PO PRZYJEŹDZIE :
-No, nie! Ja nie wytrzymam kolejnych godzin spędzonych z
Vani w pokoju – mówi Miranda kierując się do swojego apartamentu
-Bez przesady , rozmawiałem z nią dzisiaj i wydawała się być spoko –mówi zamyślony Erik
Miranda miała ochotę wygarnąć mu to , ze polubił ta pustą
barbie , ale koniec końców posłała mu
tylko swoje słynne ‘groźne’ spojrzenie i kiedy doszli wszyscy weszli do swoich
pokoi.
-Nie zbliżajcie się do mnie !Ostrzegam was w tej chwili , że mój tato jest słynnym policjantem ,a
mamusia wielokrotnie nagradzaną aktorką .-zaczęła bez namysłu .-Mogłyście
dzięki mnie stać się super laskami z wyrafinowanym gustem i manierami –dokończyła
wzdychając.
Siostry nie zwracając uwagi na jej słowa od razu pokierowały się w
stronę ich drugiej współlokatorki –Taylor , która właśnie pisała coś w swoim
zeszycie .’Hej’ przywitały się uśmiechnięte , dziewczyna również odwzajemniła
ten gest i położyła swoje przybory na biurko , który stał przy jej łóżku. Dziewczyny
miały czas , by odetchnąć z ulgą , gdyż ich najukochańsza przyjaciółka poszła
się wykąpać .
PSTRYK
-O nie ! Prądu nie ma – mówi Ellie starając się nie wybuchnąć
złowieszczym śmiechem
-Przestań ! Widzę przez okienko , ze w pokoju świeci się
lampa .To jest niewiarygodne , wy mnie terroryzujecie !-krzyczy zbulwersowana
Vani- Jak ja teraz zrobię swój nocy makijaż ?
-To lampa zasilana promieniami słonecznymi –dołożyła swe
trzy grosze Taylor prawie turlając się ze śmiechu po podłodze
Dziewczyny postanowiły zlitować się nad swoją lokatorką i po
chwili włączyły jej dobrodusznie , gdyż bały się ,z ę przez jęki dobiegające z
ich pokoju zbiegną się jacyś ludzie , bo co jak co ale dziewczyna potrafiła się
drzeć przez łzy mistrzowsko .Kumpelki umówiły się , że będą pilnować , by Vani nie dźwięczała się im w przyszłości za ten maluteńki psikus .Przysięga udawała im się podczas ich kąpieli i kiedy już ostatnia z nich wyszła z łazienki
, położyły się i zasnęły .Rano po przebudzeniu Ellie udała się do pokoju , w
którym stacjonowali obecnie skoczkowie .Przeraziła się , ponieważ na fotelu
zauważyła Vani , która obecnie prowadziła owocną pogawędkę z Bastianem i
Erikiem .Powstrzymała się i nie mówiąc do nich ani słowa podeszła do mającego
prawko Manuela , by ten zawiózł ją do szpitala na zdjęcie gipsu. Chłopak zgodził się i biorąc swe kluczyki , powiedział
o planach Maćkowi i wyszedł wraz z blondynką kierując się ku parkingowi .
-Nie bój się , to nie boli .-pociesza Manuel zamyśloną Ellie
–Za parę godzin będziesz już w miarę normalnie chodzić –kończy swą wypowiedź , uśmiechając
się do niej.
-Wiem , wiem –zaczęła –Nie przejmuję się tym akurat , ale
dzięki za to ‘ w miarę ‘.To takie podnoszące na duchu –powiedziała rozmyślając
o tym , co ujrzała w pokoju piłkarzy .
Para spędziła całą drogę do szpitala rozmawiając na wszystkie
przychodzące im do głowy tematy. Rozmowa kleiła im się wyjątkowo , co było
nieco dziwne , gdyż znali się stosunkowo od bardzo niedawna. Ellie
zaproponowała swojemu kierowcy , by ten przyszedł dzisiaj do jej pokoju na
pogaduchy i aby pomógł im również przegonić z pokoju szatynkę .Kiedy para była już u lekarza , mężczyzna od razu przeszedł
do rzeczy i odpalił swoją maszynę .Ellie próbowała zachować spokój , ale gdy
zobaczyła przyrząd , który nazwała piłą mechaniczną z przerażenia jęknęła tylko ‘Mamo ‘ i kiedy
było już po ściąganiu chwyciła swe kule i lekko chwiejnym krokiem rozmawiając
ze swoim domniemanym chłopakiem wsiadła do jego auta.
-Dzięki-powiedziała wysiadając z maszyny do zamykającego w
tej chwili swój pojazd skoczka i poszła do pokoju .
Kiedy doszła do korytarza ujrzała dosyć dziwną scenkę
mianowicie do swojego przyjaciela – Bastiana , przyjechał w końcu Manuel .
Przywitanie obu mężczyzn było nieco specyficzne , gdyż Schwieni wskoczył na
klatę swojego kumpla z drużyny .
Idący za nią Manuel również lekko zdziwił się na
ten widok , ale chcąc rozluźnić tą
chwilę powiedział blondynce , ze przyjdzie około godziny 20.00 z przyjaciółmi i
wchodząc do pokoju pożegnał się z nią .Ellie wchodząc do pokoju ujrzała
chodzącą w kółko Mirandę i Taylor .
