Na tej plaży widzę wokół siebie ślady stóp tych, którzy byli tu niedawno. Wszyscy zostawiamy odciski stóp na piasku i potrzebujemy miłości, tylko dlatego , że żyjemy i jesteśmy ludźmi.
Ojciec był przerażony, gdy ujrzał swe córki w strojach kąpielowych, przy boku Thomasa i Erika. Od razu, nie czekając na wyjaśnienia swych córek, postanowił przywrócić im kare. Po raz kolejny zaczęły się wyczerpujące treningi.
Dla piłkarzy Niemiec
jak również dla Ellie i Mirandy była już to norma. Trening, mecz, pomoc przy
stadionie. Trening, mecz, pomoc przy stadionie i tak w kółko. Przy tym Niemcy
szli jak burza.
Z łatwością zajęli pierwsze miejsce w grupie, a następnie z
lekkością wygrali 1/8 i 1/4 finału. Teraz najważniejsze było dla nich spotkanie
w półfinale z Brazylią. Drużyna była silnie zmobilizowana, jednakże momentami
dawali sobie na wstrzymanie. Miranda podczas tego okresu była strasznie
grymaśna i kapryśna. W dalszym ciągu myślała o Maćku. Jednak pewnego dnia Ellie
pokazała jej zdjęcie w facebooku, na którym widniał Maciek u boku piękniej,
opalonej blondynki. Po tym Miranda czuła już tylko gniew do Maćka. Ellie
zaproponowała siostrze, by przestała użalać się nad życiem i wzięła się w
garść.
-kochana,
masz tu ok.30 mężczyzn, na pewno jakiś podpadnie ci do gustu. Może ten Erik?
Poza tym minęło naprawdę już sporo czas odkąd zerwałaś z Maćkiem, czasem na
zmiany – mówi Ellie pewnego słonecznego dnia, opalając się wspólnie z siostra
na basenie przy hotelu.
-jest miły
i w ogóle… ale traktuje go tylko jak dobrego przyjaciela, a reszta tutejszych
piłkarzy tu świry – odpowiada Miranda, kiedy promienie słoneczne świeciły na
jej blade ciało.
-a gdzie
właściwie jest Erik?- pyta zaskoczona siostra, dziwiąc się, że nie przebywa on
przy Mirandzie.
-wczoraj
wrócili późno z Matsem i Klopp w zamian za to wymyślił im karę, to znaczy koszą
trawnik przed hotelem.
Kiedy
siostry rozmawiały sobie na babskie tematy na parkiet koszykówki, który znajdował
się tuż obok basenu przyszedł Łukasz, Bastian, Holger, Thomas, Poldi, Lewy,
Philipp na czele z Błaszczem. Piłkarze chcieli grać wspólnie w koszykówkę,
jednak stwierdzili, że mają zbyt mało osób do grania, dlatego widząc Mirandę i
Ellie postanowili zapytać się dziewczyn, czy zagrają z nimi mecz. Każdy jednak
z chłopaków bał się podejść do sióstr, ponieważ poznali oni już temperament
córek Kloppa.
-Bastian,
ty idź ! –mówi Holger pchając Bastiana w kierunku opalających się dziewczyn.
Bastian
stojąc nad Ellie i Mirą nie wiedział jak zacząć swą prośbę.
-pa! –
odrzekła mu Ellie nawet nie spoglądając na chłopaka.
Piłkarz
wrócił do swoich przyjaciół i powiedział, że jego misja się nie powiodła. Nagle
na ochotnika wyszedł Thomas krzycząc w oddali:
-daj spokój
Thomi, boją się, że przegrają – wtrąca się Bastian rzucając i nie w trafiając
przy tym piłki do kosza.
-gdybym
chciała grać, pokonałabym ciebie w mgnieniu oka – odparła Ellie
Ellie nie mogła
już tego słychać, dlatego zaciągnęła siostrę do piłkarzy, oznajmiając jej, że
grają w kosza.
-ja
wybieram – mówi Ellie będąc już z Mirandą przy piłkarzach.
Po wybraniu
się, powstały dwie drużyny – Ellie, Miranda, Piszczu, Holger i Thomas.
Natomiast ich przeciwnikami byli – Bastian, Poldi, Lewy, Lahm i Błaszczu. Kiedy
Thomas chciał już zaczynać grę nagle Bastian oznajmił:
-robimy
tak: jak przegrasz kupujesz każdemu po flaszce, a z tego, że jestem kapitanem
drużyny dla mnie musi być coś specjalnego, hm… - zastanawia się przez chwilę
Bastian – przez tydzień będziesz mnie uwielbiać i robić wszystko co ci każe,
jasne – piłkarz swój wzrok skierował na Ellie.
