czwartek, 21 sierpnia 2014

24. Shopping Time !

Lubię czasem odwiedzić jeden sklep. Czasem dwa, ewentualnie czterdzieści. 

Po 30 minutach jazdy cała czwórka dodarła w końcu do Elite Way School. Kiedy wysiedli z samochodu od razu dostrzegli tutaj dość dziwne towarzystwo. Przed szkołą kręcili się szkolni podrywacze, lalki Barbie, lizusi, kujoni i neutralni ludzie, który nie odznaczali się charakterystycznymi objawami.
-coś czuje, że nie będzie tak pięknie jak się zapowiadało – szepcze Miranda do swej siostry.
Nagle do dziewczyn podeszła jakaś uczennica.
-witamy w Elite Way School ! Jestem Vanessa Hudgens, najpopularniejsza dziewczyna w tej szkole. Widzę, że wy pięknością  nie grzeszycie, ale ja mogę to zmienić ! Będziecie moim nowym projektem – mówi podekscytowana dziewczyna.


Mira i Ellie spoglądnęły na siebie przerażającym wzorkiem.



-dziewczynko jakby ci to wytłumaczyć… - zaczęła Ellie.
-sprdl – odrzekła Miranda wylewając na nią swoją coca- cole.
-aaaaaaaaaaaaaaaa – krzyczy Vanessa łapiąc się za swoje mokre, posklejane od napoju włosy.
Po chwili Ellie, Miranda, Erik i Bastian weszli do środka. Na tablicy ogłoszeniowej dowiedzieli się gdzie znajdują się ich pokoje. Chłopaki od razu pognali do swojego, a dziewczyny do swojego. Kiedy Ellie i  Miranda weszły do środka zastała ich niemiła sytuacja. Wewnątrz znajdowały się jeszcze dwie lokatorki.



W dodatku jedną z nich była właśnie Vanessa, która przed lustrem próbowała doprowadzić do porządku swoje włosy. Druga natomiast rozpakowywała się, jednak kiedy Ellie i Miranda weszły do środka powitała ich szerokim uśmiechem.
-cześć. Jesteście tu nowe prawda? Głupie pytanie.. – mówi spoglądając na walizki dziewczyn – nazywam się Taylor Swift.


-a jestem Ellie, a to Miranda – mówiąc to siostry wymieniły się z dziewczyną  ciepłym uściskiem dłoni.
-miło mi – odrzekła Taylor.
-nam również – dodała Miranda.
Ellie, Miranda i Taylor od razu znalazły wspólny język. Pierwsza cecha, która połączyła dziewczyny była taka, że nie cierpią Vanessy. Wkrótce siostry również zaczęły się rozpakowywać, a następnie każda z osobna wzięła zimny prysznic.
-idę sobie stąd. Wywołujecie na mnie złe wibracje – mówiąc to Vanessa z płaczem opuściła pokój.


-WOOLNOŚĆ, wolność i swoboda ! – śpiewa i tańczy z radości Miranda.


-ja również wychodzę. Idę do swojego chłopaka – uprzedziła Taylor.
-myślałyśmy, że w tej szkole nie można chodzić do pokoju chłopaków i na odwrót – mówi Ellie.
-taak. Jest taka zasada, ale kto ją przestrzega? – śmieje się Taylor - paaa  dodaje wychodząc  z pomieszczenia.


-może wybierzemy się na mały shopping? Musimy sobie kupić jakieś ładne ciuszki na rozpoczęcie – proponuje Ellie.
-świetny pomyśl ! Tylko kto nas zawiezie do galerii? Nawet nie znamy dobrze Monachium.. – odparła zmartwiona Miranda.
-poprosimy chłopaków. Na pewno się zgodzą !


-nie, nie, nie ! Po stokroć NIE ! – zaczyna Bastian, kiedy w ich pokoju znajdowały się już siostry z prośbą zawiezienia ich do galerii handlowej.
-nie ma mowy ! Umrę tam! – mówi Erik, jedząc przy tym zupkę chińską.


-to nas zawieziecie i sobie pojedziecie, a potem nas przywieziecie ! – rzuca kuszącą propozycję Miranda.
-nie ma mowy. Na tym to tylko paliwo stracę na was – mówi Bastian robiąc, w tym czasie brzuszki.
Nagle do pokoju weszli dwaj mężczyźni. Okazało się, że są nimi Manuel Fettner i…. MACIEK KOT.




-Maciek !? – mówi z niedowierzaniem Mira.


-Miranda !? – odrzekł Maciek z przerażeniem na twarzy.
-Manuel ! – krzyczy uradowana i lekko zdziwiona Ellie.


-Ellie ! – odpowiada tą samą satysfakcją skoczek.
-MOOORDA ! – mówi Bastian przeciągając literki.
Wszyscy rzucili poduszkami w stronę Bastiana.
-no co ? – broni się tymi słowami Schweini.
-czekamy na was  w pokoju – kończy temat Ellie – jak nie podoba wam się, to zabieramy się z Manuelem i Maćkiem – dokańczając te słowa Ellie wyprowadziła z pokoju siostrę, która w dalszym ciągu stała nieruchoma na widok swojego byłego.

