Nic na świecie nie zdarza się przez przypadek.
Kiedy
pogotowie ratunkowe dotarło na miejsce od razu pielęgniarka wzięła Mirandę na
badania. Ellie w tym czasie czekała na korytarzu, na wiadomości dotyczące
siostry.
Po godzinie lekarz wyszedł z sali i poinformował, że Miranda jest bardzo osłabiona i nie jest w
dobrym stanie. Lekarz mówił o wiele więcej rzeczy na temat jej siostry, jednak
tak zawiło, że Ellie zrozumiała tylko tyle, że Miranda będzie musiała zostać w
szpitalu przez parę dni. Po chwili Ellie mogła już wejść do pomieszczenia gdzie
leżała Miranda.
-jak się
czujesz kochana? – mówi Ellie rzucając się w ramiona siostry.
-słabo, ale
przynajmniej żyję.
-niedługo
przywiozą ci rzeczy, więc będziesz się czuć jak w domu.
Nagle do
pokoju gdzie były siostry wtargnęły dwie salowe ciągnąc przy tym szpitalne
łóżko. Dziewczyny patrzyły się na kobiety z pytającym wyrazem twarzy.
-zaraz
przybędzie kolejna ofiara, będzie miała panienka towarzysza – mówi jedna.
Dziewczyny
przewróciły oczami, a gdy salowe już wyszły mogły znowu spokojnie porozmawiać.
-jeszcze mi
tego brakowało, że będę mieć kogoś w pokoju. Oszaleje tu, Pielęgniarka mi
mówiła, że za godzinę będzie kolacja.
-spokojnie,
wywalisz to przez okno lub do śmietnika. Poldi na pewno przywiezie ci coś
dobrego do jedzenia - pociesza Ellie siostrę, poprawiając sobie przy tym grzywkę.
Siostry
dyskutowały sobie jeszcze przez jakieś 30 min. Miranda m.in. opowiedziała
siostrze całą sytuację o Maćku, kończąc na tym, że się rozstali. Po tym, na
sale wyjechał kolejny poszkodowany. Dziewczyny z ciekawością spojrzały na
nowego lokatora, wiozącego na wózku inwalidzkim.
-niech pan
łaskawie wstanie z tego wózka, nic panu nie jest. Został pan jedynie uderzony w
twarz, dlatego może pan o własnych nogach chodzić – mówi pielęgniarka do
poszkodowanego.
-ooo
przepraszam ! Lekarz jasno powiedział, że mam rozwaloną przegrodę nosową i
powinienem zostać na obserwacji – mówi mężczyzna.
Dziewczyny widząc
poszkodowanego były w szoku. Okazało się, że jest nim Manuel. Gdy piłkarz
skończył gawędzić z pielęgniarką również ujrzał swe lokatorki.
-to niemożliwe…
- mówi pod nosem Manu – Pani pielęgniarko, pani pięgniarko ! Ja w tej sali nie
pozostanę ani chwili dłużej !
-przykro mi,
ale to jest to konieczne – mówi pielęgniarka pomagając piłkarzowi położyć się
na łóżko.
Kiedy
pielęgniarka wyszła, dziewczyny ciągle zastanawiały się co dolega Manuelowi. W
końcu Ellie nie wytrzymała i zapytała z ciekawości co mu jest.
-niech twoja
siostra ci odpowie – odpowiada Manuel, włączając przy tym pilotem TV.
-nie mów, że
pobił ciebie Maciek - śmieje się Ellie.
Manuel nic
nie odpowiedział na te słowa, dlatego były już pewne, że doszło do bójki
pomiędzy nim a Maćkiem.
W TYM SAMYM
MOMENCIE:
-cisza,
cisza ! – próbuję przekrzyczeć Klopp piłkarzy – nigdzie nie wyjdziecie. Musicie
się skupić teraz na mistrzostwach, rozumiecie !?
