Lubię czasem odwiedzić jeden sklep. Czasem dwa, ewentualnie czterdzieści.
Po 30
minutach jazdy cała
czwórka dodarła w końcu do Elite Way School. Kiedy wysiedli z samochodu od razu
dostrzegli tutaj dość dziwne towarzystwo. Przed szkołą kręcili się szkolni
podrywacze, lalki Barbie, lizusi, kujoni i neutralni ludzie, który nie
odznaczali się charakterystycznymi objawami.
-coś czuje,
że nie będzie tak pięknie jak się zapowiadało – szepcze Miranda do swej
siostry.
Nagle do
dziewczyn podeszła jakaś uczennica.
-witamy w Elite Way School ! Jestem Vanessa
Hudgens, najpopularniejsza dziewczyna w tej szkole. Widzę, że wy
pięknością nie grzeszycie, ale ja mogę
to zmienić ! Będziecie moim nowym projektem – mówi podekscytowana dziewczyna.
Mira i Ellie spoglądnęły na siebie
przerażającym wzorkiem.
-dziewczynko jakby ci to wytłumaczyć… -
zaczęła Ellie.
-sprdl – odrzekła Miranda wylewając na
nią swoją coca- cole.
-aaaaaaaaaaaaaaaa – krzyczy Vanessa
łapiąc się za swoje mokre, posklejane od napoju włosy.
Po chwili
Ellie, Miranda, Erik i Bastian weszli do środka. Na tablicy ogłoszeniowej
dowiedzieli się gdzie znajdują się ich pokoje. Chłopaki od razu pognali do
swojego, a dziewczyny do swojego. Kiedy Ellie i
Miranda weszły do środka zastała ich niemiła sytuacja. Wewnątrz
znajdowały się jeszcze dwie lokatorki.
W dodatku jedną z nich była właśnie
Vanessa, która przed lustrem próbowała doprowadzić do porządku swoje włosy. Druga
natomiast rozpakowywała się, jednak kiedy Ellie i Miranda weszły do środka
powitała ich szerokim uśmiechem.
-cześć.
Jesteście tu nowe prawda? Głupie pytanie.. – mówi spoglądając na walizki
dziewczyn – nazywam się Taylor Swift.
-a jestem
Ellie, a to Miranda – mówiąc to siostry wymieniły się z dziewczyną ciepłym uściskiem dłoni.
-miło mi –
odrzekła Taylor.
-nam również
– dodała Miranda.
Ellie,
Miranda i Taylor od razu znalazły wspólny język. Pierwsza cecha, która
połączyła dziewczyny była taka, że nie cierpią Vanessy. Wkrótce siostry również
zaczęły się rozpakowywać, a następnie każda z osobna wzięła zimny prysznic.
-idę sobie
stąd. Wywołujecie na mnie złe wibracje – mówiąc to Vanessa z płaczem opuściła pokój.
-WOOLNOŚĆ,
wolność i swoboda ! – śpiewa i tańczy z radości Miranda.
-ja również
wychodzę. Idę do swojego chłopaka – uprzedziła Taylor.
-myślałyśmy,
że w tej szkole nie można chodzić do pokoju chłopaków i na odwrót – mówi Ellie.
-taak. Jest
taka zasada, ale kto ją przestrzega? – śmieje się Taylor - paaa dodaje wychodząc z pomieszczenia.
-może
wybierzemy się na mały shopping? Musimy sobie kupić jakieś ładne ciuszki na
rozpoczęcie – proponuje Ellie.
-świetny
pomyśl ! Tylko kto nas zawiezie do galerii? Nawet nie znamy dobrze Monachium..
– odparła zmartwiona Miranda.
-poprosimy
chłopaków. Na pewno się zgodzą !
…
-nie, nie,
nie ! Po stokroć NIE ! – zaczyna Bastian, kiedy w ich pokoju znajdowały się już
siostry z prośbą zawiezienia ich do galerii handlowej.
-nie ma mowy
! Umrę tam! – mówi Erik, jedząc przy tym zupkę chińską.
-to nas
zawieziecie i sobie pojedziecie, a potem nas przywieziecie ! – rzuca kuszącą
propozycję Miranda.
-nie ma
mowy. Na tym to tylko paliwo stracę na was – mówi Bastian robiąc, w tym czasie
brzuszki.
Nagle do
pokoju weszli dwaj mężczyźni. Okazało się, że są nimi Manuel Fettner i…. MACIEK
KOT.
-Maciek !? –
mówi z niedowierzaniem Mira.
-Miranda !? –
odrzekł Maciek z przerażeniem na twarzy.
-Manuel ! –
krzyczy uradowana i lekko zdziwiona Ellie.
-Ellie ! –
odpowiada tą samą satysfakcją skoczek.
-MOOORDA ! –
mówi Bastian przeciągając literki.
Wszyscy
rzucili poduszkami w stronę Bastiana.
-no co ? –
broni się tymi słowami Schweini.
-czekamy na
was w pokoju – kończy temat Ellie – jak
nie podoba wam się, to zabieramy się z Manuelem i Maćkiem – dokańczając te
słowa Ellie wyprowadziła z pokoju siostrę, która w dalszym ciągu stała
nieruchoma na widok swojego byłego.