W CENTRUM HANDLOWYM:

- ej gdzie chłopaki? – pyta zaskoczona Miranda przeglądając w H&M ciuchy.
-nie mam pojęcia - odparła Ellie.


-przynajmniej mamy spokój – dodaje zadowolonym głosem.
-idziemy już po przymierzać? – pyta Mira ledwo nosząc już ciuchy w rękach.
Ellie kiwnęła twierdząco głową. Kiedy znaleźli się w przedziale , w którym znajdowały się przymierzalnie Miranda otworzyła jedną z nich. W środku kabiny ujrzała niebywałe widoki.  Z przerażenia, że ktoś znajduję się w środku, aż odskoczyła. Szybko zamknęła drzwi, dobrze się nie przyglądając na dwie osoby znajdujące się w środku.
-ejj – mówi przelękniona Miranda – otworzyłam przymierzalnie, w których śpią chyba jacyś geje.
-geje? – dziwuje się Ellie.
Dziewczyny postanowiły jeszcze raz zaglądnął do środka.
-toż to Erik z Bastianem ! – Ellie kieruje swe słowa do siostry – NIE MA SPANIA ! WSTAWAĆ, ZWIEDZAĆ, ZAPIERDL ! – krzyczy Ellie piłkarzom do ucha.

Po chwili:

-jak wyglądam? – wychodzi z przymierzali Miranda, prezentując się w nowej sukience.


-wspaniała ! Doskonale podkreśla twoje kształty! Musisz ją wziąć, natychmiast ! Nie no, boska !!! - mówi podekscytowana Ellie – świetnie wygląda, nie chłopaki !?


-ekstra – mówi bez żadnego entuzjazmu Bastian leżąc na kanapie.
-idealna – dodaje Erik rozciągając swą szyje, by trochę się wybudzić.


Po chwili Miranda wyszła z kabiny i dodała:
-dobra Ellie, teraz ty się pokaż w swoich ciuchach, które wybrałaś. Jestem strasznie ciekawa !
Kiedy Ellie przebierała się w przymierzalni Mira zaczęła dobudzać piłkarzy. Po chwili Ellie również zaprezentowała się w swoim stroju.
- i jak wyglądam ? – dopytuje Ellie.
-bomba ! Ta asymetryczna spódnica dodaje ci wdzięku. A ta koszulka powala z nóg ! – mówi Miranda przyglądając się uważnie siostrze – a co wy myślicie o tym chłopaki?


-my już nie myślimy – mówi przez sen Erik.
Miranda dała Erikowi i Bastianowi kuksańca w boku na ożywienie. Chłopaki błyskawicznie poskoczyli, wyjąc, przy tym z bólu. Po chwili znudzeni dodali, patrząc na ciuchy Ellie, w których się prezentowała.
-ekstra – zaczyna swoją litanie Bastian.


-idealna – powtarza, znowu te samo słowo Erik od 3 godzin.


Po chwili dziewczyny poszły do kasy, by kupić wybrane ciuchy,.
-Erik, potrzymaj mi torbę – mówiąc to Miranda wpycha piłkarzowi swoją torebkę.
-czuję się i wyglądam jak więzień – szepcze Erik do Bastiana.
-to teraz do BERSHKI – mówi żywo Ellie wyznaczając kierunek trasy.


-to my zostaniemy tutaj z panami – pokazuje Erik jakiś facetów, którzy siedzieli na ławce trzymając milion toreb z zakupami swych żon/ dziewczyn przy sobie.
-jesteście beznadziejni – mówi rozgoryczona Miranda.


-spotkamy się za 4 godziny w kinie. Pasuje? – pyta Ellie.
-4 godziny !? !? Jesteśmy już tutaj od jakiś 3 godzin !! – wydziera się Bastian.


-no wiem… krótko jesteśmy i jeszcze nic w sumie nie wybrałyśmy – żali się Miranda.
-NIC NIE WYBRAŁYŚCIE !?!? – pyta z niedowierzaniem Erik, patrząc na 30 toreb, które trzymał w dłoniach.
-jeszcze tu jest z jakieś 50 – pokazuje swoje zakupy Bastian, niosąc jedną nawet w zębach.
Dziewczyny nie zważając na te słowa udały się we dwie do dalszych sklepów. Erik wraz z Bastianem postanowili usiąść przy mężczyznach, którzy znajdowali się też w fatalnej sytuacji jak oni.
-za co tu jesteś? – zagaja Bastian do mężczyzn.
-nie posprzątałem – odrzekł mu leniwie.
-ile dostałeś? –pyta Erik.
-5 godzin – żal się facet – ale mam zamiar wyjść szybciej za dobre sprawowanie, bo udało mi się dobrać broszkę.
-Józek chodź do ZARY – krzyczy żona, do tego mężczyzny.



-kurw* stary ! Przenoszą mnie – mówiąc to ‘’ więzień ‘’ poszedł posłusznie za swoją żoną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.