi miskę z ugotowaną, pachnącą zupą z kury.
-ty złapałeś kurę, ty ugotowałeś, więc ty zanoś – mówi Erik odmawiając posłuszeństwa.
Bastian w końcu zaryzykował i wszedł z miską do pomieszczenia, w którym znajdowały się siostry i Kubacki.
-chciałem.. chciałem, yy … - zaczął Bastian patrząc na Ellie.
Nagle do pokój wszedł Manuel z lodami czekoladowymi.
-przyniosłem coś dla naszej poszkodowanej – mówi skoczek uśmiechając się od ucha, do ucha.
-Manuu, uwielbiam cię – mówiąc to Ellie pocałowała czule swojego na niby chłopaka.
Bastian aż zesztywniał z wrażenia, upuszczając i wylewając przy tym gorący rosół na swoje spodnie.
-AAAAAAAAAAAAAAAAA ! – krzyczy Bastian w niebogłosy.


Kiedy Bastian doszedł do siebie dowiedział się, że Ellie i Miranda postanawiają  uczyć się na studiach. Cieszył się, że będą mieszkać w jednym mieście, jednak, gdy dowiedział, się, że Manuel również będzie uczęszczał do tej szkoły ogromnie się zdenerwował. Postanowił więc, że wspólnie z Erikiem będą uczyć się w najbardziej prestiżowej szkole w Monachium. Miranda bardzo się cieszyła, że będzie mieć obok siebie najbliższego przyjaciela – Erika, natomiast Ellie była przeciwna wszystkiemu.
-my już postanowiliśmy – odrzekł Bastian przybijając piątkę z Erikiem.


Kiedy wszyscy spakowali się, pożegnali z najbliższymi cała ekipa postanowiła podzielić się w tej sposób, że Miranda i Erik polecą samolotem, natomiast Ellie zabierze się autem, by dla niej podróż ze złamaną nogą była bardziej komfortowa.
-moi ludzie przywieźli do Zakopanego mój samochód, wiec mogę zabrać się z Ellie – mówi Bastian pokazując kluczyki od OPLA.
-a nie mogę jechać po prostu z Mirandą? – pyta Ellie byle uwolnić się od Bastiana.
-przecież ja nie mam prawa jazdy. Wyluzuj. Tylko się nie pozabijacie w aucie – mówi Miranda śmiejąc się z Erkiem.



Manuel oświadczył siostrom, że musi jeszcze zaczekać na swojego kolegę, który również wybiera się do Elite Way School.
-spotkamy się na miejscu – odrzekł Manuel uśmiechając się do sióstr.



Wkrótce Miranda dotarła na lotnisko z Erikiem, gdzie stamtąd samolot miał dowieść ich do Niemiec. Niestety nie mogli jechać prywatnym helikopterem Almy Rey, ponieważ ta ruszyła nim w swoją trasę koncertową po Włoszech, Chorwacji i Norwegii.
Kiedy wszyscy znajdowali się na pokładzie samolotu Miranda usiadła z Erikiem. Miranda połowę przebytej drogi przegadała z Erkiem. Mieli oni ze sobą mnóstwo tematów, które ich łączyło.
-wiesz na ten sezon jestem wyprzedany do Bayernu, więc myślę, że będą z łatwością godził szkolę i pracę.
-to wspaniale ! – mówi zachwycona Miranda.


 Po chwili Erik wyciągnął ze swojego plecaka pierogi ruskie, które otrzymał w prezencie od Pietrka w Zakopanym.
-proszę częstuj się – mówi Erik uśmiechając się do Miry, trzymając przy tym pojemnik z pierogami.

W TYM SAMYM CZASIE:

-daleko jeszcze?- pyta Ellie umierając z nudów, grając przy tym w swoją ulubioną grę ‘ POU ‘ i pijąc swój pomarańczowy napój.


-jedziemy dopiero godzinę czasu – odrzekł Bastian kierując swym pojazdem.


Po chwili milczenia Bastian zaczął:
-a z tym Manuelem, to na poważnie? – pyta Bastian nieśmiało.
-oczywiście! Wspaniały chłopak. Na świecie jest takich coraz mniej – ożywiła się tą rozmową dziewczyna.
-zatrzymaj się na tym CPN’ie, chce do łazienki – marudzi blondynka.
-wytrzymasz – śmieje się Bastian.

