piątek, 1 sierpnia 2014

10. Kac



 Ka­ca al­ko­holo­wego można wy­leczyć w ciągu jed­ne­go dnia, z mo­ral­nym trze­ba nieraz zma­gać się całe życie.

Poranek, który nastał po poprzedniej nocy, był dla wszystkich dniem ogromnie ciężkim do przetrawienia. Piłkarze, którzy balowali ostatniej nocy, byli pod wpływem dość uciążliwego kaca. Nie mieli ochoty na nic, każdy narzekał na ból głowy, dlatego, gdy tylko się przebudzili chodzili smętni i niesmaczni. Skoczkowie, Miranda i Ellie nie czuły się wcale lepiej. Byli oni totalnie przybici i smętni, a dobrze wiedzieli, że czeka na nich dzisiaj pierwszy trening, jednak przed tym wszyscy postanowili udać się na śniadanie. Kiedy Miranda, Ellie, Gregor, Pitrek i Maciek wyszli z pokoju, ujrzeli, po stronie zewnętrznej wbitą w ich drzwi ciupagę, a obok niej karteczkę, która zawierała dość wyraźną informację: 

‘’ Śniadanie jest o 9:00. Czekam w dalszym ciągu na srajtaśmę, mam nadzieje, że dzisiaj mi ją dostarczycie. Wasz kochany i jedyny – Poldi. ‘’

 -on jest jednak nienormalny – mówi Ellie zrywając wiadomość z drzwi. 
-a co zrobimy z ciupagą ? – śmieje się Maciek wskazując na nią palcem.
 -spoko, spoko, wasz wczorajszy bohater się tym zajmie – orzekł Pitrek i postanowił wyciągnąć z drzwi potężna siekierę. 
Niestety mężczyzna sobie nie poradził z tak trudnym zadaniem, dlatego ostrze zostało w drzwiach. Kiedy wszyscy byli już w jadalni i zaczęli spożywać śniadanie, nagle Klopp powstał ze swojego krzesła. 



Całe zgromadzenie już wiedziało, że Low zaraz wygłosi swoją przemowę i nie pomylili się. Joachim oznajmił wszystkim, że o godzinie 10:00 każdy ma się wstawić przed hotelem, przy autokarze, którym ruszą na orlika, by rozpocząć pierwszy trening przed mś 2014. Miranda i Ellie dobrze wiedziały, że ćwiczenia je nie ominą, pamiętały jeszcze tą nadto surową karę od ich ojca. Skoczkowie i polscy piłkarze postanowili, że przez ten czas zwiedzą cudowny kraj, jakim jest Brazylia. Po posiłku, którego i tak Ellie i Miranda nie zjadły udały się do swojego pokoju, by przygotować się do treningu, jednak, będąc już w nich strasznie się rozczarowały. Wewnątrz znajdowały się totalne pustki, ich wszystkie rzeczy zniknęły. Nagle wzrok sióstr skierował się na Kloppa, który siedział w wielkim, fioletowym fotelu, ciągle przytakując głową do dwóch brazylijskich mężczyzn. -rozumiem, rozumiem – mówi Klopp – czyli przeprowadzka będzie konieczna? 

Ellie i Mira nie rozumiały co się dzieje, jednak gdy ojciec ujrzał swe córki oznajmił im, że w ich pokoju znajduje się ogromny grzyb najprawdopodobniej muchomor, dlatego będzie konieczny remont tego pomieszczenia. Wkrótce do pokoju zlecieli się różni biolodzy, którzy zaczęli robić zdjęcia temu zjawisku. -oo ja, patrz Henry ! Takiego grzyba to ja jeszcze na oczy nie widziałam – mówi kobieta przyglądają się ścianie z otwartymi ustami. -to niby gdzie mamy spać? Na korytarzu? - pyta Mira. -oczywiście, że nie. Wasze bagaże, zostały przeniesione do pokoju na górnym piętrze,a Poldi i Lewy mają gdzie indziej pokój. Możecie już się tam udać, tu macie klucze – Jurgen przekazał do rąk klucze Mirandzie – pokój 18. Siostry w końcu dotarły do nowego pokoju, który znajdował się pomiędzy Bastiana i Manuela paczką, a skoczkami. W dodatku ich wszystkich balkony były łączone, co nie podobało się dziewczyną. Po ponownym zakwaterowaniu dziewczyny udały się do autokaru, który miał ich zawieść na orlika. 



Tym razem Miranda i Ellie siedziały razem na tyłach autobusu, jednak tuż obok nich usadowili się Bastian i Manuel. 
-jejku, znowu te ćwoki – mówi Mira.
 -jesteśmy za fajni, żeby koło nich siedzieć – odpowiada do kolegi Manuel donośnym głosem.

