W moim świecie zawsze jest dobrze i wesoło, tylko czasem przychodzą niezaproszeni goście.
Gdy ojciec tylko opuścił mieszkanie Miranda i Ellie zdecydowały podzielić się pokojem. Miranda zajęła pół wielkiej szafy i dwie komody, natomiast Ellie pozostałą część. Po krótkiej organizacji, kto na jakim łóżku śpi i kto ma jakie miejsce dla siebie, dziewczyny zaczęły rozpakowywać swe walki.
Siostry zauważyły, że ich pokój jest z
łazienką, dlatego Miranda od razu oznajmiła:
-to ja idę
pod prysznic – mówiąc to zabrała swój ręcznik i różowe kapcie w panterkę ze
sobą.
Ellie w tym
czasie postanowiła skorzystać z laptopa swojej siostry.
Po przeglądnięciu wszystkich ciekawych stron
internetowych, dziewczyna postanowiła się rozglądnąć po mieszkaniu. Wychodząc z
pokoju dostrzegła jeszcze jedno pomieszczenie. W środku znajdowały się,
niektóre rzeczy Roberta i Lukasa. Od razu domyśliła się, że trafiła do komnaty
braciszków, a widząc na biurku czapkę z daszkiem z napisem ‘ AHA ‘ była już
przekonana. Wkrótce zeszła też schodami na dół, gdzie znajdowała się kuchnia,
przedpokój, pokój ojca i salon. Gdyby dom był zadbany należałby do tych
naprawdę z klasą i wdziękiem. Po chwili wzrok Ellie skupił się na tarasie, na
którym znajdował się ogromny basen, leżaki, a tuż obok niego ogromny parasol.
-to jest to
– mówi do siebie, trochę rozmarzonym głosem.
Po chwili
wróciła z powrotem na górę do pokoju, a tam czekała już na nią Miranda w
mięciutkim szlafroczku i maseczką na twarzy.
-wiesz, ten
taras, o którym wspomniał ojciec jest naprawdę cudowny. Przebieraj się, idziemy
na smażing- plażing – mówi podekscytowana Ellie.
-sama nie
wiem, jestem totalnie zmęczona. Może przełóżmy to na jutro? – pyta ledwo patrząca
na oczy Miranda.
-no chodź,
nie daj się prosić. Nie będę gniła tutaj na kanapie!
-ech..no ok –
odpowiada trochę niezadowolona z tej propozycji siostra.
Po tych
słowach Ellie weszła do łazienki wykąpać się i odświeżyć. 20 min. później wyszła
z toalety w stroju kąpielowym. Miranda również już czekała na nią, mając na
głowie kapelusz, a w rękach trzymając krem UV. W kilka sekund dziewczyny
dotarły już na dwór.
Rozsiadły
się wygodnie na leżakach i rozglądnęły się dookoła. Tuż na wprost dziewcząt
znajdowało się boisko do grania w piłkę nożna. Dziewczyny popatrzyły na siebie,
przewracając oczami. Nienawidziły tej gry. Uważały, że piłkarze i tym podobni
to niedorozwinięte dzieci. Wkurzało je, że bracia są piłkarzami, a ojciec
selekcjonerem. Ellie i Mirandę zawsze ciągnęło do show biznesu. Marzyły o pracy
w modelingu, chciały być piosenkarkami, żyć wśród sławnych ludzi. Nie rozumiały
obranej drogi Roberta, Lukasa i ojca.
-wiesz –
przerywa cisze Miranda – może te wakacje nie będą takie złe, jak się
zapowiadają.
-jak postaramy
się omijać piłkarzy i tą całą szopkę szerokim łukiem to może na serio będzie
okey.
Ellie i
Miranda postanowiły uciąć sobie krótką drzemkę, a za jakąś godzinę Miranda
postanowiła przynieść jej i siostrze jakiś chłodny napój z lodówki. Gdy była
już w domu usłyszała jakieś dziwne chichoty. Dziewczyna trochę się wystraszyła,
więc szybko pobiegła do siostry.
-Ellie!
Słyszałam jakieś głosy, chodź tu szybko! – krzyczy Miranda z niepokojem.
Ellie
natychmiast wstała i pobiegła w kierunku siostry.
-chodź sama
posłuchaj – mówiąc to Mira pociągnęła Ellie za rękę.
Teraz
siostry już wspólnie słyszały jakieś odgłosy, a zaraz po tym ktoś zaczął
szarpać za klamkę. Dziewczyny były już pewne – ktoś chce dostać się do ich domu
za wszelką cenę.
-co robimy? –
mówi z przerażeniem Miranda – ktoś chce się do nas włamać, dzwońmy po policję!
