Ze szkoły wojennej życia. Co mnie nie zabija, to czyni mnie silniejszym.
Kiedy Manuel
był już wewnątrz pokoju dziewczyn, poinformował Ellie i Mirandę, że jego kolega
dojdzie za kilka minut.
-ok, to
poczekamy na niego i potem wspólnie zakradniemy się do świetlicy, by pooglądać
jakiś film. Tylko musimy zachowywać się cicho bo już jest grubo po ciszy nocnej
– mówi Miranda, leżąc na swym łóżku.
Za kilka
minut do pokoju wparował kolega Manuela – Maciek. Siostry nawet nie
zorientowały się, że to może być właśnie on.
-Maciek…. –
zaczyna Miranda – musimy jakoś żyć w zgodzie…
-owszem. Nie
spodziewałem się ciebie w tej szkole, ale nie możemy w kółko krępować się w
swoim towarzystwie. Spróbujmy zapomnieć o tym co było kiedyś. Postarajmy się
żyć jak przyjaciele, ok? – proponuje Maciek patrząc prosto w oczy Mirandzie, będąc w swojej nietypowej pidżamie.
-zgoda –
odparła Mira ściskając silną dłoń skoczka.
-słyszałem,
że chcemy zakraść się do świetlicy – mówi uradowany Maciek – musimy jednak
uważać, bo Gaston się czai, ledwo tutaj doszedłem.
-kim jest
Gaston? – pyta Ellie ze zdziwieniem.
-jest
prefektem w tej szkole. Podobno jest strasznie surowy.
‘’ Dzwoni, dzwoni, mama dzwoni, niech dzwoni ‘’ – rozległ się
dźwięk telefonu Maćka.
-przepraszam was, mama dzwoni – mówiąc
to chłopak odebrał telefon.
Kiedy skoczek skończył rozmawiać ze
swoją rodzicielką, był wstrząśnięty wieścią jakie mu przekazała kobieta.
-no to genialnie ! Jutro przyjeżdżają do
mnie rodzice – mówi podenerwowany Maciek chodząc po pokoju – i co ja im powiem
!? Niedługo jest ich rocznica ślubu ! Oni nie mogą się dowiedzieć, że
zerwaliśmy! – mówi podenerwowany Maciek.
-uspokój się ! – nakazuje Miranda –
muszą jakoś to strawić.
-ale wiesz, że oni ciebie wielbili… Już
wiem! Poudajemy, że nadal jesteśmy razem, ok? – mówi błagalnym głosem Maciek.
-nie ma mowy ! - krzyczy Miranda otwierając, przy tym
szeroko oczy i buzie.
-wiadomość, że się rozstaliśmy mogłaby
byś dla nich szokiem. Mogli, by popaść w jakąś chorobę. Poza tym nie chce
wysłuchiwać, że koniec naszego związku, to wszystko moja wina. No proszę zrób
to dla mnie.
Miranda po dłuższych namowach zgodziła
się na całą szopkę. Po chwili cała czwórka, będąca już w pidżamach postanowiła
w końcu wyruszyć do świetlicy.
-cichooo – mówi półszeptem Manuel
odwracając się do reszty pielgrzymki idącej za nim.
-aaaa ! Nie świeć mi po oczach ! –
krzyczy Ellie, kiedy to Manuel przyświecił jej latarką po oczach.
Wkrótce cała ekipa szczęśliwie dotarła
do upragnionego celu, nie spotykając, przy tym Gastona. W świetlicy byli już
niestety jacyś ludzie, którzy oglądali film.
-słyszycie te jęki !? – mówi po cichu
Ellie, podsłuchując co dzieje się w świetlicy.
Wkrótce siostry i skoczkowie weszli do
środka. To co tam ujrzeli przeszło ludzkie pojęcie. Na kanapie, był rozłożony
Bastian, a obok nich znajdował się Erik, który obejmował Vanessę. Całe
zgromadzenie piło piwo i oglądało, przy tym ‘’ powrót do szkoły ‘’. Kiedy tylko
ujrzeli Ellie, Mirandę, Manuela i Maćka od razu odskoczyli.
-co to się do cholery dzieje !? – mówi
Miranda, będąc przerażona widokiem Erika i Vani.
-no właśnie – odrzekł Gaston krzyżując,
przy tym swe ręce.
Wszystkim zebranym w sali oberwało się i
to nieźle. Za karę Gaston postanowił, że uczniowie jutro po lekcjach, będą
kosić trawę przed szkołą.
-a teraz proszę rozejść się do swoich pokoi,
w trybie natychmiastowym ! – mówi z grozą Gaston.
PARĘ GODZIN PÓŹNIEJ, W POKOJU SIÓSTR:
-głowa mnie boli – jęczy z bólu Vani.
-nie trzeba było tyle pić z Erkiem –
rzuciła jej gniewne spojrzenie Miranda.
-dam jej tabletkę nasenną – śmieje się Ellie
od Mirandy
-świetny pomysł – odpowiada szeptem
dziewczyna
Wkrótce po lekach nasennych Vani
zasnęła, a dziewczyny miały święty spokój.
