Kaca alkoholowego można wyleczyć w ciągu jednego dnia, z moralnym trzeba nieraz zmagać się całe życie.
Poranek, który nastał po poprzedniej nocy, był dla
wszystkich dniem ogromnie ciężkim do przetrawienia. Piłkarze, którzy balowali
ostatniej nocy, byli pod wpływem dość uciążliwego kaca. Nie mieli ochoty na
nic, każdy narzekał na ból głowy, dlatego, gdy tylko się przebudzili chodzili
smętni i niesmaczni. Skoczkowie, Miranda i Ellie nie czuły się wcale lepiej.
Byli oni totalnie przybici i smętni, a dobrze wiedzieli, że czeka na nich
dzisiaj pierwszy trening, jednak przed tym wszyscy postanowili udać się na śniadanie.
Kiedy Miranda, Ellie, Gregor, Pitrek i Maciek wyszli z pokoju, ujrzeli, po
stronie zewnętrznej wbitą w ich drzwi ciupagę, a obok niej karteczkę, która
zawierała dość wyraźną informację:
‘’ Śniadanie jest o 9:00. Czekam w dalszym ciągu na srajtaśmę, mam nadzieje, że dzisiaj mi ją dostarczycie. Wasz kochany i jedyny – Poldi. ‘’
-on jest jednak nienormalny – mówi Ellie zrywając wiadomość z drzwi.
‘’ Śniadanie jest o 9:00. Czekam w dalszym ciągu na srajtaśmę, mam nadzieje, że dzisiaj mi ją dostarczycie. Wasz kochany i jedyny – Poldi. ‘’
-on jest jednak nienormalny – mówi Ellie zrywając wiadomość z drzwi.
-a co zrobimy z ciupagą ? – śmieje się Maciek wskazując na nią palcem.
-spoko, spoko, wasz wczorajszy bohater się tym zajmie – orzekł Pitrek i
postanowił wyciągnąć z drzwi potężna siekierę.
Niestety mężczyzna sobie nie
poradził z tak trudnym zadaniem, dlatego ostrze zostało w drzwiach. Kiedy
wszyscy byli już w jadalni i zaczęli spożywać śniadanie, nagle Klopp powstał
ze swojego krzesła.
Całe zgromadzenie już wiedziało, że Low zaraz wygłosi swoją
przemowę i nie pomylili się. Joachim oznajmił wszystkim, że o godzinie 10:00
każdy ma się wstawić przed hotelem, przy autokarze, którym ruszą na orlika, by
rozpocząć pierwszy trening przed mś 2014. Miranda i Ellie dobrze wiedziały, że
ćwiczenia je nie ominą, pamiętały jeszcze tą nadto surową karę od ich ojca.
Skoczkowie i polscy piłkarze postanowili, że przez ten czas zwiedzą cudowny
kraj, jakim jest Brazylia. Po posiłku, którego i tak Ellie i Miranda nie zjadły
udały się do swojego pokoju, by przygotować się do treningu, jednak, będąc już
w nich strasznie się rozczarowały. Wewnątrz znajdowały się totalne pustki, ich
wszystkie rzeczy zniknęły. Nagle wzrok sióstr skierował się na Kloppa, który
siedział w wielkim, fioletowym fotelu, ciągle przytakując głową do dwóch
brazylijskich mężczyzn. -rozumiem, rozumiem – mówi Klopp – czyli przeprowadzka
będzie konieczna?
Ellie i Mira nie rozumiały co się dzieje, jednak gdy ojciec ujrzał
swe córki oznajmił im, że w ich pokoju znajduje się ogromny grzyb
najprawdopodobniej muchomor, dlatego będzie konieczny remont tego
pomieszczenia. Wkrótce do pokoju zlecieli się różni biolodzy, którzy zaczęli
robić zdjęcia temu zjawisku. -oo ja, patrz Henry ! Takiego grzyba to ja jeszcze
na oczy nie widziałam – mówi kobieta przyglądają się ścianie z otwartymi
ustami. -to niby gdzie mamy spać? Na korytarzu? - pyta Mira. -oczywiście, że
nie. Wasze bagaże, zostały przeniesione do pokoju na górnym piętrze,a Poldi i
Lewy mają gdzie indziej pokój. Możecie już się tam udać, tu macie klucze –
Jurgen przekazał do rąk klucze Mirandzie – pokój 18. Siostry w końcu dotarły do
nowego pokoju, który znajdował się pomiędzy Bastiana i Manuela paczką, a
skoczkami. W dodatku ich wszystkich balkony były łączone, co nie podobało się
dziewczyną. Po ponownym zakwaterowaniu dziewczyny udały się do autokaru, który
miał ich zawieść na orlika.
Tym razem Miranda i Ellie siedziały razem na tyłach
autobusu, jednak tuż obok nich usadowili się Bastian i Manuel.
-jejku, znowu te
ćwoki – mówi Mira.
-jesteśmy za fajni, żeby koło nich siedzieć – odpowiada do
kolegi Manuel donośnym głosem.
