niedziela, 27 lipca 2014

7.Podróż



  Nasze życie jest podróżą, szko­da tyl­ko, że nikt dob­rze nie za­pako­wał mi walizek.



NA LOTNISKU

-Mira !Wyłaź z toalety !Nie jesteś  jedyna !

10 minut później

-No wyłaź !Zaraz się spóźnimy na samolot!-woła ponownie Ellie

-no już , już –odpowiada  wychodząc z pomieszczenia , do którego wpuściła siostrę-Za 5 minut kończy się czas w jakim możemy wsiadać do samolotu!

Siostry cudem wsiadły do maszyny , jednak gdy szukały miejsca do siedzenia zorientowały się , ze zostały tylko 2 ostatnie ale niestety usadowione w odstępach .Miały do wyboru czy usiądź ze skoczkiem lub z piłkarzem .Blondynka miała nieco lepsze wyczucie czasu i szybko wskoczyła na miejsce koło Piotrka . 



Natomiast  Mirandzie pozostawało jedynie siedzenie z Piszczem.Po krępującej ciszy , która trwała ok. 20 minut przemówił Pitrek

-fajny ten samolot hhehehe….no fajny , fajny ..siedzenia takie ciepłe i klozet taki amerykański …hehehheheh 



-no ,ładna pogoda –odpowiedziała rozgoryczona Ellie – co tak cuchnie ?-mówią to , odwróciła się i zobaczyła jak jej brat , Lukas trzyma w jednej ręce ogórka kwaszonego a w drugiej wiaderko z nimi-Oho! Już wszystko jasne!



-Ktoś se rzyga …hheheheheheh…oooo to ten blondas…hhehehehh…Schürrle –mówi prawie płacząc ze śmiechu skoczek

PRZY LĄDOWANIU

-Brawooooo!Brawoooo !Brawooooooo!-krzyczy i klaska Pitrek- udało się , żyjemy !



Po odebraniu walizek cała rodzina wraz z piłkarzami , trenerami i skoczkami udała się do hotelu , gdzie rozdzielili się na pokoje. Mianowicie siostry były z rodzeństwem i Piszczem , Błaszczem , a reszta osób w drugim pokoju. 

O dziwo Klopp  ukazał swe anielskie serce w tym , że załatwił im pokoje z niemieckimi sportowcami.

 Następnie  wszyscy rozeszli się i zakwaterowali.

-Lewy ! Dlaczego wziąłeś sobie wszystkie szafki ?-mówią lekko poirytowani polscy reprezentanci –nawet łóżko , które masz podwójne przyłączyłeś do innego!

-przestańcie !Ja muszę  mieć warunki do godnego życia, bo  gdy się nie wyśpię to grymaszę i nie mogę nic przełknąć! –odpowiada na zarzuty kolegów



W TEJ SAMEJ CHWILI

-Co się stało z moją walizką ?tu były ubrania , a nie alkohol ! Musiałam wziąć nie ta walizkę !-żali się siostrze Miranda –Fuuuuu ! tu są jakieś bokserki i ... to walizka Neuera .

-skąd wiesz ?-pyta zaciekawiona Ellie



W tym momencie Mira podniosła do góry koszulkę z napisem nazwiska Manuela i oświadczyła , że idzie do niego , bo jeszcze znajdzie coś w jej walizce.


-Ojej , ten debilek zaczął mi się tłumaczyć z sytuacji –jak on mnie denerwuje –Aaaaa! Bastian chce z tobą o czymś porozmawiać , zapewne o tym samym więc na twoim miejscu bym się nie fatygowała –mówiąc to siostra rzuciła się na łóżko .

-Mogłaś mu powiedzieć , że zadzieram kiece i lecę-mówiąc to znów się przypomniała pewna piosenka i oczywiście zaczęła śpiewać –Lecę , bo chce  . Lecę , bo znów kochammm Cięęę!Kocham Cię !



-Sisterś , już ta pora ..tak ta pora !

-Kolacja ?

-Kolacjaaaaaaaaaaaaaaaaaa !Mam nadzieję  ze będzie zjadliwa ..oby nie było puszystego  puree z ziemniaczków

NA STOŁWCE

-Chodźcie , usiądźcie z nami ! – wołają Maciek  Pitrek i Gregor

Gdy Manuel i Bastian to poczuli coś , czego nie znali .To było coś dziwnego,  to była zazdrość .Dziewczyny w tym momencie podeszły do swoich kumpli i zaczęły z nimi rozmawiać .Niedługo potem dosiedli się do nich Błaszczu i Piszczu .Ile było radochy , kiedy kelnerki położyły , a nie to za łagodnie powiedziane ..walnęły z wielkim impetem talerz z wielką porcją puszystego Puree z ziemniaków wraz z kawałkami sałaty i schabowym nieznanego pochodzenia .To było nieco dziwne , bo niemiecka reprezentacja dostała krewetki po tajsku .Jednak  przyjaciół  mimo głody nie opuszczał dobry humor i wkrótce zaczęli głośno się śmiać

-Paaaaaaaa-  zaczęła Ellie

-raboleeee-  dokończyła jej siostra

Wkrótce już cały stolik zaczął śpiewać tą jakże ambitną piosenkę .Nawet Gregor podśpiewywał głośno melodię , rozkręcając tym samym ich ‘’dinner party’’.


-Parabole tańczą , tańczą , tańczą , tańczą , tańczą …-śpiewają wspólnie imprezowicze


-Czy wy jesteście normalni ?-drze się w niebo głosy kucharka

Przyjaciele spojrzeli tylko na siebie , zaczęli się śmiać i po namyśle przeprosili .

PO KOLACJI

-Idziemy na lody ?-pyta Maciek

- Cooooo ?Nie najadłeś się tą wykwintną kolacją ?-odpowiada Gregor

-Choć wyglądało to bardzo hmm…nowocześnie , to wolałem nie ryzykować .

Po piętnastu minutach grupka była już w kawiarni , w której umówili się co kto zamawia i aby nie robić kolejki wysłali Błaszcza , by  stanął w kolejce .Oczywiście wszyscy postanowili wybrać lody o smaku straciatella  tylko Ellie wybrała lody czekoladowe z miętą . Gdy już zjedli postanowili ruszyć na podbój rynku , ale się rozpadało i wrócili od razu do hotelu.

-O jak fajnie !Akurat dzisiaj musiała mi się skończyć wodoodporna mascara .Uhhh i jeszcze zrobiło się zimno , po prostu jest idealnie –powiedziała ironicznie Mira

Słysząc to Maciek zdjął swoją bluzę i okrył nią swoją dziewczynę , uśmiechając się przyjacielsko.


.Po powrocie do apartamentu przyjaciele rozłączyli się i wzięli kąpiel .Gdy już próbowali zasnąć zobaczyli jak Lewy zdejmuje swoje różowe bokserki na krześle i zasypia .Po tym strasznym obrazku siostry zdecydowały , że nie zasną z tym psycholem w jednym pomieszczeniu , podeszły do swoich współlokatorów , aby zaproponować im ucieczkę .Niestety chłopacy już zasnęli ,a dziewczyny nie miały serca , by ich budzić .
-Dobra ja idę do Maćka , wybierasz się zemną ?-pytając się o to Miranda wzięła w ręce czarna bluzę swoje chłopaka 



-No jasne , w końcu  na spokojnie porozmawiam z Gregim .




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.