-Taylor chyba nadal siedzi u chłopaka,
nie? Miała szczęście, że ją Gaston nie przyłapał – odrzekła Ellie.
-noo! Przez tych idiotów – Bastiana,
Erika i Vani - nam się dostało – mówi rozłoszczona Miranda, leżąc już w swoim
łóżku pod cieplutką kołdrą – chodźmy już spać - dodaje Miranda.
-dobrze. Dobranoc - mówi Ellie zgaszając światło.
Po paru minutach:
-słyszałaś to !? – mówi półszeptem
Miranda do siostry – obudź się ! - mówi
Miranda szarpiąc siostrę za fraki.
-co ty chcesz !? – mówi zaspanym głosem
Ellie.
-ktoś wali w nasze okno !
Na te słowa Ellie od razu wyskoczyła z
łóżka. Po chwili Ellie chwyciła nożyczki, a Miranda swoje perfumy od ‘ CHANEL
‘.
-perfumy, serio ? – pyta Ellie z niedowierzaniem.
-no co? Psiknę tym włamywaczowi w oczy
jakby co ! – odparła dumnie Miranda.
-dziewczyny, otwórzcie nam ! – wydobywa
się jakiś głos.
Siostry od razu poznały głosy. Był to
Bastian z Erkiem. Ellie z niechęcią otworzyła okno, przez które wskoczyli
piłkarze. Erik wraz z Bastianem zaczęli się dziwnie zachowywać. Po chwili
dziewczyny przypomniały sobie, że chłopaki są pijani.
-zatańczysz ? - mówi Erik do Mirandy włączając muzykę,
tańcząc, przy tym tango argentyńskie.
Po chwili Erik porwał do tańca Mirandę.
-słyszysz? Piosenka Titanica leci – mówi
Erik
-puść mnie idioto ! – krzyczy Miranda,
próbując uciec od uścisku Erika.
-o co ci chodzi? Myślałem, że jesteśmy
przyjaciółmi – mówi Erik pytającym wyrazem twarzy w dalszym ciągu trzymając w swych dłoniach Mirę.
-ja też tak myślałam. Jesteś z tą
debilką Vani ?
-miałem ci powiedzieć, ale mnie
wyprzedziłaś...
W tej samej chwili:
-a może panienka zatańczy ze mną? Patrz
na tych szczęśliwców – mówi Bastian pokazując Erika i Mirandę, którzy tańcząc
szarpali się ze sobą.
-szczęśliwców? – pyta Ellie z twarzą ‘
bitch please ‘
-oni się uwielbiają, ale nie mówmy o
nich. Mówmy o nas! - mówi Bastian
poruszając zalotnie swoimi brwiami.
-goń się – mówi Ellie rzucając w
piłkarza swoimi żelkami z ‘ HARIBO ‘
-co tak ostro – mówiąc to Bastian położył
się obok Ellie, która właśnie leżała na łóżku.
-spieprzaj stąd. Śmierdzisz – odparła
Ellie próbując zepchnąć chłopaka z jej łoża.
-zostaw mnie w spokoju – Ellie wstała z
łóżka i oddaliła się od piłkarza.
Po chwili Bastian zjawił się koło niej
chwytając ją mocno za ręce. Ellie próbowała uwolnić się od tego silnego
uchwytu, jednak mężczyzna, był zdecydowanie silniejszy.
-puść mnie, to boli !
-nie puszczę póki mnie nie wysłuchasz
–mówi Bastian spoglądając głęboko w oczy dziewczynie – Ellie, ja ciebie kocham,
słyszysz !?
Ellie ze dziwienia, aż otworzyła buzię.
Nie spodziewała się takich słów, jednak po chwili skojarzyła, ze Bastian jest
pijany w trzy dupy.
Stuk, puk, puk. Miranda postanowiła
otworzyć drzwi, a w nich ujrzała Manuela z Maćkiem.
-cześć ! - wita się Maciek.
-heej !– odparła
zadowolonym głosem Miranda przesyłając chłopakom całuski.
-nie przeszkadzamy? - pyta szeptem Manuel
-pewnie, że nie ! Właźcie ! - nakazuje Miranda.
-Manu ! – rzuca się Ellie w objęcia
skoczka, by tylko wywołać zazdrość przy Bastianie.
Nagle Bastian zrobił krzywą minę.
Ellie
nie do końca wiedziała, co miał oznaczać ten gest. Po chwili Bastian pobiegł w
kierunku drzwi. Wkrótce za nim poleciał również Erik.
Po chwili obydwaj
piłkarze zwymiotowali na korytarzu przed pokojem dziewczyn. Nagle z jednego
pokoju wybiegła sprzątaczka i wytarła swoim mopem wymiociny.
-kto tu nie śpi !? – wydobywają się
głosy z korytarza.
Piłkarze w mgnieniu okna zamknęli drzwi.
Ellie i Miranda postanowiły jakoś ukryć
chłopaków przed Gastonem, dlatego pod łóżko Ellie skoczył Bastian. Kiedy Ellie
położyła się na nie, Basti aż zawył z bólu. Miranda szybko wskoczyła do swojego
łóżka, a po niej Maciek.