-szlachta siedzi z tyłu, więc wora ze dwora –
drze się Ellie do ucha Bastiana. -no to co tu robicie? – zgnaja Manuel swoją
cienką ripostą.
-idzie już skąd proszę, bo nie mogę na was patrzeć – mówi
Bastian łapiąc się za głowę .
-jak ty się odzywasz do panienek, skurczybyku !?
– krzyczy Erik Durm.
-młody ty się nie wtrącaj – klepie go po ramieniu Bastian.
-to spróbuj ze mną – wstał nagle ze swojego tronu Sami Khedira, spoglądając
głęboko w oczy Neuerowi.
Niespodziewanie przez dość głośną kłótnie znajomi nie
usłyszeli komunikatu kierowcy, o odjeździe, dlatego wskutek szybkiego
wyruszenia wszyscy upadli na podłogę. Kiedy Ellie i Miranda w końcu siedziały
na swych szlacheckich miejscach, w autobusie dziewczyny postanowiły po raz
kolejny rozprawić się z Manuelem i Bastianem na temat wykorzystania ich w
hotelu.
-zrozum dziewczynko, ja bym ciebie kijem nie dotknął ! – krzyczy
Bastian. -ty bezczelny gnoju !
– mówi Miranda. -idziecie do doktorka i
zobaczycie, że was nie okłamujemy ! My się z dziećmi nie zadajemy !-odpowiada
Manu , zerkając pogardliwie na siostry.
Po rozmowie piłkarze, Ellie, Miranda i
reszta sztabu szkoleniowego ogromnie się nudziła. Niektórzy słuchali muzyki na
słuchawkach, inni spali, a jeszcze inni gawędzili.
Miranda przyglądała się
jedynie w okno, będąc przy tym zamyślona. Zastanawiała się, jak oznajmi
Maćkowi, że spała z innym facetem. Nie mogła sobie wybaczyć takiej porażki.
Wkrótce też zasnęła.
-Hej, Miranda – mówi półszeptem Manuel, zasiadając obok
dziewczyny – wiesz, przepraszam ciebie za wszystko, powinienem zrobić to już
dawno, wiem. Chciałbym ci coś jeszcze wyznać… - mówiąc to chłopak, delikatnie
wziął Mirandrę za rękę. -tak? – pyta Miranda zapatrzona w niebieskie oczy
piłkarza. -od samego początku, gdy ciebie tylko ujrzałem byłem pewien, że tego
chce, że chce tego żelka. Tak bardzo go pragnę, a ty? – mówi Manuel spoglądając
na Mirandę błagalnym wzrokiem. -żelka !?
- o czym tu mówisz? – krzywi się
dziewczyna. -ŻELKA, ŻELKA, ŻELKA ! - zaczął krzyczeć Manu.
-obudź się Mira! –
szarpie Ellie siostrę za ramie.
Miranda nagle się ocknęła. Była w lekkim amoku,
nie wiedziała, gdzie się znajduje i co się dzieje.
-wiesz, miałam dziwny sen,
był tam Manuel, żelki… - zaczyna przypominać sobie Mira.
-od 15 minut próbuję
zapytać się ciebie czy chcesz żelka, bo Marco częstuje, ale nie wiedziałam, że
masz już erotyczne o Manuelu.
Miranda rzuciła jej gniewne spojrzenie. Nie
dowierzała, jak mógł przyśnić jej się koleś, którego tak bardzo nienawidziła,
który tak perfidnie ją wykorzystał. - Więc ktoś chcę jeszcze żelka ? - pyta
Reus przeżuwając jednego z nich.
-Jaaaaa chce! Już mi zszedł z włosów , a masz
może też pesetę , bo moje brwi potrzebują natychmiastowej pomocy –odpowiada mu
Gotze, siedzący obok niego.
Marco zlekceważył słowa swojego kolegi i postanowił
sam rozkoszować się swoim żelowym jedzeniem.
Niedługo po tym, cała podróż została zakończona. Gdy dotarto na miejsce zaczęto wykładać z bagażnika sprzęt potrzebny do ćwiczeń. Nagle Joachim zorganizował zbiórkę , a następnie wyznaczył Matsa Hummelsa, by rozpoczął rozgrzewkę.
Niedługo po tym, cała podróż została zakończona. Gdy dotarto na miejsce zaczęto wykładać z bagażnika sprzęt potrzebny do ćwiczeń. Nagle Joachim zorganizował zbiórkę , a następnie wyznaczył Matsa Hummelsa, by rozpoczął rozgrzewkę.
Piłkarze ustawili się
gęsiego i zaczęli biegać truchtem wokół boiska.
Ellie i Miranda poinformowały
trenera, że są niedysponowane i siedziały na ławce do czasu, gdy Klopp zjawił
się na murawie.
Wszyscy ledwo co biegali, w dalszym ciągu trzymał ich kac, a
upalna pogoda nie ułatwiała zadania.





















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.