Dobra zabawa zwykle wiąże się z oderwaniem od rzeczywistości. Dzieci używają do tego wyobraźni, dorośli - alkoholu.
Gdy dziewczyny po wyczerpującej podróży dotarły do
upragnionego pokoju skoczków od razu rozłożyły się na górze piętrowego łóżka.
Gregor w tym czasie brał prysznic, a Piotrek spał na swej walizce. Biedaka
wykończyła podróż samolotem i od razu zasnął tam gdzie popadło.
-to co dziewczyny, co chcecie robić? – pyta Maciek schodząc
po drabince od piętrowego łóżka, by dostać się do Ellie i Mirandy.
STUK, PUK, PUK…
Nagle pukanie do drzwi obudziło śpiącego Piotra, dlatego ten
szybko stanął na równe nogi. Gdy
mężczyzna dobiegł scapiony do drzwi wystraszył się , ponieważ nie ujrzał tam
nikogo ,ale gdy rozglądnął się i w lewym rogu korytarza obok drzwi stał Jurgen Klopp , który trzymał w rękach malutką , ledwie widoczną latarkę , którą
oświetlał sobie twarz .
-Psss!Pssss!- szepcze trener –Co wy tu imprezkę robicie?
W TEJ SAMEJ CHWILI
-O nie to ojciec! Chowajmy się , bo gdy nas zobaczy to już po nas–mówi
półgłosem Ellie
Siostry zaczęły nerwowo rozglądać się po pokoju , aby
znaleźć bezpieczną kryjówkę .
Po chwili Ellie weszła na parapet i przykryła się długą bordową firanką , a Miranda
wskoczyła szybko do wielkiej , śmierdzącej walizki Pitrka.
-Kto tu jest ?-wchodzi trener nadal trzymając latarkę , lecz
aktualnie traktował ją jak byłby to
pistolet.-Wychodź , bo zaraz i tak cię zgarnę !-krzyczy wchodząc do
pokoju
-Prze pana tu naprawdę nikogo oprócz nas niema -Mówiąc to Maciek próbuję uspokoić mężczyznę
-Macie rację … muszę się przespać, bo
to pewnie przez stres wyobraziłem sobie te dźwięki –mówiąc to podszedł do drzwi
, które prowadziły do łazienki i zamaszystym ruchem zgasił światło –Światło się
oszczędza kochani !Nie ma to tamto !-Mówiąc jeszcze sam do siebie wyszedł z pokoju
i cichuteńko zamknął drzwi.
-Powaliło go? Prawie umyłem włosy pastą do zębów !Zapalcie
te światło – mówi Gregor
Gdy Maciek podszedł i pomógł koledze z wysokiego parapetu
wyskoczyła Ellie , a z walizki blada jak ściana od smrodu , który panował w
walizce , która jak się okazała miała w środku
rzeczy do prania z treningu Piotra.
-Zamknijmy drzwi , bo
jeszcze imprezowicze wparują do nas
–proponuje Miranda i nie czekając na ich odpowiedź zamyka je
-No dobra , to co robimy ?Może zagramy w butelkę ? –proponuje
wchodzący po kąpieli Gregor
-Ooooooo ! No jasne
!Poczekajce sobie chwilkę hahahhahahah
..a ja pójdę do naszych sąsiadów i pożyczę jakąś butelkę-mówi Piotrek
Po chwili wchodzi zadowolony mężczyzna z wielką butelką po
szampanie mówiąc ,że pożyczył ją od
Manuela , bo akurat mu się skończyła .Grupka przyjaciół usiadła na podłodze w dosyć dużym kręgu , bo bali się
, ze podczas kręcenia mogłaby ich
uderzyć .
-Kręć tą maszyną Maciek
hehhehehheh!- mówi Pietrek do szalejącego tłumu
Chłopak wziął ją w ręce i mocno nią zakręcił , która kręciła
się 5 min wokół własnej osi .W końcu , gdy się zatrzymała wskazała na Mirandę .
-Prawda czy wyzwanie ?-pyta Maciek zalotnie patrząc na swą
dziewczynę
-wyzwanie – odpowiada Mira puszczając oczko do Maćka.
-ok. Pocałuj mnie – śmieje się chłopak
-hehehehehehehe – śmieje się dla towarzystwa Pietrek.
Miranda na kucaka podeszła do Maćka i pocałowała go
namiętnie w usta. Ellie po raz kolejny wykonała gest rzygania, a Gregor tylko
delikatnie się do niej uśmiechnął.
Miranda po wykonanym zadaniu zakręciła
butelką. Tym razem wypadło na Ellie.
-prawda czy wyzwanie – wymsknęło się Pitrkowi.
Miranda gniewnie spojrzała na skoczka i po chwili powtórzyła
pytanie do siostry. Ellie również wybrała wyzwanie.
-gdy skończy nam się zapas śmigasz po procenty do
całodobowego monopolowego – odpowiada siostra.
