niedziela, 3 sierpnia 2014

15. Żadna praca nie hańbi

Praca jest jedyną rzeczą, która nadaje sens życiu.

Po paru dniach Manuel i Miranda wyszli ze szpitala. Dziewczyna ogromnie się cieszyła, że wreszcie będzie mogła spędzić inaczej czas. Ojciec po wypadku Mirandy postanowił znieść karę córek. Jednak pewnego dnia, gdy Poldi pokazał im pewną ulotkę dziewczyny zmieniły zdanie.
-zawsze marzyłam o tych studiach – mówi Miranda siedząc przy stole wraz z siostrą Lukasem i Robertem.






Chłopak pewnego dnia pokazał Mirandzie i Ellie ulotkę reklamującą studia  w Monachium. Jest to szkoła dla ludzi wybitnie uzdolnionych. Siostry od dawna marzyły, by tam uczęszczać, jednak będąc w Polsce, nigdy nie skusiły się na takie ryzyko, zostawiając przy tym rodzinę. Poldi wspomniał również, że zwolniły się dwa miejsca, dlatego, gdyby zapisały się do tej szkoły chodziłby na nie już od października.
-bardzo chciałabym tam chodzić – rozmarzyła się Ellie popijając swój koktajl – tylko ta szkoła jest z akademikiem. To ful wypas…



-taaak, zapewne jest bardzo droga – mówi z przygnębieniem Miranda.
-przecież ja z Robertem możemy wam opłacać tą szkołę. Nie Robert? – pyta Lukas spoglądając na brata.
-no jasne… - odpowiada trochę zmieszanym głosem Lewy.



-nie. Nie wiem jak Ellie, ale ja nie chce pożyczać od nikogo pieniędzy. Same musimy jakoś zarobić na te upragnione studia. Będziemy przy boku sławy… - mówi Miranda bujając w obłokach.
-tak. Poza tym wątpię, że wasza wypłata starczy na tą szkołę – odpowiada Ellie patrząc na rodzeństwo.
-może skusimy się jednak być tą pomocą przy stadionie? Chociaż tak zarobimy trochę gorsza.. – odrzekła Miranda.



Ellie zgodziła się na ten układ, więc jeszcze tego popołudnia oznajmiły ojcu, że piszą się na tą prace. Ojciec był trochę zdziwiony tą decyzją córek, ale pomyślał, że dziewczyny w końcu nauczą się roboty. Tego jeszcze przepięknego, brazylijskiego dnia cała reprezentacja Niemiec w ramach treningu udała się na rowery. Wszyscy sprzęt wypożyczyli w hotelu, w którym byli zakwaterowani. Ellie i Miranda nie miały nic lepszego do roboty dlatego również postanowiły pojeździć. Od czasu wypadku trochę się w ich życiu zmieniło. Same w to nie wierzyły, ale zakolegowały się z Erkiem i Matsem. Można nawet powiedzieć, że tworzyli zgraną paczkę przyjaciół. Dziewczyny nigdy nie twierdziły, że nadejdzie taki czas, w którym będą zadawać się z kolegami brata po fachu. Jednak jedno w życiu sióstr się nie zmieniło – ciągle czuły dystans do Bastiana i Manuela. Zawsze znalazł się powód, żeby się z nimi pokłócić, powyzywać. Kiedy dziewczyny były już na zewnątrz, tam czekała na nich i Kloppa już cała banda.











- podwieźć ciebie na mej ramie, bejbe?  - mówi zalotnie Holger patrząc wprost na Ellie.


Ellie nie zdążyła nic odpowiedzieć piłkarzowi, ponieważ nagle każdy swe oczy skupił na wjeżdżającego swoim rowerem Lukasa.


-gdzie ty takiego rzęcha wynalazłeś? – śmieje się Per Mertesacker


Po paru minutach Klopp w końcu wyszedł z hotelu. Widząc Lukasa, na dość staroświeckim sprzęcie od razu kazał mu zmienić swój pojazd. Lukas niechętnie to uczynił, biorąc normalny rower z wypożyczalni.


-no to w drogę – mówi Miranda.



Cała epika ruszyła za trenerem. Po drodze rozmawiali ze sobą serdecznie, podziwiając przy tym cudowne krajobrazy Brazylii. Ellie i Miranda znały ten kraj już bardzo dobrze. Znały najciekawsze zakątki tego kraju. Tratowały Brazylię jako drugą ojczyznę. Co roku były tutaj z Alma Rey u przyjaciół matki. Około godziny 20:00 wszyscy wrócili szczęśliwie do hotelu. Każdy posłusznie zjadł kolację, umył się i poszedł spać. Piłkarze musieli być wypoczęci, ponieważ na drugi dzień czekał na nich pierwszy ważny dzień, a mianowicie mecz z niełatwym do pokonania przeciwnikiem – Portugalią.
  Na następny dzień każdy chodził jak kłębek nerwów. Tego dnia piłkarze nie mieli żadnego treningu. Każdy postanowił wyciszyć się duchowo do tego spotkania. Ellie i Miranda również były podenerwowana, ale nie meczem. Pomoc przy stadionie była to pierwsza praca, którą dziewczyny podjęły w swojej karierze. Nie wiedziały czego się spodziewać. Ok. godziny 12:00 dziewczyny musiały być już na miejscu. Kobieta, która była kierownikiem stadionu pokazała dziewczynom co należy do ich obowiązków.
-podawanie piłek, na przerwach podawanie posiłków, przygotowanie szatni dla piłkarzy, a potem posprzątanie jej, a w razie potrzeby będziecie również pomocą medyczną – mówi kobieta ciągle przeglądając jakieś papiery mające w swych dłoniach – wszystko jasne?