 -szlachta siedzi z tyłu, więc wora ze dwora – drze się Ellie do ucha Bastiana. -no to co tu robicie? – zgnaja Manuel swoją cienką ripostą. 
-idzie już skąd proszę, bo nie mogę na was patrzeć – mówi Bastian łapiąc się za głowę . 

-jak ty się odzywasz do panienek, skurczybyku !? – krzyczy Erik Durm. 


-młody ty się nie wtrącaj – klepie go po ramieniu Bastian. 
-to spróbuj ze mną – wstał nagle ze swojego tronu Sami Khedira, spoglądając głęboko w oczy Neuerowi. 


Niespodziewanie przez dość głośną kłótnie znajomi nie usłyszeli komunikatu kierowcy, o odjeździe, dlatego wskutek szybkiego wyruszenia wszyscy upadli na podłogę. Kiedy Ellie i Miranda w końcu siedziały na swych szlacheckich miejscach, w autobusie dziewczyny postanowiły po raz kolejny rozprawić się z Manuelem i Bastianem na temat wykorzystania ich w hotelu.
 -zrozum dziewczynko, ja bym ciebie kijem nie dotknął ! – krzyczy Bastian. -ty bezczelny gnoju !
 – mówi Miranda. -idziecie do doktorka i zobaczycie, że was nie okłamujemy ! My się z dziećmi nie zadajemy !-odpowiada Manu , zerkając pogardliwie na siostry. 
Po rozmowie piłkarze, Ellie, Miranda i reszta sztabu szkoleniowego ogromnie się nudziła. Niektórzy słuchali muzyki na słuchawkach, inni spali, a jeszcze inni gawędzili.

 Miranda przyglądała się jedynie w okno, będąc przy tym zamyślona. Zastanawiała się, jak oznajmi Maćkowi, że spała z innym facetem. Nie mogła sobie wybaczyć takiej porażki. Wkrótce też zasnęła. 
-Hej, Miranda – mówi półszeptem Manuel, zasiadając obok dziewczyny – wiesz, przepraszam ciebie za wszystko, powinienem zrobić to już dawno, wiem. Chciałbym ci coś jeszcze wyznać… - mówiąc to chłopak, delikatnie wziął Mirandrę za rękę. -tak? – pyta Miranda zapatrzona w niebieskie oczy piłkarza. -od samego początku, gdy ciebie tylko ujrzałem byłem pewien, że tego chce, że chce tego żelka. Tak bardzo go pragnę, a ty? – mówi Manuel spoglądając na Mirandę błagalnym wzrokiem. -żelka !?
- o czym tu mówisz? – krzywi się dziewczyna. -ŻELKA, ŻELKA, ŻELKA ! - zaczął krzyczeć Manu.

 -obudź się Mira! – szarpie Ellie siostrę za ramie. 
Miranda nagle się ocknęła. Była w lekkim amoku, nie wiedziała, gdzie się znajduje i co się dzieje. 

-wiesz, miałam dziwny sen, był tam Manuel, żelki… - zaczyna przypominać sobie Mira. 
-od 15 minut próbuję zapytać się ciebie czy chcesz żelka, bo Marco częstuje, ale nie wiedziałam, że masz już erotyczne o Manuelu. 
Miranda rzuciła jej gniewne spojrzenie. Nie dowierzała, jak mógł przyśnić jej się koleś, którego tak bardzo nienawidziła, który tak perfidnie ją wykorzystał. - Więc ktoś chcę jeszcze żelka ? - pyta Reus przeżuwając jednego z nich.

 -Jaaaaa chce! Już mi zszedł z włosów , a masz może też pesetę , bo moje brwi potrzebują natychmiastowej pomocy –odpowiada mu Gotze, siedzący obok niego.

 Marco zlekceważył słowa swojego kolegi i postanowił sam rozkoszować się swoim żelowym jedzeniem.


 Niedługo po tym, cała podróż została zakończona. Gdy dotarto na miejsce zaczęto wykładać z bagażnika sprzęt potrzebny do ćwiczeń. Nagle Joachim zorganizował zbiórkę , a następnie wyznaczył Matsa Hummelsa, by rozpoczął rozgrzewkę. 

Piłkarze ustawili się gęsiego i zaczęli biegać truchtem wokół boiska. 

Ellie i Miranda poinformowały trenera, że są niedysponowane i siedziały na ławce do czasu, gdy Klopp zjawił się na murawie. 


Wszyscy ledwo co biegali, w dalszym ciągu trzymał ich kac, a upalna pogoda nie ułatwiała zadania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.