-mm, co za widoki – śmieje się Maciek.
-zaraz stamtąd wypieprzysz, jak będziesz
tak gadał ! – mówi Miranda kopiąc w łóżku chłopaka w piszczel, a jednocześnie przykrywając go kołdrą po same uszy.
Manuel postanowił ukryć się w toalecie,
a dosłowniej mówiąc położył się w wannie, natomiast Erik zawiesił się o
żyrandol, zwisając nad wszystkimi.
-na pewno ciebie nie zauważy ! – mówi
Ellie od Erika, pokazując mu kciuk do góry.
Nagle do pokoju wparował Gaston, nawet
nie pukając w drzwi.
-czemu wy jeszcze nie śpicie !? Spać i
to już – mówi prefekt rozglądając się po pokoju.
Miranda i Ellie strasznie się
denerwowały. Bały się, że Gaston zauważy zwisającego nad nim Erika. Kiedy
nauczyciel przeszedł się po całym pomieszczeniu, nie zauważając przy tym nic
podejrzanego, postanowił wyjść z pokoju.
-SPAĆ ! – dodał na koniec, zamykając za
sobą drzwi.
Po chwili każdy odetchnął z ulga.
-jolajolajolajuhuuuu - podśpiewuje Erik zeskakując z żyrandolu.
Nagle do pokoju wparował jakiś
mężczyzna. Wszyscy byli totalnie wystraszeni, bo myśleli, że tą osoba jest po
raz kolejny Gaston. Jednak przeliczyli się, bo w drzwiach ujrzeli Luisa
Suareza, który w buzi miał sztuczką szczękę wampira, a w dodatku miał na sobie
czarną szatę.
-potrzebujęęęęęę krwi !! – wydziera się
Suarez obwąchując wszystkich zgromadzonych w pokoju.
Siostry wybałuszyły oczy z lęku.
Obawiały się, że wampir Suarez je zaatakuje.
-Luis, weź wyjdź – odparł Erik śmiejąc
się z szaleńca.
-idź, puść sobie powtórkę ‘ ZMIERZCHU ‘,
właśnie leci na Polsacie, ulżysz sobie tym – drze łacha Bastian z kolegi.
Luis nie zważając na słowa nadal patrzył
się dziko na dziewczyny, zastanawiając się czy spożyć od nich krwi. Wkrótce
zrezygnował, ponieważ zauroczył go pluszowy miś leżący na łóżku. Piłkarz
podbiegł do zabawki i czule ugryzł go w sztuczne futerko. Po chwili wampir
wybiegł razem z pluszakiem z pokoju.
-co to było !? – śmieje się Manuel.
Następnego dnia:
-jaką mamy pierwszą lekcje? – pyta Ellie idąc szkolnym korytarzem.
-godzinę wychowawczą – mówi Miranda przeglądając po drodze na swojej
komórce ‘ INSTAGRAM’.
W KLASIE:
-dzień dobry dzieci Alleluja, Allleluja – zaczyna śpiewająco
wychowawca, który właśnie wszedł do klasy.
-dzień dobry panu Alleluja, Alleluja – odśpiewują uczniowie, siedząc w
swych ławkach.
-nazywam się Ricardo Kaka. Jestem nauczycielem religii, a przez te
parę lat będę również waszym wychowawcą – przedstawia się mężczyzna.
-OMG ! Tutaj na serio jest sporo znanych twarzy. Nawet nie wiedziałam,
że ci ludzie studiują. – mówi Miranda szeptem do Ellie, która siedziała z nią w ławce.
-paniusiu ! – zwraca się Kaka do Mirandy – powstań !
Miranda posłusznie wykonała polecenie.
-widzę, że japa się nie zamyka. W takim razie, aby uniknąć takich
sytuacji każdy z was usiądzie chłopak z dziewczyną.
W klasie rozpoczęły się buczenia i gwizdy w stronę nauczyciela.
-podziękujcie tej rusałce – odrzekł Ricardo rozsiadając się na swym
fotelu – ale pierw sprawdzimy obecność.
-Emma Watson?
-JESTEM – podnosi rękę dziewczyna
-Vanessa Hudgens
-obecna ! !
-Miranda Kedafjfreiwrrrr
-wypraszam sobie ! – mówi oburzona Miranda, względem tego w jaki
sposób przeczytał jej nazwisko.
-aa, to ty grzesznico. Usiądź lepiej i nie udzielaj się z łaski swojej
– mówiąc to Kaka znowu powrócił do sprawdzania listy obecności na dzienniku
elektronicznym.
-Erik Durm?
-JESTEM ! – krzyczy zziajany, umorusany piłkarz wchodząc gwałtownie do
klasy – przepraszam za spóźnienie.
Kaka spoglądnął na niego surowym wzorkiem.
-miejmy już to za sobą - mówiąc
to Erik położył na biurku nauczyciela ‘ MERCI ‘ w ‘’ramach przeprosin ‘’.
Po sprawdzeniu obecności nauczyciel zgodnie z umową postanowił
porozsiadać uczniów. Dla wszystkich był to ogromny koszmar…..























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.