Ellie i Miranda tylko pokiwały twierdząco głową.




Były wystraszone zakresem swoich obowiązków, ale wiedziały, że nie robią tego za darmo. Kierowniczka dała dziewczynom brudne, zapyziałe od kurzy ciuchy i kazała na początku pozamiatać stadion. Uprzedziła ich również, że na murawie mają trening Brazylijczycy, dlatego mamy zachowywać się jakby nas nie było. Siostry wkrótce się przebrały w robocze ciuchy.




Kiedy kobieta zostawiła dziewczyny same, siostry od razu zaczęły się nad sobą użalać.
-jak się w ogóle trzyma miotłę w dłoniach? – pyta Ellie chwytając niepewnie, po raz pierwszy kij do sprzątania.
-a bo ja wiem ! – odparła Miranda z przerażeniem wymalowanym na twarzy.
Dziewczyny 30 min. dziewczyny w końcu dobrze trzymały narzędzie pracy i w godzinę wysprzątały stadion na błysk. Po tym nie lada wyzwaniu, siostry musiały nadmuchać piłki własnymi ustami.
-zaraz wypluje płuca ! – zipie ze zmęczenia Miranda.
Dziewczyny dmuchając piłki do nogi przyglądały się treningowi Brazylijczyków.









Od razu wypatrzyły swoich kolegów – Oscara Dos Santos, Davida Luiza i Marcelo. Chłopaki wkrótce również ich dostrzegli, machając przy tym rękami na powitanie dziewczyn.




- O M G ! WIDZISZ !? – pyta Miranda patrząc na boisko – jakie ciacho ! ! ! – wskazuje palcem – dlaczego  my go nie znamy !?


-nie wiem, może w kadrze jest od niedawna … - mówi Ellie dmuchając w dalszym ciągu piłkę.


-musze go poznać ! EJ, EJ ! patrz on tu idzie ! IDZIE ! razem z Davidem i Osacarem ! – mówi podekscytowana Miranda


Piłkarz serdecznie przywiali się ze swoimi przyjaciółkami, przedstawiając również ich kolegę.
-to jest Neymar, a to Ellie i Miranda – przedstawia David pokazując palcem kto kim jest.


-miło mi – mówi Miranda, robiąc maślane oczy do Neymar.


-mnie również – Neymar jako dżentelmen pocałował delikatnie zabrudzoną od kurzu dłoń Mirandy..
-tylko nie zemdlej z wrażenia – mówi szeptem Ellie do siostry.


Piłkarze od razu wypytali się co tu robią. Dziewczyny opowiedziały im cała historię. Po czym chłopaki musieli wracać już  na murawę, kontynuując swój dalszy trening.
-zdzwonimy się ! – uśmiecha się Neymar puszczając oczko do Mirandy.


Po paru godzinach piłkarze Brazylii wyszli już ze stadionu, a dziewczyny były już w trakcie składania na kostkę stroju piłkarskich Niemiec i Portugali, kładąc przy tym korki, kuboty i ręczniki. Na koniec dziewczyny wypsikały szatnie swoimi słodkimi, kobiecymi perfumami. Kiedy szatnia była już gotowa zaczęli zjeżdżać się piłkarze.





-siema, siema dziewczynki – mówi Cristiano Ronaldo patrząc zalotnie na Ellie i Mirandę, wchodząc przy tym do szatni.


-siema, siema dziewczynki – naśladuje Bastian głos Cristiano, wchodząc do swojej szatni, jedząc paczkę chipsów.


-wal się ! – odburknęły dziewczyny.
-czeeeeść – cieszy się na widok sióstr Erik i Mats



– jak tam? Wyglądacie marnie i… - wącha Mats dziewczyny – trochę cuchniecie…
Dziewczyny obwąchały siebie i poczuły ohydny nalot. Nie wiedziały co robić, nie chciały być takie umorusane podczas meczu, gdzie będą pokazywać ich w telewizji. Erik zaproponował, że mogą umyć się u nich w szatni. Dziewczyny nie były zachwycone tym pomysłem, jednak nie miały innego wyjścia, bo piłkarze Portugali nie zaproponowali im swoją łaźnie. Kiedy dziewczyny weszły do środka szatni widziały przebierających się piłkarzy. W mgnieniu oka zasłoniły swoje oczęta i szybkim ruchem zaczęły się kierować ku łazience. Gdy weszły do środka widziały, że łaźnia jest wspólna.
-oni biorą prysznic przy sobie? – mówi z niedowierzaniem Miranda – dobra to ty idź pierwsza ja poczekam z Erkiem i Matsem na ciebie.
Ellie zgodziła się na taki układ. Erik, Mats i Miranda wartowali przy drzwiach łazienki, by żaden szaleniec nie szedł przypadkiem do środka. Po paru minutach wyszła Ellie z pomieszczenia, a na jej miejsce weszła Miranda. Gdy dziewczyny były już czyste i pachnące poszły razem z piłkarzami na trening przedmeczowy. Kilka minut przed 18:00 usłyszeli od zarządcy, że zaraz rozpocznie się mecz, który poprowadzi nie kto inny jak Howard Webb.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.