piątek, 1 sierpnia 2014

11. Niespodziewany wypadek

Jak bardzo powinna nas interesować śmierć? Na tyle, żeby docenić życie tu i teraz.

- nareszcie koniec tej męki, padam na ryj – mówiąc to Ellie rzuciła się na łóżko, tym razem w nowym pokoju.


-ja też! Dłużej tego nie wytrzymam. Musimy porozmawiać z ojcem o tej pseudo karze… - odpowiada Miranda rozłożona na fotelu, popijając co jakiś czas wodę.


Dziewczyny i piłkarze Niemiec byli wykończeni, ponieważ nie byli przyzwyczajeni do takich temperatur jakie panują w Brazylii. Cała ekipa wróciła ok. 17:00, a w dodatku pod wieczór mieli mieć kolejny trening. Dlatego w tym ułamku wolnej chwili większość postanowiła udać się na tutejszą plaże, by trochę się odprężyć. Siostry również postanowiły wypocząć w taki sposób, dlatego, gdy wzięły kąpiel spakowały się do torb plażowych i już wkrótce zaczęły iść w kierunku plaży.





-Heej ! – krzyczy jakiś głos zza pleców dziewczyn.
Siostry zatrzymały się i odwróciły za siebie. Widziały przed sobą Erika i Matsa. 


Wkrótce chłopaki byli już przy nich.
-chciałem was przeprosić w imieniu Bastiana i Manuela. Słyszałem waszą dzisiejszą rozmowę, oni byli naprawdę niemili w stosunku do was. Nie wiem co w nich wstąpiło. Nigdy się tak nie zachowywali – zaczął Erik.


-nie masz za co przepraszać, to oni zachowali się chamsko, a nie ty – mówi Miranda uśmiechając się jednocześnie do piłkarza.


-my po prostu nie lubimy piłkarzy – dodała swe trzy gorsze Ellie.


-czemu jesteście do nas takie uprzedzone? Postarajmy się wszyscy wypocząć w dobrej atmosferze – mówi Mats.


Siostry zgodziły się na taki układ i wspólnie z piłkarzami szły dalej na brazylijską plażę. Po drodze spotkały również skoczków. Maciek nie był zadowolony widząc swą dziewczynę w obstawie z piłkarzami. Dziewczyna zauważając jego ponurą minę postanowiła go udobruchać posyłając mu na powitanie całus w usta. Gregor i Piotrek postanowili wrócić do hotelu, a Maciek wybrał się na plaże razem z pozostałymi. 


Będąc już na plaży siostry wyskoczyły, ze swych ciuchów i pozostały w swych kolorowych strojach kąpielowych. 



Miranda i Maciek wzajemnie wysmarowali się oliwką przyśpieszającą opalanie, a następnie Mira położyła się na różowym kocu. Maciek usadowił się koło swej dziewczyny, kładąc swa głowę na jej udach.
-och, jakie to słodkie – mówi Ellie z delikatną pogardą.
-zazdrosna jesteś i tyle – śmieje się Miranda do siostry.
Erik spoglądnął na Mirandę i Maćka przez swoje przeciwsłoneczne okulary. Czuł, że chciałby być na miejscu Kota. Od samego początku, gdy tylko ujrzał Mirandę wiedział, że to ta dziewczyna, ta jedyna. Jednak wiedział, że jego obiekt westchnień jest zajęte. Nie chciał im wchodzić w drogę. Próbował cieszyć się ich szczęściem. Ellie i Mats w tym samym czasie rozmawiali na te i owe tematy, wkrótce postanowili z Erkiem pójść po gofry.
- Ellie, kup też mi i Maćkowi. Ja chce z cukrem pudrem. A ty Maciuś? – pyta Mira.
-hmm… - zastanawia się Maciek jakby była to decyzja życia – z polewą truskawkową. Masz tu kasę, kup za to mi, Miri i sobie – mówi Maciek podając pieniądze Ellie do ręki.


- i za to cię lubię! – cieszy się Ellie, że będzie mieć darmową wyżerkę.


Kiedy Miranda i Maciek zostali sami, dziewczyna postanowiła w końcu porozmawiać ze swoim chłopakiem o całej akcji z hotelu. Wiedziała, że to może nie odpowiedni moment, bo było jej teraz tak dobrze z nim, ale nie mogła znowu tego przełożyć.
-wiesz Maciuś, musimy pogadać… - zaczęła nieśmiale Miranda.
-ja też muszę ci coś wyznać i to wcale nie będzie przyjemne – mówi  Maciek siadając obok Miry.
-pozwól, że zacznę… Niestety jutro muszę być już w Polsce, dlatego dzisiaj wieczorem mam lot. Za niedługo mamy turniej w Wiśle i w tym tygodniu mam jeszcze zgrupowanie z chłopami. Przepraszam cię, że znowu nie będziemy razem, ale pod koniec wakacji znowu będzie tak jak dawniej… - kończąc Maciek objął czule Mirandę.
Dziewczyna nie wiedziała co ma odpowiedzieć. Było jej ogromnie smutno, nie lubiła się z nim rozstawać. Poczuła, że łzy napływają jej do oczu.