W CENTRUM
HANDLOWYM:
- ej gdzie chłopaki? – pyta zaskoczona Miranda przeglądając w H&M ciuchy.
-nie mam pojęcia - odparła Ellie.
-przynajmniej mamy spokój – dodaje zadowolonym głosem.
-idziemy już po przymierzać? – pyta Mira ledwo nosząc już ciuchy w rękach.
Ellie
kiwnęła twierdząco głową. Kiedy znaleźli się w przedziale , w którym znajdowały
się przymierzalnie Miranda otworzyła jedną z nich. W środku kabiny ujrzała
niebywałe widoki. Z przerażenia, że ktoś
znajduję się w środku, aż odskoczyła. Szybko zamknęła drzwi, dobrze się nie
przyglądając na dwie osoby znajdujące się w środku.
-ejj – mówi
przelękniona Miranda – otworzyłam przymierzalnie, w których śpią chyba jacyś
geje.
-geje? –
dziwuje się Ellie.
Dziewczyny
postanowiły jeszcze raz zaglądnął do środka.
-toż to Erik
z Bastianem ! – Ellie kieruje swe słowa do siostry – NIE MA SPANIA ! WSTAWAĆ,
ZWIEDZAĆ, ZAPIERDL ! – krzyczy Ellie piłkarzom do ucha.
Po chwili:
-jak
wyglądam? – wychodzi z przymierzali Miranda, prezentując się w nowej sukience.
-wspaniała !
Doskonale podkreśla twoje kształty! Musisz ją wziąć, natychmiast ! Nie no,
boska !!! - mówi podekscytowana Ellie – świetnie wygląda, nie chłopaki !?
-ekstra –
mówi bez żadnego entuzjazmu Bastian leżąc na kanapie.
-idealna –
dodaje Erik rozciągając swą szyje, by trochę się wybudzić.
Po chwili
Miranda wyszła z kabiny i dodała:
-dobra
Ellie, teraz ty się pokaż w swoich ciuchach, które wybrałaś. Jestem strasznie
ciekawa !
Kiedy Ellie
przebierała się w przymierzalni Mira zaczęła dobudzać piłkarzy. Po chwili Ellie
również zaprezentowała się w swoim stroju.
- i jak
wyglądam ? – dopytuje Ellie.
-bomba ! Ta
asymetryczna spódnica dodaje ci wdzięku. A ta koszulka powala z nóg ! – mówi
Miranda przyglądając się uważnie siostrze – a co wy myślicie o tym chłopaki?
-my już nie
myślimy – mówi przez sen Erik.
Miranda dała
Erikowi i Bastianowi kuksańca w boku na ożywienie. Chłopaki błyskawicznie
poskoczyli, wyjąc, przy tym z bólu. Po chwili znudzeni dodali, patrząc na
ciuchy Ellie, w których się prezentowała.
-ekstra –
zaczyna swoją litanie Bastian.
-idealna –
powtarza, znowu te samo słowo Erik od 3 godzin.
Po chwili
dziewczyny poszły do kasy, by kupić wybrane ciuchy,.
-Erik,
potrzymaj mi torbę – mówiąc to Miranda wpycha piłkarzowi swoją torebkę.
-czuję się i
wyglądam jak więzień – szepcze Erik do Bastiana.
-to teraz do
BERSHKI – mówi żywo Ellie wyznaczając kierunek trasy.
-to my
zostaniemy tutaj z panami – pokazuje Erik jakiś facetów, którzy siedzieli na
ławce trzymając milion toreb z zakupami swych żon/ dziewczyn przy sobie.
-jesteście
beznadziejni – mówi rozgoryczona Miranda.
-spotkamy
się za 4 godziny w kinie. Pasuje? – pyta Ellie.
-4 godziny
!? !? Jesteśmy już tutaj od jakiś 3 godzin !! – wydziera się Bastian.
-no wiem…
krótko jesteśmy i jeszcze nic w sumie nie wybrałyśmy – żali się Miranda.
-NIC NIE
WYBRAŁYŚCIE !?!? – pyta z niedowierzaniem Erik, patrząc na 30 toreb, które
trzymał w dłoniach.
-jeszcze tu
jest z jakieś 50 – pokazuje swoje zakupy Bastian, niosąc jedną nawet w zębach.
Dziewczyny
nie zważając na te słowa udały się we dwie do dalszych sklepów. Erik wraz z
Bastianem postanowili usiąść przy mężczyznach, którzy znajdowali się też w
fatalnej sytuacji jak oni.
-za co tu
jesteś? – zagaja Bastian do mężczyzn.
-nie
posprzątałem – odrzekł mu leniwie.
-ile
dostałeś? –pyta Erik.
-5 godzin –
żal się facet – ale mam zamiar wyjść szybciej za dobre sprawowanie, bo udało mi
się dobrać broszkę.
-Józek chodź
do ZARY – krzyczy żona, do tego mężczyzny.
-kurw* stary
! Przenoszą mnie – mówiąc to ‘’ więzień ‘’ poszedł posłusznie za swoją żoną.






.gif)


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.