Nasze życie jest podróżą, szkoda tylko, że nikt dobrze nie zapakował mi walizek.
NA LOTNISKU
-Mira !Wyłaź z toalety !Nie jesteś jedyna !
10 minut później
-No wyłaź !Zaraz się spóźnimy na samolot!-woła ponownie
Ellie
-no już , już –odpowiada
wychodząc z pomieszczenia , do którego wpuściła siostrę-Za 5 minut
kończy się czas w jakim możemy wsiadać do samolotu!
Siostry cudem wsiadły do maszyny , jednak gdy szukały
miejsca do siedzenia zorientowały się , ze zostały tylko 2 ostatnie ale
niestety usadowione w odstępach .Miały do wyboru czy usiądź ze skoczkiem lub z
piłkarzem .Blondynka miała nieco lepsze wyczucie czasu i szybko wskoczyła na
miejsce koło Piotrka .
Natomiast
Mirandzie pozostawało jedynie siedzenie z Piszczem.Po krępującej ciszy ,
która trwała ok. 20 minut przemówił Pitrek
-fajny ten samolot hhehehe….no fajny , fajny ..siedzenia
takie ciepłe i klozet taki amerykański …hehehheheh
-no ,ładna pogoda –odpowiedziała rozgoryczona Ellie – co tak
cuchnie ?-mówią to , odwróciła się i zobaczyła jak jej brat , Lukas trzyma w
jednej ręce ogórka kwaszonego a w drugiej wiaderko z nimi-Oho! Już wszystko
jasne!
-Ktoś se rzyga …hheheheheheh…oooo to ten blondas…hhehehehh…Schürrle
–mówi prawie płacząc ze śmiechu skoczek
PRZY LĄDOWANIU
-Brawooooo!Brawoooo !Brawooooooo!-krzyczy i klaska
Pitrek- udało się , żyjemy !
Po odebraniu walizek cała rodzina wraz z piłkarzami ,
trenerami i skoczkami udała się do hotelu , gdzie rozdzielili się na pokoje.
Mianowicie siostry były z rodzeństwem i Piszczem , Błaszczem , a reszta osób w
drugim pokoju.
O dziwo Klopp ukazał swe
anielskie serce w tym , że załatwił im pokoje z niemieckimi sportowcami.
Następnie
wszyscy rozeszli się i zakwaterowali.
-Lewy ! Dlaczego wziąłeś sobie wszystkie szafki ?-mówią lekko
poirytowani polscy reprezentanci –nawet łóżko , które masz podwójne
przyłączyłeś do innego!
-przestańcie !Ja muszę mieć warunki do godnego życia, bo gdy się nie wyśpię to grymaszę i nie mogę nic przełknąć!
–odpowiada na zarzuty kolegów
W TEJ SAMEJ CHWILI
-Co się stało z moją walizką ?tu były ubrania , a nie
alkohol ! Musiałam wziąć nie ta walizkę !-żali się siostrze Miranda –Fuuuuu !
tu są jakieś bokserki i ... to walizka Neuera .
-skąd wiesz ?-pyta zaciekawiona Ellie
W tym momencie Mira podniosła do góry koszulkę z napisem
nazwiska Manuela i oświadczyła , że idzie do niego , bo jeszcze znajdzie coś w jej
walizce.
…
-Ojej , ten debilek zaczął mi się tłumaczyć z sytuacji –jak on
mnie denerwuje –Aaaaa! Bastian chce z tobą o czymś porozmawiać , zapewne o tym
samym więc na twoim miejscu bym się nie fatygowała –mówiąc to siostra rzuciła
się na łóżko .
-Mogłaś mu powiedzieć , że zadzieram kiece i lecę-mówiąc to
znów się przypomniała pewna piosenka i oczywiście zaczęła śpiewać –Lecę , bo
chce . Lecę , bo znów kochammm Cięęę!Kocham
Cię !
-Sisterś , już ta pora ..tak ta pora !
-Kolacja ?
-Kolacjaaaaaaaaaaaaaaaaaa !Mam nadzieję ze będzie zjadliwa ..oby nie było puszystego puree z ziemniaczków
NA STOŁWCE
-Chodźcie , usiądźcie z nami ! – wołają Maciek Pitrek i Gregor
Gdy Manuel i Bastian to poczuli coś , czego nie znali .To
było coś dziwnego, to była zazdrość .Dziewczyny
w tym momencie podeszły do swoich kumpli i zaczęły z nimi rozmawiać .Niedługo
potem dosiedli się do nich Błaszczu i Piszczu .Ile było radochy , kiedy
kelnerki położyły , a nie to za łagodnie powiedziane ..walnęły z wielkim
impetem talerz z wielką porcją puszystego Puree z ziemniaków wraz z kawałkami
sałaty i schabowym nieznanego pochodzenia .To było nieco dziwne , bo niemiecka
reprezentacja dostała krewetki po tajsku .Jednak przyjaciół mimo głody nie opuszczał dobry
humor i wkrótce zaczęli głośno się śmiać
-Paaaaaaaa- zaczęła Ellie
-raboleeee- dokończyła jej siostra
Wkrótce już cały stolik zaczął śpiewać tą jakże ambitną
piosenkę .Nawet Gregor podśpiewywał głośno melodię , rozkręcając tym samym ich ‘’dinner
party’’.
-Parabole tańczą , tańczą , tańczą , tańczą , tańczą …-śpiewają
wspólnie imprezowicze
…
-Czy wy jesteście normalni ?-drze się w niebo głosy kucharka
Przyjaciele spojrzeli tylko na siebie , zaczęli się śmiać i
po namyśle przeprosili .
PO KOLACJI
-Idziemy na lody ?-pyta Maciek
- Cooooo ?Nie najadłeś się tą wykwintną kolacją ?-odpowiada
Gregor
-Choć wyglądało to bardzo hmm…nowocześnie , to wolałem nie
ryzykować .
Po piętnastu minutach grupka była już w kawiarni , w której
umówili się co kto zamawia i aby nie robić kolejki wysłali Błaszcza , by stanął w kolejce .Oczywiście wszyscy
postanowili wybrać lody o smaku straciatella
tylko Ellie wybrała lody czekoladowe z miętą . Gdy już zjedli
postanowili ruszyć na podbój rynku , ale się rozpadało i wrócili od razu do
hotelu.
-O jak fajnie !Akurat dzisiaj musiała mi się skończyć wodoodporna
mascara .Uhhh i jeszcze zrobiło się zimno , po prostu jest idealnie –powiedziała
ironicznie Mira
Słysząc to Maciek zdjął swoją bluzę i okrył nią swoją
dziewczynę , uśmiechając się przyjacielsko.
.Po powrocie do apartamentu przyjaciele rozłączyli się i wzięli
kąpiel .Gdy już próbowali zasnąć zobaczyli jak Lewy zdejmuje swoje różowe
bokserki na krześle i zasypia .Po tym strasznym obrazku siostry zdecydowały ,
że nie zasną z tym psycholem w jednym pomieszczeniu , podeszły do swoich
współlokatorów , aby zaproponować im ucieczkę .Niestety chłopacy już zasnęli ,a
dziewczyny nie miały serca , by ich budzić .
-Dobra ja idę do Maćka , wybierasz się zemną ?-pytając się o
to Miranda wzięła w ręce czarna bluzę swoje chłopaka
-No jasne , w końcu na
spokojnie porozmawiam z Gregim .











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.