sobota, 23 sierpnia 2014

25. Kino



Jest we mnie coś ta­kiego, co czu­je się szczęśli­we, gdy się spóźniam. Cze­kają na mnie. 

-To chyba najfajniejsze uczucie na świecie-powiedziała Miranda wychodząc zadowolona z pełną ręką zakupów ze sklepu.

-Zgadzam się-potwierdziła Ellie.-Tyle nowych ubrań , ze aż czuję się jakby była gwiazdka .Czekaj, dostałam wiadomość od Bastiana -przerwała 


,,Kochaniutkie wy nasze zakupoholiczki ! Prosimy was bardzo ciepło , byście w końcu ruszyły dupę , gdyż czekamy na was od 15 minut pod wejściem do kina ‘’ –Zasypiający Bastian i śpiący Erik
- Chodźmy szybciej , bo mają już ból dupy i w zamian kupią bilety na jakiś głupi horror .-pospiesza siostrę blondynka , gdyż ta kierowała się już w stronę kolejnego sklepu.
Kiedy siostry dotarły pod wejście , wzięły głęboki oddech i przywitały się niepewnie z rozłożonymi na dwóch kanapach piłkarzami , którzy po przebudzeniu  zmierzyli je gniewnym wzrokiem .Dziewczyny jedynie wręczyły im na pocieszenie  kolejne torby z zakupami , których już razem mieli ponad pięćdziesiąt .
-To najgorszy dzień mojego życia –skwitował Erik wręczając siostrą bilety do kina i popcorn .


Po wejściu na salę znajomi zasiedli w fotelach i zaczęli wyczekiwać na rozpoczęcie się filmu. Przez ten czas Ellie przeglądnęła całego Tumbler’a , a Miranda pomalowała paznokcie swoim nowym lakierem .Zniecierpliwione zaczęły dopytywać się piłkarzy , na jaki film je zabrali .Ci jednak powiedzieli tylko , że to niespodzianka. Po paru minutach na środek Sali wszedł mężczyzna , który zaczął rozdawać zgromadzonym okulary 3D i po jego wyjściu  zgasło światło i w końcu rozpoczął się seans.
-O nieeeeeeee ! –drze się wniebogłosy Ellie rzucając w Erika i Bastiana popcornem –Miranda! Oni nas wzięli na Hobbita... To cos trwa ponad DWIE GODZINY i jest niewiarygodnie nudne !


Po wywodzie jaki siostry dały piłkarzom na temat nudności filmu i jego przykrych skutkach na ich psychikę Niemcy bronili się , ze ten czas to nic w porównaniu z tym , który oni spędzili pierw łażąc za nimi , a następnie czekając z reszta ‘więźniów’ na niewygodnych fotelach. Dziewczyną czas dłużył się niemiłosiernie i z każdą minutą nie mogły wysiedzieć coraz bardziej na swych siedzeniach  i w między czasie  patrzyły  na zapatrzonych w ekran piłkarzy. Fakt , faktem  wycierpieli oni dzisiaj wiele , ale żeby aż tak je karać to nie mieściło im się już w głowie. Po zakończeniu się filmu siostry niemiały już na nic siły  ,jedynie były głodne , gdyż całe opakowanie  popcornu  wywaliły w kierunku piłkarzy więc zaproponowały , by pójść do restauracji , która znajdowała się na pierwszym piętrze . Po pięciu minutach grupa znajdowała się już w windzie , bo blondynka nadal poruszała się o kulach i kiedy weszli już do lokalu , usiedli przy stoliku  i zamówili jedzenie .
- Ładnie tu –powiedziała rozglądając się w wokół Ellie –Oby wżarciu niebyło mrówek –mówiąc to uśmiechnęła się do jedzącej akurat siostry . 

-Nie przesadzaj –odpowiedziała Miranda szukając jakiejś żywej bądź nieżywej formy życia w swojej sałatce .-Czysto .-odetchnęła z ulgą .
-No dobrze –zaczął Bastian spoglądając na idącą po cappuccino  Mirę i odbierającego telefon pod lokalem Erika –Co tam u Manuela ?Cieszysz się , że będziecie chodzić do jednej szkoły ?-mówi lekko poirytowany 

-Ja się bardzo cieszę , a ty jesteś zadowolony , ze będziesz z MOIM chłopakiem w pokoju ?-odpowiedziała uśmiechając się anielsko .
 -Cześć kochanie !-usłyszeli jakiś męski głos , dobiegający zza ich pleców
Ellie obróciła się lekko wystraszona .
Okazało się , ze był to skoczek  , który podszedł do nich j bliżej , usiadł na krześle i pocałował ‘swoją’ dziewczynę delikatnie w usta .
-Co tam ?-przerwał im Schweini

-Dobrze –odrzekł uśmiechając się mu prosto w oczy 

Rozmowa przebiegała dosyć mało intensywnie , bo tylko Manuel i Ellie szeptali sobie coś do ucha ,śmiejąc się przy tym , a Bastian poirytowany szukał czegoś w komórce. Kiedy Mira przyszła z kawą przywitała się z nowym sąsiadem , który w miedzy czasie  kupił tylko dwie kanapki na wynos , pożegnał się  i niedługo po tym jak przyszedł Erik wyszedł , gdyż na parkingu czekał na niego głodny kolega.
-No to co zbieramy się ?-zaproponował Erik , biorąc do rąk miliony  torb.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.