NA POŁADZIE SAMOLOTU:

W połowie drogi do Monachium podróż przebywała w jak najdogodniejszych warunkach, jednak wkrótce zaczęły dziać się okropne rzeczy.
-co się dzieje !? – zaczynają panikować pasażerowie, kiedy to samolot wykonał gwałtowny manewr.
-mamy utrudnienia w locie. Proszę wszystkich o zapięcie pasów i pozostania w dobrej myśli – mówi stewardessa.
-mamy szanse na przeżycie? – pyta stewardessa dyskretnie lotnika.
Niestety te słuchy doszły do pasażerów siedzących najbliżej. W tym ta informacja dotarła do Erika i Mirandy.
-aaa, wszyscy zginiemy ! – krzyczy jeden.
Niektórzy zaczęli strasznie panikować, inni odmawiali modlitwy. Mirandzie napłynęły łzy do oczu, powoli żegnając się ze swoim życiem. Erik również, był przerażony, jednak  nie chciał po sobie tego pokazywać, by bardziej nie wystraszyć swojej przyjaciółki.
-chodź do mnie – mówi Erik wystawiając ręce, by Miranda ułożyła się w jego objęciach.
-wszystko będzie dobrze, słyszysz !? – odrzekł Erik tuląc mocno Mirandę, gładząc jej świeże, zadbane z blaskiem włosy.
Mirandzie te słowa jednak nie pomagały. Rozpłakała się, chowając swoje oczy w urzeźbionym torsie Erika.
-kocham cię – wydusił w końcu te słowa Erik, kierując je do Mirandy.
Dziewczyna popatrzyła na chłopka swoimi zapłakanymi oczami. Po chwili wtuliła się jeszcze bardziej w piłkarza i odrzekła:
-ja ciebie też – mówi półszeptem Miranda, kiedy rozpoczęły się turbulencje w samolocie.
Erik zbliżył się do Mirandy twarzą i po chwili pocałował ją delikatnie w usta.

NA PRZYSTANKU CPN:

-długo jeszcze w tej toalecie będziesz siedziała? - pyta Bastian, stojąc przy drzwiach łazienki, w którym znajdowała się Ellie.
-zostaje tutaj. Nigdzie z tobą nie idę - mówi Ellie zaa drzwi.
-nie wygłupiaj się, otwieraj je natychmiast - mówiąc to piłkarz zaczął szarpać za klamkę - jeśli nie otworzysz wywarze te drzwi.
-nie rozśmieszaj mnie, nie masz na tyle sił.
Chłopaka bardzo rozgniewały te słowa i zaczął próbować wywarzać drzwi. Po dłuższej chwili drzwi od toalety zostały wyważone, a w nich Bastian ujrzał siedzącą na sedesie Ellie.
-zadowolony?- odparła Ellie, posyłając przy tym kciuki do góry.



Kiedy Bastian siłą wyciągnął dziewczynę z pomieszczenia, wspólnie poszli kupić sobie coś do jedzenia.
-wiesz mam dziwne przeczucie  - mówi Ellie popijając swą wodę na stacji benzynowej.


-ja też, nie wiem czemu.. – odpowiada Bastian trochę zaniepokojony.
-to pewnie ty tak na mnie źle wpływasz – odrzekła dziewczyna przewracając oczami.
Kiedy Ellie skończyła jeść, a Bastian troszeczkę odpoczął od kierownicy, postanowili ruszyć w dalszą drogę.
-czekaj pomogę ci – mówi Bastian widząc jak Ellie ledwo co chodzi o kulach.
-dam sobie radę, nie potrzebuję litości, a tym bardziej o ciebie.
Bastian nie słuchając dziewczyny wziął niespodziewanie Ellie na ręce. Ellie zaczęła kręcić się będąc w ramionach piłkarza, by tylko się uwolnić.
-chcesz skręcić sobie jeszcze jedną nogę?
-mój chłopak nie byłby zadowolony, że ktoś mnie nosi na rękach.


-nie obchodzi mnie jego zdanie – mówi mężnie Bastian.
Po chwili Ellie i Bastian ruszyli dalej w kierunku Monachium.

W SAMOLOCIE:

-drodzy pasażerowie, na szczęście wszystko poszło po dobrej myśli. Jesteśmy już w Niemczech i niedługo będziemy lądować. Przepraszamy za utrudnienia i opóźnienia – mówi stewardessa przez megafon.
Wszyscy odetchnęli z ulgą. Po paru minutach samolot wylądował na lotnisku w Monachium.



Erik i Miranda  czuli się trochę nieswojo. W samolocie wyznali sobie miłości, a teraz, gdy żyją nie wiedzą co sobie powiedzieć.
-zaczekajmy na lotnisku na Bastiana i Ellie – zaproponował Erik – razem z nimi zabierzemy się do Elite Way School.
Miranda kiwnęła twierdząco głową. Po chwili dziewczyna usiadła na kanapie.


Erik postanowił przynieść im coś do jedzenia. Kiedy wrócił Miranda postanowiła porozmawiać o zaistniałej sytuacji.
-Erik… - nie wie jak zacząć.
-wiem, to był tylko impuls, nie znaczący dla nas nic – kłamie jak z nut piłkarz, podając Mirandzie bułkę maślaną.


-właśnie…



Po paru godzinach Ellie i Bastian dotarli w końcu na lotnisko, gdzie wspólnie z Erikem i Mirandą dojechali do szkoły OPLEM.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.