Dziewczyna
trochę się wystraszyła tego zakładu, jednak nie mogła stchórzyć i odmówić.
Dlatego powiedziała mu, że jeżeli to on przegra kara przechodzi na niego.
Wkrótce mecz się zaczął.
Z początku świetnie radziła sobie drużyna Ellie, jednak niedługo role się zamieniły.
Z początku świetnie radziła sobie drużyna Ellie, jednak niedługo role się zamieniły.
Siostra
wysłała tylko gniewne spojrzenie bratu, po czym cała epika grała dalej. W
czasie meczu Miranda przejęła piłkę.
Pomyślała, że to w końcu jej moment, by pokazać na co ją stać. Biegnąc z piłką przez boisko uśmiechając się od ucha do ucha, nie przewidziała tego, że zaraz się przewróci.
Pomyślała, że to w końcu jej moment, by pokazać na co ją stać. Biegnąc z piłką przez boisko uśmiechając się od ucha do ucha, nie przewidziała tego, że zaraz się przewróci.
-aaaaauuuu –
wyje z bólu Mira, leżąc na ziemi.
Do
dziewczyny najprędzej podbiegł Piszczu. Widząc, że jej kciuk krwawi postanowił
szybko udzielić Mirandzie pomocy. Ze swojej torby, którą miał obok kosza wyciągnął
apteczkę i w błyskawicznym tempie opatrzył ranę poszkodowanej.
-no bez jaj
! – krzyczy Ellie – mamy grać w osłabieniu?
-to co poddajesz
się ? – pyta Bastian cwaniackim uśmieszkiem.
Drużyna Ellie
grała już bez Mirandy, a w dodatku mecz zakończył się sukcesem dla Bastiego.
Ellie nie mogła w to uwierzyć. Była załamana. Nie wiedziała, jak mogło do tego
dość.
-noo Ellie,
powiedz jak bardzo mnie lubisz? – śmieje się Bastian.
-goń się –odburknęła
Ellie.
-ej, ej !
bez takich! Jak nie będziesz przestrzegać kary nagadam twojemu ojcu, że dzisiaj
spędziliśmy cudowną noc – mówi podle Bastian.
-świetny
jesteś – mówi bez entuzjazmu, a przede wszystkim sarkazmem Ellie – idę dla was
po te flaszki.
Ellie nie
wracała z procentami od godziny, dlatego część piłkarzy postanowiła pójść do
swoich pokoi nie czekając już na popitkę. Na dworze, została nadal Miranda, Bastian,
Holger, Piszczu, Lewy. Wkrótce Ellie dotarła z powrotem, tłumacząc się, że
jakoś nie było jej śpieszno. Znajomi postanowili przenieść się ze swoim mokrym
prowiantem do pokoju sióstr. Kiedy byli już w pomieszczeniu od razu zaczęli pić
swoje browary.
Nagle ni z tą ni z owąd w pokoju zjawił się Jurgen Klopp. Widząc, że młodzież popija sobie alkohol od razu dostał białej gorączki.
Nagle ni z tą ni z owąd w pokoju zjawił się Jurgen Klopp. Widząc, że młodzież popija sobie alkohol od razu dostał białej gorączki.
-tak nie
może być ! – wytrząsa się Jurgen – idziecie biegać natomiast po plaży ! – karze
trener.
Zgromadzeni
nie ubłagali ojca o zmiany decyzji, dlatego już niebawem znaleźli się na plaży,
pomimo tego, że była już 23:00 w nocy, a w dodatku każdy był już w swojej
pidżamie. Po chwili Klopp wskazał swoim kijem, którego znalazł po drodze,
kierunek trasy biegowej. Cała ekipa ruszyła na wschód, biegnąc obok oceanu. Klopp
będąc człowiekiem wygodnym postanowił jechać hulajnogą za młodzieżą. Kiedy było
już naprawdę ciemno, co chwilę, ktoś przewracał się na ziemie.
-psss –
szepcze Miranda do zgromadzonych – musimy jakoś ojca zgubić na tej plaży.
-koniecznie
! – odpowiadają chórem Basti, Ellie, Piszczu i Hoger.
-co to za rozmowy?
Nie słyszę was, jasne !? – mówi Klopp
-może
zróbmy przerwę na sikundę? – proponuje Lewy.
Po 15
minutowych błaganiach o przerwę Klopp przystał na prośby pozostałych. Każdy
padł na suchy piasek. Marszobieg totalnie ich wykończył. Po chwili Lewy zaczął
opowiadać o całym swym życiu, zanudzając przy tym wszystkich dookoła. Nawet
Klopp nie chciał tego słuchać, dlatego nawet nie wiedząc kiedy uciął sobie małą
drzemkę.