- NIEEE ! –
krzyczy zgromadzenie
Wszyscy
piłkarze, wraz z trenerem znajdowali się w holu, gdzie piłkarze najczęściej
wypoczywają, grając na konsoli, w piłkarzyki lub po prostu oglądając TV.
Jednak
teraz wszyscy zebrani znaleźli się w tym pomieszczeniu z innego powodu. Niektórzy chcieli udać się do poszkodowanych do szpitala, a część wykorzystując
sytuację chcieli po prostu wyrwać się z hotelu.
-nikt nie
opuści tych murów ! – krzyczy przez megafon Jurgen
-my chcemy
wyjść, do szpitala wyjść ! – krzyczą buntownicy, na czele z Erkiem, tupiąc przy
tym nogami.
-dobrze,
wybiorę jedną osobę, która uda się ze mną do szpitala.. Tą osobą będzie… -
Jurgen starał się zrobić napięcie – LUKAS !
Po godzinnym
strajku piłkarze zrozumieli, że nie wygrają z trenerem, dlatego zaczęli
wycofywać się w kierunku swych pokoi. Po tym, jeden człowiek ze sztabu
szkoleniowego poinformował Kloppa, że jest mu przykro, ale musi on iść na
konferencję, która rozpocznie się za kilka minut. Jurgen posmutniał. Bardzo
chciał zobaczyć swoją córeczkę.
-nie
przejmuj się tato. Idź tam. Miranda czuję się dobrze, potem do niej
zaglądniesz. Zaraz pójdę tam i dostarczę jej wszystkiego co potrzeba – mówi
Lukas pocieszając ojca.
Klopp udał
się wraz ze swoim kolegą na posiedzenie, a Poldi poszedł do pokoju Mirandy, by
wziąć dla niej jakieś potrzebne rzeczy.
W TEJ SAMEJ
CHWILI:
-kurczę, co
mam zapakować ? – pyta sam siebie Erik siedząc na kanapie i przyglądając się ciuchom Mirandy.
Chłopak już
od godziny był w jej pokoju, przed wielką szafa, zastanawiając się co wziąć do szpitala.
Nie wiedział kompletnie czy to co wybierze, spodoba się dziewczynie.
-stringi czy
po prostu majki ? – pyta po raz kolejny Erik trzymając w rękach damska
bieliznę.
Nagle do
pokoju wparował Poldi. Był trochę zmieszany widząc Erika w pokoju jego siostry.
Po chwili Erik wytłumaczył, że Ellie poprosiła go o spakowanie
najpotrzebniejszych rzeczy dla Mirandy. Wkrótce piłkarze wspólnie postanowili
co mają wziąć do szpitala i za chwilę wspólnie kierowali się ku wyjściu. Nagle
podbiegł do nich Bastian z walizką.
-panowie,
zabierzcie mnie ze sobą – prosi Basti.
-no spoko,
spoko. Tylko nie mówicie Kloppowi nic – uprzedza Lukas.
-po co ci ta
walizka? – uśmiecha się Erik.
-są tam
ciuchy, kosmetyki, jasiek i wiele, wiele innych – oznajmia Bastian.
-będziesz
spał w szpitalu? – pyta Lukas.
-niee, to są
rzeczy Ellie. Jej też na pewno potrzebne są te rzeczy, bo zapewne nie puści
siostry i będzie tam przy niej czuwać
całą noc.
-myślałem,
że się nie lubicie – odrzekł Poldi.
-oczywiście,
że się nie lubimy! Toż to wariatka, nie dziewczyna ! Ale ja mam wielkie serce,
dlatego pomagam nawet tym złym - rumieni
się piłkarz – tylko nie mówcie, że to ja przyniosłem jej tę walizkę !
-jak ty w
ogóle wziąłeś jej rzeczy z pokoju? – dziwi się Erik.
-włamałem
się. Znaczy mamy wspólny balon, a on przypadkowo był otwarty, więc
skorzystałem.
Po chwili
piłkarze wyszli z hotelu i kierowali się do szpitala…
















.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.