-no problem – odpowiada swym ingliszem Ellie.
-ej dobra ostatni raz kręcisz i koniec tej zabawy –
rozkazuje Pietrek.
Butelka ponownie poszła w ruch, a po pewnym czasie wskazała Piotra.
-wzywanie, hehe – wyprzedzając pytanie odpowiada zadowolony.
Pozostali zebrali się w kółeczku, z dala od Pitrka, aby
przedyskutować co może wykonać ich kolega. Po chwili mieli już idealny pomysł.
Oznajmili Pierkowi, że musi na golasa przebiec się po podwórku, który otaczał
ich hotel. Piotrek bez większego wahania się zgodził. Skoczek zaczął już
przygotowywać swe ciało do tego, dlatego powoli rozpinał zamek od spodni.
-NIEEEEEE ! – krzyczą jego przyjaciele zasłaniając oczy.
Gregor wziął sprawy w swoje ręce i podbiegając z brudnym prześcieradłem rzucił je na niego,
by zasłonić jego dary. Piter niechętnie wyszedł do łazienki i tam rozebrał się
do naga. Po paru sekundach wyszedł w szlafroku Gregora, będąc gotowy do zabawy.
-weź już sobie zatrzymaj ten szlafrok – mówi poirytowany
Gregor.
Po chwili Piotrek był już na zewnątrz, a reszta ekipy poszła
na balon, by raz – przyglądać się całemu zdarzeniu , dwa – by dopingować
bohatera wieczoru i trzy – by nagrywać to. Pietrek powoli zaczął ściągać swój
nowy szlafrok, jednak miał ciągle wrażenie, że na podwórku ktoś go obserwuje.
-no to lece, hehehe – mówi już nagi Piotrek.
-ale jazda ! – krzyczy Ellie
-dajesz stary ! – dopinguje wstawiony Maciek.
-lecisz ! – okrzykuje Gregor.
-szybujesz ! – mówi Ellie trzymając w rękach piwo.
Piotrek wystartował, biegł energicznie i spontanicznie, a
gdy już dobiegł do mety okazało się, że jego szata została skradziona.
W TYM SAMYM MOMENCIE:
-hahahahah ! Ale numer – mówi Manuel trzymając w rękach szlafrok Pitra
-hahahahah, no ! ale musimy ukryć ten dowód zbrodni –
odpowiada Bastian śmiejąc się przy tym niemiłosiernie.
Piłkarze postanowili zakopać szlafrok. Mieli już gotowy,
wykopany dołek. Wzięli szpachle do ręki i po chwili ubranie było już głęboko w
glebie.
Piotrek postanowił normalnie, jak gdyby, nigdy nic wrócić do
pokoju, a gdy już tam bezpiecznie dotarł, od razu włożył bieliznę i wskoczył
do łóżka i po sekundzie zasnął.
Zdziwieni przyjaciele nie zamierzali już go budzić. Gdy Ellie, Miranda, Gregor
i Maciek sprzątali pokój z puszek po piwie, by zrobić miejsce na kolejne, nagle
ni z gruszki ni z pietruszki zgasło światło.
-aaa, Macuś boję się – mówi Miranda łapiąc Ellie rękę – mm,
masz jakieś dziwnie, gładkie ręce – zastanawia się nad tym.
-bo to ja idiotko – mówi zbulwersowana siostra odciągając
jej rękę od siebie.
Miranda w końcu, po
ciemku znalazła rękę swojego ukochanego. Nagle przyjaciele usłyszeli, jakąś
rozmowę i szybko podbiegli do drzwi, aby ją podsłuchać.
-stary, ale jaja, zrobiliśmy to – mówi podjarany Bastian
-ale jesteśmy fajni -
odrzekł półszeptem Manuel.
Miranda i Ellie od razu rozpoznały ich głosy. Postanowiły,
że rano się z nimi rozprawią.
-ej, to nie musimy tracić czasu – ‘’ chodźmy spać ‘’ – mówi
Maciek.
Miranda zrozumiała, co jej chłopak miał na myśli i od razu
poszła z nim na górę piętrowego łóżka.
-byście się wstydzili – mówi Ellie
-świntuchy – roześmiał się Gregor.
-Gregor, zaproponuj Ellie łóżko – mówi Maciek
-proszę !? – mówi zniesmaczona blondynka.
Jednak po namowie Ellie położona się w jednym łóżku z
Gregorem, lecąc prawie na skrawku.
-słyszysz ? – pyta cichaczem
Ellie Gregora – liżą się.
W TEJ SAMEJ CHWILI:
Thomas wyszedł na korytarz,
jedząc przy tym batonika .
-no siema panowie, jak tam
idzie wasz chytry plan? – pyta Thomas z pełną buzią.
-wszystko dobrze, światła
zgaszone, a u nich cicho jak makiem zasiał – mówi dumnie Manuel.
