niedziela, 24 sierpnia 2014

26. Szkoła



Naucz mnie sztuki małych kroków.

PO PRZYJEŹDZIE :
-No, nie! Ja nie wytrzymam kolejnych godzin spędzonych z Vani w pokoju – mówi Miranda kierując się do swojego apartamentu
 -Bez przesady , rozmawiałem z nią dzisiaj  i wydawała się być spoko –mówi zamyślony Erik 

Miranda miała ochotę wygarnąć mu to , ze polubił ta pustą barbie  , ale koniec końców posłała mu tylko swoje słynne ‘groźne’ spojrzenie i kiedy doszli wszyscy weszli do swoich pokoi.

-Nie zbliżajcie się do mnie !Ostrzegam was w tej chwili ,  że mój tato jest słynnym policjantem ,a mamusia wielokrotnie nagradzaną aktorką .-zaczęła bez namysłu .-Mogłyście dzięki mnie stać się super laskami z wyrafinowanym gustem i manierami –dokończyła wzdychając.

Siostry nie zwracając  uwagi na jej słowa od razu pokierowały się w stronę ich drugiej współlokatorki –Taylor , która właśnie pisała coś w swoim zeszycie .’Hej’ przywitały się uśmiechnięte , dziewczyna również odwzajemniła ten gest i położyła swoje przybory na biurko , który stał przy jej łóżku. Dziewczyny miały czas , by odetchnąć z ulgą , gdyż ich najukochańsza przyjaciółka poszła się wykąpać .
PSTRYK
-O nie ! Prądu nie ma – mówi Ellie starając się nie wybuchnąć  złowieszczym śmiechem 

-Przestań ! Widzę przez okienko , ze w pokoju świeci się lampa .To jest niewiarygodne , wy mnie terroryzujecie !-krzyczy zbulwersowana Vani- Jak ja teraz zrobię swój nocy makijaż ?

-To lampa zasilana promieniami słonecznymi –dołożyła swe trzy grosze Taylor prawie turlając się ze śmiechu po podłodze 


Dziewczyny postanowiły zlitować się nad swoją lokatorką i po chwili włączyły jej dobrodusznie , gdyż bały się ,z ę przez jęki dobiegające z ich pokoju zbiegną się jacyś ludzie , bo co jak co ale dziewczyna potrafiła się drzeć przez łzy mistrzowsko .Kumpelki umówiły się , że będą pilnować  , by Vani nie dźwięczała  się im w przyszłości  za ten maluteńki psikus  .Przysięga udawała im się podczas ich kąpieli  i kiedy już ostatnia z nich wyszła z łazienki , położyły się i zasnęły .Rano po przebudzeniu Ellie udała się do pokoju , w którym stacjonowali obecnie skoczkowie .Przeraziła się , ponieważ na fotelu zauważyła Vani , która obecnie prowadziła owocną pogawędkę z Bastianem i Erikiem .Powstrzymała się i nie mówiąc do nich ani słowa podeszła do mającego prawko Manuela  , by ten zawiózł ją  do szpitala na zdjęcie gipsu. Chłopak  zgodził się i biorąc swe kluczyki , powiedział o planach Maćkowi i wyszedł wraz z blondynką kierując się ku parkingowi .
-Nie bój się , to nie boli .-pociesza Manuel zamyśloną Ellie –Za parę godzin będziesz już w miarę normalnie chodzić –kończy swą wypowiedź , uśmiechając się do niej.

-Wiem , wiem –zaczęła –Nie przejmuję się tym akurat , ale dzięki za to ‘ w miarę ‘.To takie podnoszące na duchu –powiedziała rozmyślając o tym , co ujrzała w pokoju piłkarzy .


Para spędziła całą drogę do szpitala rozmawiając na wszystkie przychodzące im do głowy tematy. Rozmowa kleiła im się wyjątkowo , co było nieco dziwne , gdyż znali się stosunkowo od bardzo niedawna. Ellie zaproponowała swojemu kierowcy , by ten przyszedł dzisiaj do jej pokoju na pogaduchy i aby pomógł im również przegonić z pokoju szatynkę .Kiedy  para była już u lekarza , mężczyzna od razu przeszedł do rzeczy i odpalił swoją maszynę .Ellie próbowała zachować spokój , ale gdy zobaczyła przyrząd , który nazwała piłą mechaniczną  z przerażenia jęknęła tylko ‘Mamo ‘ i kiedy było już po ściąganiu chwyciła swe kule i lekko chwiejnym krokiem rozmawiając ze swoim domniemanym chłopakiem wsiadła do jego auta.
-Dzięki-powiedziała wysiadając z maszyny do zamykającego w tej chwili swój pojazd skoczka i poszła do pokoju .
Kiedy doszła do korytarza ujrzała dosyć dziwną scenkę mianowicie do swojego przyjaciela – Bastiana , przyjechał w końcu Manuel . Przywitanie obu mężczyzn było nieco specyficzne , gdyż Schwieni wskoczył na klatę swojego kumpla z drużyny .