Znajomi
postanowili szybko zmywać się z plaży, jednak rozglądając się dookoła
całkowicie nie wiedzieli gdzie się znajdują. Wokół nich panował mrok, a z
oddali nie było widać nawet świecących się latarni miejskich.
-gdzie my
jesteśmy ? – mówi Lewy tuląc przy tym swoje siostry.
Dziewczyny
szybko wykręciły się od uścisków brata i wspólnie z pozostałymi postanowili
cofać się do miejsca skąd przyszli.
-nie mam
już siły – mówi Miranda, opadając z sił na ziemie po kolejnej godzinie chodzenia.
-może prześpijmy
się na tej plaży? My naprawdę już nie możemy iść dalej – mówi Ellie.
-ja tu zostaje,
to nie dla mnie, odpłynęła łódź, nie powiem więcej wróć ! – odpowiada Lewy
śpiewająco i tańcząco na pytanie siostry.
-to my was weźmiemy
na barana – proponuje Piszczu.
-oki. Ja na
Bastiana – mówi Lewy wskakując na plecy piłkarza.
Bastian był
trochę zszokowany decyzją Roberta, jednak Lewy tak mocno zawiesił się na jego
plecach, że na żaden sposób nie można było go zepchnąć. Pozostali podzieli się
tak, że Holger porwał na swe plecy Ellie, natomiast Piszczu wziął Mirandę. Po
30 minutach takiego chodzenia piłkarze byli już totalnie słabi. Nie mieli siły
dalej nieść na swoich barkach takie ciężary, dlatego każdy w końcu zdecydował
się na nocleg na plaży. Wkrótce kiedy każdy leżał na plaży Miranda zaczęła trząść
się z zimna. Po chwili dostrzegł to Piszczu, który od razu podszedł do
dziewczyny okrywając ją swoją dużą marynarką.
Wkrótce
Miranda zasnęła na kolanach Piszcza. Ellie również niedługo po tym zrobiło się zimno,
jednak nie chciała pokazać to po sobie, a tym bardziej nie chciała użyczać
bluzy od Bastiana czy Holgera. Nagle Bastian zakradając się na czworaka do
Ellie postanowił z zaskoczenia wrzucić ją do oceanu. Kiedy był już przy
dziewczynie przerzucił ją za swoje ramię, biegnąc przy tym wody.
Niestety to
nic nie pomogło, a dziewczyna była już w oceanie, będąc przy tym mokra do suchej
nitki. Po chwili Bastian wyjął Ellie z wody i położył na piasek.
-czy ty
jesteś normalny ? – zaczęła atakować Ellie Bastiana, rzucając w niego wodorostami.
Po agresywnym
zachowaniu, Ellie padła na piasek, zasłaniając przy tym twarz.
Nie chciała pokazać swych łez, które zaczęły jej spływać po policzkach ze zmęczenia, zdenerwowania i zimna. Wkrótce Bastian dostrzegł jej płacz i delikatnie się wystraszył.
Nie chciała pokazać swych łez, które zaczęły jej spływać po policzkach ze zmęczenia, zdenerwowania i zimna. Wkrótce Bastian dostrzegł jej płacz i delikatnie się wystraszył.
-Bastian
daj jej już spokój idź lepiej do Lewego –mówiąc to Holger wskazał palcem na
Roberta, który właśnie budował zamek z piasku - ja się nią zajmę.
Holger objął
Ellie i wkrótce też zasnęli. Bastian przyglądał się im uważnie. Czuł, że jest
zazdrosny i wcale mu się nie podoba to, że Holger jest w objęciach z Ellie.
Jednak piłkarz za wszelką cenę nie chciał pokazać po sobie, że Ellie coś trochę
go interesuje.
PARĘ GODZIN
PÓŹNIEJ:
-haaaalooooo ! JESTEŚCIE TU !? – nagle zaczęły wydobywać się jakiegoś głosy, które mieszały się z szumem fal oceanu.
Te
okrzyki zbudziły Bastiana, a po chwili każdego z osobna. Po chwili znajomi poznali, że skądś znają ten ten głos. Nagle
postać ukazała się. Był to Jurgen Klopp, poruszając się po plaży z wykrywaczem metali. Tuż obok niego szedł Robert, trzymając w rękach złowioną rybę.
-przyniosłem
śniadanko – mówi Robert pokazując palcem na dużą, obślizgłą rybę.
Znajomi nawet
nie chcieli wiedzieć, w jaki sposób Robert bez wędki złowił ten okaz.
































.gif)

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.