Jednak wiedziała, że po tym co wyzna Maćkowi za chwilę, będzie jeszcze gorzej…
-a ty co miałaś mi powiedzieć? Na pewno, że mnie kochasz – pociesza Maciek.
-Maciek… - nie wiedziała jak zacząć, po czym spojrzała na niego – pierwszego dnia w Niemczech zdarzyło się coś strasznego..Razem z Ellie poszłyśmy na imprezę, upiłyśmy się, bałyśmy się, że Klopp wszystko zauważy, dlatego Poldi postanowił, że razem z Bastianem i Manuelem pójdziemy do hotelu, a tam oni nas wykorzystali… nie pamiętam tego zdarzenia, oni twierdzą, że tego nie zrobili, ale obudziłyśmy się pół nagie w dodatku w ich koszulach..Wybacz, ja nawet nie wiem jak do tego doszło…
Maciek słuchał całej historii z ogromnym przerażeniem, nie mógł uwierzyć w to co mówiła jego dziewczyna, którą tak bardzo kochał.
-powiedz, że żartujesz – mówi Maciek gwałtownie wstając na równe nogi. Miranda również wstała i chciała objąć go w ramach przeprosin, ten jednak odciągnął dziewczynę od siebie.
-jak mogłaś mi to zrobić !? – podniósł ton głosu chłopak  - nie wiedziałem, że należysz do tych łatwych…
Mirandę te słowa ogromnie zabolały. Powoli czuła jak jej ciało napełnia się złością. Była totalnie rozgoryczona, bo sama dobrze nie wiedziała co zaszło tamtej nocy, a Maciek wysyła  w jej kierunku bezpodstawne zarzuty.
Nagle kłótnia się zaostrzyła, gdy Mira dodała:
-gdybyś był przy mnie to może taka sytuacja nigdy nie miałaby miejsca! Skąd ja mam wiedzieć, czy ty mnie nie zdradziłeś kiedykolwiek?  Ciągle ciebie nie ma.
-czyli to wszystko moja wina? Jesteś śmieszna. To koniec. Żegnaj Miranda… - mówiąc to Maciek odwrócił się na pięcie i powoli oddalał się od dziewczyny.
Słowa ‘ to koniec’ dobiły najmocniej Mirandę. Stała już sama, pośród ludzi, którzy dookoła cieszyli się soba.




Poczuła, że jest naprawdę sama. Poczuła, że jej kolana zaczęły drzeć z przerażenia. Nagle wybuchła rześkim płaczem. Po paru minutach, gdy trochę ochłonęła, postanowiła przejść się wzdłuż plaży. 


Nagle na plaży pojawiła się Ellie, Mats i Erik. Zdziwili się, że na kocu nikogo nie ma. Jednak Ellie pomyślała, że zapewne jej siostra poszła popływać z Maćkiem. Cała trójka usiadła na kocu i zaczęła zajadać się swoimi goframi, przyglądając się przy tym dookoła siebie. Gdzieś niedaleko oceanu, Manuel i Bastian tańczyli z jakimś brazylijskim gościem.









Niedaleko nich Poldi pluskał się w wodzie, a jeszcze gdzie indziej Thomas Muller biegł po plaży, wkrótce przewracając się na niej.







-mm… ale dobry – mówi Erik popijając soczysty soczek przez słomkę.


-słyszeliście te krzyki? – pyta nagle Ellie.
-tak. Skąd to dobiega? – pyta Mats.


Znajomi zaczęli rozglądać się wokół siebie. Nagle Erik dostrzegł, że to ktoś z oceanu woła o pomoc. Chłopak prędko wstał i zaczął biec w kierunku topiącej się osoby. Wkrótce wskoczył do wody i płynnym ruchem dotarł do poszkodowanego. Okazało się, że to Miranda. 


Chłopak objął dziewczynę, tak aby wyciągnąć ją z wody. Kiedy byli już na ladzie, Erik położył dziewczynę na piasku.


Nagle koło nich znalazła się Ellie z Matsem.
-o mój Boże !? Miranda! Ocknij się, proszę ! – Ellie zaczęła delikatnie bić siostrę po policzkach, by ta otworzyła oczy.
Erik po raz kolejny wziął sprawy w swoje ręce - przygotowywał się do sztucznego oddychania. Ellie z przerażeniem miała łzy w oczach, kucając ciągle była przy siostrze, trzymając ją za rękę. Mats, by trochę uspokoić blondynkę objął ją, a ta zasłoniła oczy w jego ramionach, by nie widzieć całego zdarzenia. Erik w tym czasie rozpoczął metodę ‘ USTA USTA ‘. Nagle Miranda wypluła wodę i zaczęła intensywnie kasłać. Erik, Mats i Ellie odetchnęli z ulgą. Mira nagle zaczęła trzęść się z zimna. Erik szybko poszedł w miejsce gdzie byli rozłożeni i wziął z koca swa bluzę, po chwili założył ją na drobne ciało Mirandy. Erik przytulił ją również, by ta w końcu się ociepliła. Ellie między czasie zadzwoniła po pogotowie.


-wszystko będzie dobrze  - wyszeptał Erik Mirandzie do ucha.
Wkrótce też przyjechało pogotowie ratunkowe i podziękowało Erikowi za pomyślną akcję, biorąc przy tym Mirandę do karetki, by zawieść ją do szpitala na obserwację. Ellie postanowiła pojechać razem z nimi.

-Erik, tu są klucze do mojego pokoju, daj je Poldiemu, by ten wziął potrzebne rzeczy dla Mirandy – jakąs pidżamę, kosmetyki i inne, albo jak chcesz to sam to zrób – mówi Ellie przekazując chłopakowi klucze, a jednocześnie wchodząc do karetki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.