Idący za nią Manuel również lekko zdziwił się na ten widok , ale chcąc rozluźnić  tą chwilę powiedział blondynce , ze przyjdzie około godziny 20.00 z przyjaciółmi i wchodząc do pokoju pożegnał się z nią .Ellie wchodząc do pokoju ujrzała chodzącą w kółko Mirandę i Taylor .
-Co się stało?-zapytała zdezorientowana –Myjecie głowę o godzinie 12.00?Serio?-mówi ironicznie
-Ktoś nam się włamał do pokoju –odrzekła blondynka 


Ellie zrobiła tylko minę jakby nie rozumiała kontekstu wypowiedzianego przez nią zdania .
-Oj no… -zaczęła cała czerwona Miranda-Obudziłyśmy się się półgodziny temu  i kiedy dotknęłyśmy swoich włosów poczułyśmy coś dziwnego i kiedy podeszłyśmy do lustra okazało się , ze na włosach mamy nie mówiąc wcale kolokwialnie całe opakowanie bitej śmietany .To było straszne .Nasze włosy są strasznie posklejanie .- wzdycha siadając na łóżku wlepiając swój wzrok  na łóżko .
 -To jakiś żart ?Gdzie ta barbi ?-pyta jej siostra 


-Nie wiemy , kiedy się obudziłyśmy to jej już nie było. –jęczy Taylor próbując ponownie rozczesać swe blond włosy .
-To zapewne była Vani .-mówi Miranda Ohhhh..jak ja ją dopadnę …
-To z nią pogadamy –przerwała jej Swift.
PUK PUK
Miranda podeszła do drzwi i kiedy je otworzyła jej oczom ukazała się postać Bastiana , który patrzył uważnie na szczotkę , która wręcz przykleiła się do włosów brunetki .
-Za  dwie godziny  na Sali gimnastycznej jest spotkanie dotyczące informacji o rozpoczęcia roku szkolnego- zaczął  -Tak miało być ?-pyta Schweini –Nie ogarniam dzisiejszej mody – żartuje 


Zdenerwowana Miranda zamknęła drzwi przed nosem piłkarza , który właśnie chciał , by ta poprosiła swą siostrę .Dziewczyna szybko popędziła do łazienki , by ponownie umyć swe długie i aktualnie lepkie włosy , by zdążyć przed spotkaniem .Po godzinie mycia lokatorki suszyły już swoje w miarę przyzwoitym stanie włosy i powoli zaczynały kompletować swój dzisiejszy outfit. Ellie w tym czasie usiłowała nauczyć się normalnie chodzić bez kul trzymając się kurczowo  parapetu .Jednak do czasu kiedy musiały już wychodzić nie udało się jej nauczyć normalnie bez nich funkcjonować i wkrótce zamykając drzwi zaczęły iść w kierunku Sali sportowej .
-Czuję wzrok każdej spotkanej na drodze osoby na moich włosach –mówi Miranda do swych współlokatorek –Wyglądamy jak trzy nieszczęścia .Jedna chodzi o kulach , a dwie mają włosy , które wyglądają jakby były wysmarowane smalcem 

-Oj przestań .Wasze włosy wyglądają już na serio dobrze .- wtrąciła się Ellie – wyglądam jak jedno z nieszczęść ? Dzięki –żartuje , by rozładować napięcie


NA SALI:
-Drodzy uczniowie Elite Way School ! Na tablicach znajdujących się po mojej lewej stronie znajdują się informacje dotyczące tego uczniów chodzących razem do klasy, ale bardzo proszę o zaczekanie z zapoznaniem się z tym .-kończąc te zdanie dyrektor zaczął swoją przemowę na temat słuszności wyboru tej oto szkoły i mówiąc jeszcze wspomniał o mundurkach .
-Co ?Mundurki ?-jęczą chórem uczniowie
-Tak , tak .Mundurek szkolny jest u nas tradycją od zawsze . Jest on bardzo chwalony za funkcjonalność , więc nie macie się czego obawiać . –mówi skromnie
Po przyjściu do swoich klas okazało się ,że  do klasy z siostrami chodzili również ich sąsiedzi .Miranda było lekko zmieszana , gdy zobaczyła swój ‘uniform’
-Czuję się jak więzień – powiedział Ellie patrząc z obrzydzeniem na swoją paczkę ze strojem
-Ja nie wytrzymam tak … ja nie mogę chodzić w takim czymś codziennie .-mówi do siostry .-Przepraszam –zaczęła swą przemowę do wychowawcy, którym okazał się Kaka  .-Czy trzeba je nosić codziennie?
-W naszej szkole mundurek jest obowiązkowy od poniedziałku do czwartku .Aaa.. no tak zapomniałabym  cisza nocna jest o godzinie 22.00 i aby wyjść poza ośrodek trzeba mieć zgodę rodzica .-mówiąc to Kaka  skończył rozdawać uczniom plan lekcji i pożegnał się z nimi.
Po przyjściu do pokoi dziewczyny były zdenerwowane regulaminem szkoły , której były uczennicami  jednak po chwili zorientowały się ,z e jest godzina 18.00 , a one dzisiaj jeszcze nic nie przełknęły przez usta dzięki natłokowi  wydarzeń dzisiejszego dnia , wiec zdecydowały wystawiając na łóżko Taylor zapas swojego jedzenia , który w mgnieniu oka zniknął  .Przyjaciółki wygłupiały się i po kolei biorąc kąpiel rozmawiały o Vani .
-Ej dziewczyny ja idę do swojego chłopaka –mówi uśmiechając się anielsko Taylor


Siostry pożegnały się z współlokatorką i po chwili usłyszały pukanie do drzwi
-Zapomniałam ci powiedzieć … Manuel miał dzisiaj przyjść do nas wraz z przyjaciółmi- mówiąc to blondynka podeszła do drzwi , by je otworzyć .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.