-to zły znak.. ciekawe co tam
robią – podśmiewuje się Thomas, mając jedno w głowie.
Bastian i Manuel popatrzyli
na siebie z przerażeniem.
Wtem usłyszeli ogromny huk wydobywający się z pokoju
skoczków.
-co oni robią !? – krzyczy
Bastian trzymając się z nerwów za głowę.
Bastian i Manuel postanowili
szybko z powrotem włączyć światło.
NAGLE:
-omg ! Ale mnie dupa boli –
śmieje się pijana Miranda.
-zaraz rozmasuje – odpowiada
Maciek wybuchając przy tym śmiechem.
-ale siadło – mówi Pietrek z
zamkniętymi oczyma przez sen.
-jak mogliście połamać te
stalowe łóżko – mówi brechtająca się Ellie.
Nagle wszyscy przyjaciele
ujrzeli przenikającą jasność. Po chwili wszystko wróciło już do normy i na nowo
rozkręciła się impreza. Ellie postanowiła w końcu wykonać swe zadanie i udać
się do całodobowego po procenty. Jednak obawiała się sama pójść do sklepu, ale
pomoc szybko zaoferował Gregor. Gdy wracali już z mokrym prowiantem spotkało
ich coś niespodziewanego, a mianowicie drzwi wejściowe do hotelu były zamknięte
na sto spustów. Para nie wiedziała co ma uczynić. Nie mogli dostać się do
środka, a nie chcieli również obudzić współlokatorów. Niestety Ellie ani Gregor
nie mieli przy sobie telefonu komórkowego, dlatego postanowili znaleźć parę
kamieni i rzucić nimi w okna balkonowe,
w których przebywała Miranda, Maciek i śpiący królewicz Pitrek. Kamień rzucony
przez Gregora w trafił wprost do pokoju, a dokładniej w dłoń Żyły, który
właśnie się obudził. Cała ekipa wyszła na balkon.
-co wy odwalacie? – pyta z
niedowierzaniem Miranda.
-nie widzieliście przypadkiem
tam na dole mojego nowego szlafroku? – pyta zaciekawiony, a z drugiej strony
rozmarzony Pietrek, jednak na te słowa nikt nie zwrócił uwagi.
Gregor wspólnie z Ellie
opowiedzieli całą przykrą historię. Dobroduszny Piter zdecydował się dać im
swój jednoosobowy namiot, jednak pod warunkiem, że przy okazji poszukają jego
szaty. Po 30 minutowym szukaniu, szlafrok nie został jednak odnaleziony. Więc Piotr
z ogromnym bólem serca pożyczył im swój
składany domek.
-uwaga, leci hehehe – mówi
Piotrek.
Ellie i Gregor długo zmagali
się z rozstawieniem namiotu, mimo wielkich starań nie dokonali cudu. Piter
postanowił tym razem rzucić im już nadymany materac jednoosobowy. Piotrek
życzył im dobrej nocy i poszedł dalej w kime. Ellie nie czuła się komfortowo
leżąc w łóżku z Gregorem, jednak była totalnie wykończona, więc przytuliła się
do piwa i zasnęła.
4:50
-śpisz? – szepcze przez
megafon Żyła z balkonu do Ellie.
Jednak nikt nie odpowiedział
na te słowa , dlatego Pitrek ponownie
zawrócił do swojego legowiska.
PO PORANKU:
-aaaaaaaa ! – krzyczy Ellie
wstając na równe nogi.
Dziewczyna ujrzała przed sobą
przebudzającego się Gregora, który leżał na ziemi, ponieważ z materacu przez
cała noc wydobywało się powietrze.
-super, dał nam dziurawy
materac - mówi do siebie Ellie.
W dodatku dowiedziała się co
ją raptem obudziło. Była to rześka, zimna woda wydobywająca się z systemu
nawadniającego trawnik, na którym się znajdowali. Po chwili Gregor wstał
również. Para była zmoczona i zmarznięta. Całej akcji przyglądał się z balkonu
Bastian, który spoglądał na nich złowieszczym wzorkiem. Na tym samym balonie,
tuż obok Bastiego stał Piotrek grający hymn Polski na flecie. Piłkarz i skoczek
wkrótce siebie ujrzeli, byli w szoku, że ich balkony są łączone. Nagle do ogródka przybiegła kobieta z obsługi hotelu.
-Dzień dobry młodzieży – mówi
radośnie kobieta – herbatki czy kawki ?
-dziękujemy, my się będziemy
zbierać – mówi Gregor uśmiechając się delikatnie.
Ellie od razu poprosiła
kobietę, by ta nie powiedziała nic jej ojcu, o całym zdarzeniu. Kobieta
przystała na jej prośbę i na dodatek pokazała im drogę ewakuacją, dzięki,
której udało im się dostać bez żadnych problemów do pokoju.
.gif)



.gif)

.gif)














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.