-Co się stało?-zapytała zdezorientowana –Myjecie głowę o
godzinie 12.00?Serio?-mówi ironicznie
-Ktoś nam się włamał do pokoju –odrzekła blondynka
Ellie zrobiła tylko minę jakby nie rozumiała kontekstu wypowiedzianego
przez nią zdania .
-Oj no… -zaczęła cała czerwona Miranda-Obudziłyśmy się się
półgodziny temu i kiedy dotknęłyśmy
swoich włosów poczułyśmy coś dziwnego i kiedy podeszłyśmy do lustra okazało się
, ze na włosach mamy nie mówiąc wcale kolokwialnie całe opakowanie bitej
śmietany .To było straszne .Nasze włosy są strasznie posklejanie .- wzdycha
siadając na łóżku wlepiając swój wzrok
na łóżko .
-To jakiś żart ?Gdzie ta barbi ?-pyta jej siostra
-Nie wiemy , kiedy się obudziłyśmy to jej już nie było. –jęczy
Taylor próbując ponownie rozczesać swe blond włosy .
-To zapewne była Vani .-mówi Miranda Ohhhh..jak ja ją
dopadnę …
-To z nią pogadamy –przerwała jej Swift.
PUK PUK
Miranda podeszła do drzwi i kiedy je otworzyła jej oczom
ukazała się postać Bastiana , który patrzył uważnie na szczotkę , która wręcz
przykleiła się do włosów brunetki .
-Za dwie godziny na Sali gimnastycznej jest spotkanie dotyczące
informacji o rozpoczęcia roku szkolnego- zaczął -Tak miało być ?-pyta Schweini –Nie ogarniam dzisiejszej
mody – żartuje
Zdenerwowana Miranda zamknęła drzwi przed nosem piłkarza ,
który właśnie chciał , by ta poprosiła swą siostrę .Dziewczyna szybko popędziła
do łazienki , by ponownie umyć swe długie i aktualnie lepkie włosy , by zdążyć
przed spotkaniem .Po godzinie mycia lokatorki suszyły już swoje w miarę przyzwoitym
stanie włosy i powoli zaczynały kompletować swój dzisiejszy outfit. Ellie w tym
czasie usiłowała nauczyć się normalnie chodzić bez kul trzymając się kurczowo parapetu .Jednak do czasu kiedy musiały już
wychodzić nie udało się jej nauczyć normalnie bez nich funkcjonować i wkrótce
zamykając drzwi zaczęły iść w kierunku Sali sportowej .
-Czuję wzrok każdej spotkanej na drodze osoby na moich włosach –mówi Miranda
do swych współlokatorek –Wyglądamy jak trzy nieszczęścia .Jedna chodzi o kulach
, a dwie mają włosy , które wyglądają jakby były wysmarowane smalcem
-Oj przestań .Wasze włosy wyglądają już na serio dobrze .- wtrąciła się
Ellie – wyglądam jak jedno z nieszczęść ? Dzięki –żartuje , by rozładować napięcie
NA SALI:
-Drodzy uczniowie Elite Way School ! Na tablicach znajdujących się po
mojej lewej stronie znajdują się informacje dotyczące tego uczniów chodzących
razem do klasy, ale bardzo proszę o zaczekanie z zapoznaniem się z tym
.-kończąc te zdanie dyrektor zaczął swoją przemowę na temat słuszności wyboru
tej oto szkoły i mówiąc jeszcze wspomniał o mundurkach .
-Co ?Mundurki ?-jęczą chórem uczniowie
-Tak , tak .Mundurek szkolny jest u nas tradycją od zawsze . Jest on
bardzo chwalony za funkcjonalność , więc nie macie się czego obawiać . –mówi skromnie
Po przyjściu do swoich klas okazało się ,że do klasy z siostrami chodzili również ich sąsiedzi
.Miranda było lekko zmieszana , gdy zobaczyła swój ‘uniform’
-Czuję się jak więzień – powiedział Ellie patrząc z obrzydzeniem na
swoją paczkę ze strojem
-Ja nie wytrzymam tak … ja nie mogę chodzić w takim czymś codziennie
.-mówi do siostry .-Przepraszam –zaczęła swą przemowę do wychowawcy, którym okazał się Kaka .-Czy
trzeba je nosić codziennie?
-W naszej szkole mundurek jest obowiązkowy od poniedziałku do czwartku
.Aaa.. no tak zapomniałabym cisza nocna
jest o godzinie 22.00 i aby wyjść poza ośrodek trzeba mieć zgodę rodzica
.-mówiąc to Kaka skończył rozdawać uczniom plan lekcji i pożegnał się
z nimi.
Po przyjściu do pokoi dziewczyny były zdenerwowane regulaminem szkoły ,
której były uczennicami jednak po chwili
zorientowały się ,z e jest godzina 18.00 , a one dzisiaj jeszcze nic nie przełknęły
przez usta dzięki natłokowi wydarzeń
dzisiejszego dnia , wiec zdecydowały wystawiając na łóżko Taylor zapas swojego
jedzenia , który w mgnieniu oka zniknął .Przyjaciółki
wygłupiały się i po kolei biorąc kąpiel rozmawiały o Vani .
-Ej dziewczyny ja idę do swojego chłopaka –mówi uśmiechając się anielsko
Taylor
Siostry pożegnały się z współlokatorką i po chwili usłyszały pukanie do
drzwi
-Zapomniałam ci powiedzieć … Manuel miał dzisiaj przyjść do nas wraz z
przyjaciółmi- mówiąc to blondynka podeszła do drzwi , by je otworzyć .















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.