-zanim
przyjadą będzie już za późno. Patrz! Oni próbują otworzyć drzwi – mówiąc to
Ellie patrzyła na zamek od drzwi – masz! – Ellie podała siostrze gaz łzawiący,
a sama dla siebie zostawiła kij bejsbolowy – robimy tak, stajemy obok drzwi i
gdy oni tylko wejdą do środka naparzamy w nich ile wlezie, rozumiesz?
Miranda
kiwnęła twierdząco głową.
Następnie oby dwie podbiegły na palcach koło drzwi
wejściowych. Chwilę później ‘’włamywaczom’’ udało się wejść do środka. Byli to
trzej dość wysocy mężczyźni ubrani w strój piłkarski. Przekraczając próg
mieszkania wesoło ze sobą rozmawiali.
Nie zauważali, że z dwóch stron są otoczeni
przez Ellie i Mirandę. Siostry nie zważając na nic, zaczęły ruszać do boju. Miranda
dwóm pierwszym z brzegu psiknęła gazem w oczy, natomiast Ellie ostatniemu
walnęła kijem w członek.
-aaaaaaaaaa
! – drą się wszyscy na raz.
Siostry
zadowolone z pomyślnej akcji przybiły sobie żółwia na znak zwycięstwa. Nagle do
domu wszedł Lukas.
Widząc całe zamieszanie otworzył szeroko usta ze udziwnia.
-motyla
noga! Co tu się dobrego dzieje? – mówi zszokowany brat.
-włamywacze!
Chcieli się włamać do naszego mieszkania, ale już jest wszystko w porządku – mówi dumna z siebie Ellie pokazując swoje bice.
Lukas zaczął
się ogromnie śmiać, po czym wyjaśnił swoim siostrą, że to wcale nie zbrodniarze
tylko piłkarze z BVB, którzy przychodzą do Jurgena.
-to dlaczego
się włamali? – pyta Ellie
-mają klucze
od starego. Przyszli na trening. Chyba wiecie, że nasz taras jest połączony z
boiskiem, na którym codziennie trenują chłopaki.
Ellie i
Miranda usłyszawszy te wyjaśnienie, aż zamurowały. Nie wierzyły własnym uszom
to co powiedział Lukas. Nie wyobrażały sobie, że każdego ranka będą mieć na
tarasie umorusanych piłkarzy.
-może nam
pomożecie !? – zwija się z bólu jeden.
-Mira,
zaprowadź Matsa i Piszcza do łazienki, niech przemyją oczy, a ty Ellie pomóż mi
z Błaszczem – dyryguje Lukas.
Miranda
niechętnie posłuchała brata. Nie pomogła nawet chłopakom wstać z ziemi, po
prostu poszła w kierunku łazienki, a ci z rękoma przyłożonymi do oczu poszli za
nią.
-no myjcie
te swoje oczyska – mówi oschle Miranda.
Piszczu i
Mats odkręcili kran i zaczęli lać wodę na swoje oczy.
Miranda siedząc na desce
od toalety przyglądała się piłkarzom. Po paru minutach mężczyźni stwierdzili,
że już im lepiej.
-nareszcie
widzę na oczy – mówi Mats – oo, co tu moje piękne oczy widzą – Mats spoglądnął
na Mirandę, która była jedynie w stroju kąpielowym.
Dziewczyna
przez całe zdarzenie zapomniała, że jest pół naga. Szybko owinęła się ręcznikiem.
-ej ! To
jesteś tą córką Almy Rey? – zaczął Piszczu.
-Polak? –
pyta ze zdziwieniem Miranda.
-no
oczywiście, że tak. Łukasz Piszczek jestem, a to Mats Hummels – mówi trochę nieśmiale
chłopak.
-to ty
jesteś Polką? Słyszałem, że w Polsce same piękne dziewczyny są – mówi zalotnie
Mats spoglądając na Mirandę – to chyba prawda.
-jesteście
beznadziejni. Totalni idioci – mówiąc to Miranda strzeliła z liścia Piszczowi i
Matsowi i wyszła z pomieszczenia.
W TYM SAMYM
CZASIE:
-nie mam
zamiaru mu pomagać! Wystraszył mnie na amen – mówi ze złością Ellie do Lukasa.
-ale Błaszczu
jest obolały. Walnęłaś go akurat w dość czułe miejsce. Chociaż lód przynieś,
proszę - mówiąc to Poldi położył Kubę
Błaszczykowskiego na kanapę.
-aaaaa,
boliii – syczy Błaszczu próbując delikatnie uśmiechać się do Ellie.
STUK, PUK, PUK…
-proszę ciebie,
nie mów, że to kolejni niezapowiedziani goście – Miranda wysłała gniewne spojrzenie
bratu.
Dziewczyna
podeszła do drzwi, a zaraz po tym je otworzyła. To co w nich ujrzała przeszło
ludzkie pojęcie…














.jpg)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.